a
a
a
Opel Corsa B jest samochodem na stałe wpisanym w krajobraz polskich dróg. Swoją popularność zdobył dzięki przystępnej cenie zakupu jako pojazd nowy, a drugą młodość zawdzięcza wzmożonemu importowi używanych aut, które pierwsze kilkadziesiąt tysięcy kilometrów pokonały drogami zachodniej Europy. Czym sobie zasłużył na takie względy kierowców? Ekonomia jazdy, zwrotność, funkcjonalność i wartość oscylująca w granicach 7 tys. zł za dobrze zachowany egzemplarz z końcowych lat produkcji.
Corsa produkowana w latach 1992-2000 to rewolucja w odniesieniu do swojej kanciastej poprzedniczki. Pierwsza generacja prezentowanego Opla przetarła szlaki na rynku aut miejskich i otworzyła przed drugą drzwi do sukcesu. Ciekawszy projekt lamp, zderzaków, zdecydowane przetłoczenia nadające autu stonowanego miejskiego wyglądu. Karoseria została przyozdobiona dużą liczbą plastikowych elementów ochronnych, których głównym zadaniem jest protekcja bryły nadwozia od nieuniknionych szkód parkingowych.
Niestety użytkownicy Corsy zgodnie narzekają na stan blacharsko-lakierniczy swoich samochodów. Producent potraktował po macoszemu zabezpieczenie nadwozia oraz podwozia przed korozją, przez co trudno znaleźć egzemplarz bez zaprawek, bądź poważniejszych ingerencji blacharza. Co gorsza, korozji ulegają również progi, podłoga oraz słupki przednie. Corsy drugiej generacji są mocno zaprzyjaźnione z „rudym” kolegą odpowiedzialnym za dziury w we wszelkich elementach metalowych. Wada ta wpływa znacznie na estetykę leciwego pojazdu oraz jego stan techniczny. Aspekt ten został poprawiony przez niemieckich konstruktorów dopiero w kolejnej odsłonie przedstawiciela segmentu B.W klasie mieszczuchów toczy się ciągła walka o zyskanie przewagi nad konkurencją. Dzieje się tak zarówno w przypadku samochodów nowych, jak i tych próbujących znaleźć nowego właściciela na rynku wtórnym. Prezentowany Opel oferuje bardzo neutralne wnętrze. Jego obsługa jest intuicyjna, pewnie dlatego, że nie możemy się spodziewać wielu nowinek technologicznych zainstalowanych na pokładzie pojazdu. Radio, nawiewy, w bogatych wersjach manualna klimatyzacja, to w skrócie wyposażenie Corsy B spotykanej na polskich drogach.
autor zapomnial dodac ze wiekszosc samochodow z silnikiem 1.0 12v posiadalo w standardzie poduszke powietrzna oraz elektryczne wspomaganie. Ponadto cena 270zl za tarcze + klocki jest grubo przesadzona. Chyba ze to cena z ASO co trzeba zaznaczyc
Mam taką od 1999 roku - kupiona w salonie, silnik 1.0 12V... wymiana chyba już 4 rozruszników (w końcu trafiłem na mechanika, który polecił wymianę stacyjki i jest ok, podobno normalka w tym modelu), wymiana wszystkich czujników (EGR, przepływowy, a oleju średnio co 2 lata), wymiana silnika krokowego oraz rdza ma tylnych drzwiach i klapie, nie działa też termometr, ale to i tak chyba nie za dużo jak na 190.000 km patrząc po samochodach znajomych. A poza tym śmiga jak złoto.... obecnie do sprzedania... po wymianie łańcucha rozrządu... Pozdrawiam...
Kupiłem taką matce trzy lata temu 1.0 12V. Miała wtety około 70 tyś km. Teraz ma 93 tyś i jak moje wynalazki się psują to sam nią jeżdżę. Przy samochodzi poza wymianą oleju i akumulatora od nowości nie było robione nic.
przecież łopel jest hamerykanów. Po co pisać bzdury. To że go niemiaszki wymyślili, a co to zmienia? Adolf znacjonalizował w 39 już wtedy hamerykańską firmę. Łopel jest hamerykański czy tego chcecie, czy nie. A jak wam nie pasi, to popatrzcie, kto jest jego właścicielem już baaaaaaaaaardzi długo
Opel nigdy nie był marką niemiecką tylko jest produkowany w niemczech,a jest to samochód amerykański jak ford,dlatego jest dośc awaryjny jak np ford więc proponuję się douczyć p.redaktorze
Mam taka z 1999 seria limitowana na 100 lecie opla.Klima,CZ,ABS,Wspomag.Silnik 1.0.Auto bardzo fajne.Wszedzie dojedzie srednio na 6 litrach na 100.Dla 2 osob pelny komfort.Dynamika wystarczajaca dla umiarkowanie jezdzacych.Auto w zasadzie jak na kilkunastoletni pojazd bezawaryjne.Na razie poza gniazdem wycieraczki na klapie tylnej i jednym malym miejscem na przednim blotniku nie ma korozji.Jedyny minus to glosny silnik o kiepskiej kulturze pracy.Dla ludzi nie muszacych szpanowac autem i podrozowac zarobkowo fajny tani pojazd za okolo 5 tys zl.
Jedyne zalety tego pseudo samochodu to:małe koszty utrzymania, rzeczywiście niskie spalanie, tanie części i koniec, Wady: jak ktoś jeździł kilkoma małymi samochodami i ma porównanie to jazda tym pseudo autkiem to tragedia, strasznie nie precyzyjny układ kierowniczy, nie precyzyjna skrzynia biegów, sprzęgło nisko łapie (sprawdzałem w Corsie B i C tak samo), silnik to porażka - chodzi jak diesel, parkocze strasznie, gorsza kultura pracy niż 1.9 tdi, ogólnie jak miałem okazję się tym przejechać to wrażenia marne, dużo lepiej wypadają(jeżdżą) stare lekkie japońce, choć sam jeżdżę BMW
W te wakacje przez miesiąc uzytkowalam corse1.2 automat. Bardzo bardzo ekonomiczny ale strasznie wołowaty. Dopiero jak się włączyło turbo to dało się jeździć :-) ale w sumie wygodny i zwrotny wszędzie da się zaparkować
Jestem Uzytkownikiem Corsiawki od niespełna 4 lat, wersja ECO silnik 1.2 X12SZ, jedyne rzeczy , które wymieniłem to tarcze+klocki ham, łozyska kół tylnych oraz oleje i filtry, jak narazie kula się bez zarzutu, oby tak dalej ;) Pozdrawiam :)
Opel nigdy nie był marką niemiecką tylko jest produkowany w niemczech,a jest to samochód amerykański jak ford,dlatego jest dośc awaryjny jak np ford więc proponuję się douczyć p.redaktorze
Opel nigdy nie był marką niemiecką tylko jest produkowany w niemczech,a jest to samochód amerykański jak ford,dlatego jest dośc awaryjny jak np ford więc proponuję się douczyć p.redaktorze
Opel Corsa powoduje zwiekszona czujnosc, bo nigdy nie wiadomo co zrobi cwok jadacy tym samochodem.
Mam jej najbogatszą opcję. 5 drzwi,elektryka, 1.4 16 V daje swobodnie radę! Co do rdzy- w sumie jak na ten rok to praktycznie zero. Mam tylko 1 zaprawkę na dole drzwi i to wszystko. Nic się nie psuje. Leję i jeżdżę. Spoko autko.
jeździłem kilka lat taką wersją tylko 3-drzwiową, bardzo dobrze mi się jeździło, raczej bezawaryjne, może dlatego, ze bez dodatków, silnik nienajgorszy, do dynamiczniejszej jazdy musiał pracować na wyższych obrotach, na pewno ekonomiczny, jak na tą klasę przestronny, zarówno wnętrze jak i bagażnik, z perspektywy lat i w porównaniu z fiestą, czy polo, którymi też jeżdziłem szczerze polecam
chwalicie się czy żalicie tymi autami bo nie wiem
ogolnie mam słabość do opli i teraz tłukę już czwartego. Zaczynalem od kadeta, potem astra, calibra jedna, i teraz druga troche mlodsza i mocniejsza. Corsa duzo jezdzilem ale nie swoja, podobno bez awaryjna, jak na takie autko to osiagi calkiem niezle i w miejskiej dzungli wystarczaja. Jednak jesli mialbym miec ten samochod jako jedyny ktory bym posiadl to chyba dlugo bym nia niepojezdzil z racji moich skłonności klaustrofobicznych w takich autach
Corsa 1,4, 16V, 3 drzwiówka,1995r.+wspomaganie+poduszki+elektryczne szyby i ŻADNYCH ZASTRZEŻEŃ!!! (Kupiłem w 2000r.-sprowadzone miało 48tys.km) Blacha-nawet fatalnie wyglądający, klepany błotnik - dobrze polakierowany nie załapał parcha! 3 lata śmigałem i nic! Silniczek-jak pszczółka! Wymiany oleju i tankowanie! Fakt - przebiegi roczne na poziomie 15tys.. Później przesiadłem się w Seicento-i to była dopiero makabra! Ojciec miał wersję-jak z artykułu (tyle, że 5 drzwi-ale też golasek zupełny!)-muł!!!! Jak diabli! Nigdy auta z 1,0 silniczkiem! Rozważaliśmy niedawno drugie autko do domu i... stanęło na Corsie C. Takie miejskie i podmiejskie jeździdełko. Polecam ;)
Moja pszczółka z 1996r 1,7 D ( silnik isuzu ) chodzi jak szwajcarski zegarek jedyne co w niej robię to normalne wymiany eksploatacyjne>Jeżeli chodzi o rdzę - -jaka rdza . Jak się dba to się ma.Wady-brak klimatyzacji( widziały gały co brały ).Zużycie N w trasie ok.4,5 l/100km miasto zimą często podjeżdżając na krótkich odcinkach ok. 6l/100km.
ja kupiłem corse B 1,5 TD na stanie miała 142tys teraz ma 226 tys w 3 lata i dalej śmiga - tania w eksploatacji mało co się w niej psuje a jak złapie obroty i turbina się załączy to naprawdę daję rade i jak na diesla wcale taka mulasta nie jest podobno zasługa silnika isuzu