a
a
a
Na terenie zabudowanym nowicjusz będzie mógł wprawdzie rozpędzić się do 50 km/h, jednak przez całą dobę. Obecnie od godz. 23 do 5 rano możemy w mieście jeździć 60 km/h. Natomiast poza terenem zabudowanym, świeżo upieczony kierowca będzie mógł jechać z prędkością najwyżej 80 km/h. Ograniczenie będzie również obowiązywać na autostradach i drogach ekspresowych. Tam będzie mógł się rozpędzić do 100 km/h.
Ministerstwo Infrastruktury zadbało również o utrwalenie wiedzy początkujących kierowców. W myśl nowych przepisów, pomiędzy czwartym a ósmym miesiącem od uzyskania prawa jazdy będzie musiał on zgłosić się na obowiązkowe szkolenie z zakresu bezpieczeństwa i krótki kurs praktyczny. Dodatkowo, w ciągu dwóch lat od uzyskania prawa jazdy kategorii B młody kierowca nie będzie mógł pracować jako zawodowy kierowca.
Przyszłość przyniesie też zmiany dla tych, którzy już posiadają prawo jazdy. Od 2013 r. zlikwidowane zostaną kursy ograniczające liczbę punktów karnych. Jeśli kierowca "uzbiera" 24 punkty, zachowa cenny dokument, ale będzie musiał zgłosić się na szkolenie reedukacyjne trwające kilkanaście godzin.
Po odbyciu takiego szkolenia kierowcy zostaną skasowane wszystkie punkty karne. Znów będzie mógł prowadzić samochód, ale przez pięć lat pozostanie na cenzurowanym. Jeśli w ciągu następnych 12 miesięcy ponownie zbierze 24 punkty karne, nie będzie mógł się ich pozbyć, uczestnicząc w szkoleniu. Straci prawo jazdy i ponownie będzie musiał zdawać egzaminy.
lop/lop
Jezzzzuuu jak dobrze ,że zdałam niedawno(1 grudnia).Właściwie to strach przed nowymi testami zmotywował mnie do zdania.Wszystkim świeżym współczuję.Pozdrawiam.
trzymam w reku- Pytania z testy na prawo jazdy miasta NY -80 pytań testowych , oraz Podrecznik kierowcy - 80 stron !!!!! wydane /po polsku / Nowy Jork 1993 i co o tym sadzicie ? nam w domu , trzymam w reku -DWIE BROSZURY PO 83 I 56 STRON !!!!!!
Rozbawił mnie nieco tytuł artykułu "Koniec łatwego prawa jazdy" Jakie ono łatwe,i co na myśli miał autor?,zastanawiałem się długo,i do tej pory nic logicznego do głowy mi nie przyszło. Nawiązując do treści,wnioskuję zaś tylko jedno,ta ustawa to wielki ukłon państwa w stronę WORDów, które teraz będą miały jeszcze większe pieniądze w postaci opłat za egzaminy poprawkowe. Może wątpliwe to pocieszenie dla tych którzy dopiero ubiegają się o prawo jazdy, ale nam, zawodowym kierowcom ustawodawca przygotował o wiele więcej "atrakcji", takich chociażby jak obowiązkowa wymiana prawa jazdy co pięć lat,oraz wiele innych,które na pewno w żaden sposób nie przyczynią się do poprawy bezpieczeństwa. Szkoda,bo to właśnie powinno być celem wprowadzania nowych przepisów,a statystyki policyjne wyraźnie temu przeczą.
Panie Tomaszu, przygotowując artykuł powinien Pan przed zamieszczeniem sprawdzić co Pan pisze. Obecnie testy teoretyczne to 525 pytań... Owszem, nie są trudne i oblać teoretyczny to faktycznie porażka ale praktyczna część egzaminu często jest przeprowadzana z egzaminatorem, który mamrocze coś pod nosem a gdy prosi się o powtórzenie drze się, że ktoś jest głuchy. Dla osoby zestresowanej egzaminem to może być duży problem. Co więcej, egzaminatorzy często mają trasy "na oblanie", gdzie np. zawrócenie na drodze jest niemożliwe bez przejechania linii ciągłej ale ponieważ nie ma zakazu dopuszczalne i niestety niewykonalne...
Wszyscy posłowie którzy głosowali za tymi zmianami, powinni sami zdawać taki egzamin jako pierwsi.
Zdam egzamin na Słowacji, w Czechach czy na Litwie i po kwiatach - kto na tym straci?
Jak będzie koszmarem to będziemy mieć armię ludzi bez uprawnień na drogach a policja nie jest w stanie wszystkich kontrolować nie mogą robić blokad na drogach w celu wyłapania gości bez prawka i tworzyć wielokilometrowych korków.
po co te oznakowania auta skoro po zdaniu takich egzaminów jesteś super kierowcą?
Jeszce Polska nie zginela! Ja pierdziele wyjechalem z polski kilka lat temu... ale takie frajdy mnie ominely. Uwazam, ze powninnismy lac zimna woda podczas egzaminow. Przecie jak taki kupi kabrioleta i dach mu sie popsuje a bedzie padac to ... no wlasnie. Testy powinny bytc jak najbardziej realistyczne! ;-) Jeszcze Polska....
Do zadań praktycznych na egzaminie dodałbym jeszcze: wyprzedzanie poza terenem zabudowanym z prędkością 90 km/h TIR-a na drodze z głębokimi koleinami i podczas padającego deszczu w nocy.
no i co? urodziłem się później ,to mam ciepiec z wyorobina opinie starszych kolegow?? wystarczajaco ze na praktycznych tna kase jak posrani, to jeszcze chca by teoretyczny zdawali 20x. ludzie gdzie tu logika? wiecej godzin jazdy by sie przydalo a nie dodatkowa teoria.
i jeszcze więcej mułów na autostradach. nie no graty.
Nie mam nic przeciwko jajeczności, ale pod jednym warunkiem... Zanim to wejdzie w życie, te mądrale które to wymyśliły oraz wszyscy egzaminatorzy powinni uzyskać certyfikat na wymyślanie takich jajeczności (sprawdzenie normalności ich globusów) oraz certyfikat na egzaminowanie. A ponieważ te bałwany nie przejdą przez to przez wiele lat, wszytko zostanie zamrożone na jakiś czas.. :)))) A tak poważnie..., Polacy to taki naród, który wyjątkowo łatwo małpiego rozumu dostaje jak ma nadmiar wolności i samodzielności... :(((((((
Te egzaminy to totalna bzdura. Sam próbuje zdać po raz 6 (!). I nie chodzi o wylewanie swoich żalów, ale oblewają dosłownie za pierdoły. Jazda na egzaminie w ŻADEN sposób nie odzwierciedla prawdziwej jazdy na co dzień. Na egzaminach nie sprawdza się umiejętności panowania nad autem, a zwyczajnych pierdołów typu "przed skorzystaniem z uprzejmości kierowcy, który ustępuje nam pierwszeństwa należy spytać egzaminatora o zgodę". Niby prosta zasada, a jednak stres towarzyszący egzaminowi powoduje, że się o takich rzeczach zapomina i miałem raz taki właśnie przypadek, kiedy zatrzymałem się na znaku STOP, kierowca mimo, że nie musiał ustąpił mi pierwszeństwa, więc wyjechałem, na co egzaminator dumnie "proszę się zatrzymać, przerwanie egzaminu z powodu nie wykonania znaku STOPu." Inny przypadek z ostatniego egzaminu. Wyjeżdżam z bramu PORDu w Gdańsku. Z drugiej strony jechał egzamin na kat. C chcący wjechać w te bramę jak sądzę, z której ja wyjeżdżałem. Ciężarówka się zatrzymała jakieś 20m przed bramą, włączyła kierunek i stoi. Kto jest z Gda wie jak to wygląda, bo jest tam brama, a dosłownie kilka metrów obok równolegle jest skrzyżowanie z drogą dwukierunkową prowadzącą na parkingi i pierwszeństwo maja tam wyjeżdżający z parkingu o ile pamiętam, to wprawdzie nieistotne. Kat. C zatrzymała się przed tym właśnie skrzyżowaniem i stoi i mryga i teraz ja mam zgadywać, mryga przed skrzyżowaniem, czy do bramy? Stoi i ani drgnie, więc wyjeżdżam z bramy, mijam te ciężarówkę, a facet do mnie "stworzenie bezpośredniego zagrożenia ruchu". Zaznaczam, że ciężarówka stała pewną odległość ode mnie! Więc nawet gdyby była w ruchu to spokojnie bym przed nią przejechał nie stwarzając najmniejszego zagrożenia. Już nawet mój instruktor z podziwu wyjść nie może, bo mówi, że dobrze jeżdżę, panuje nad autem, robię co prawda jakieś pomniejsze błędy, ale nie wpływają one bezpośrednio na bezpieczeństwo jazdy. Poza tym nikt po 30h jazdy nie będzie mistrzem kierownicy - litości!
chory kraj, wstydze się czasami że tu mieszkam, ze wszystkim w tym kraju mamy pod górkę, niczego nie idzie normalnie załatwić ani żyć godnie bo nas na to nie stać.