Trwa ładowanie...

Wszyscy producenci oszukują na emisji spalin?

Share
Wszyscy producenci oszukują na emisji spalin?
Źródło: Fotolia/SZ-Designs
d3js26u

Afera, jaka wybuchła po odkryciu, że Volkswagen korzysta ze specjalnych urządzeń oszukujących podczas testów emisji spalin, spowodowała, że wreszcie bliżej przyjrzano się tym próbom. Wnioski są porażające – niemal żaden diesel w warunkach rzeczywistych nie spełnia narzuconych norm.

Przez lata było to tajemnicą poliszynela, że samochody w rzeczywistości nie są tak ekologiczne, jak twierdzą producenci. Wystarczyło spojrzeć na związany z tym parametr, czyli spalanie. To obiecywane przez producentów w broszurach reklamowych nijak ma się do rzeczywistych wartości, które osiągają nawet spokojnie jeżdżący kierowcy. Dokładnie tak samo jest z emisją spalin. Choć w odróżnieniu od zużycia paliwa jest ona obwarowana wyśrubowanymi normami, to nikt nie sprawdza jej w warunkach rzeczywistych, a jedynie w laboratorium.

Każdy zainteresowany tematem wiedział o tym od lat, jednak urzędnicy zdawali się być ślepi na ten problem. Tworzyli oni normy, których nie da się spełnić w rzeczywistości i z tego powodu producenci samochodów projektują silniki pod standardowe testy, które trzeba zaliczyć. Dopiero afera Volkswagena zmotywowała ustawodawców do przyjrzenia się sprawie. Badania przeprowadzone niezależnie przez niemiecki automobilklub ADAC i francuskie władze pokazały jak bardzo rzeczywiste wartości emisji odbiegają od wyników laboratoryjnych.

d3js26u

Niemieckie testy ujawniły, że niektóre diesle w rzeczywiści emitują ponad 10 razy więcej bardzo trujących tlenków azotu, niż wychodziło podczas prób w laboratoriach. Jedne z najgorszych wyników osiągnęły słynące z silników wysokoprężnych modele Renault – minivan Espace Energy dCi 160 okazał się ponad 11 razy bardziej trujący, niż podaje to producent. Grand Scenic i Kadjar wypadły niewiele lepiej. Również Jeep Renegade 2,0 napędzany silnikiem Fiata znalazł się w czołówce tego zestawienia z Hyundaiem i20 1,1, Fiatem 500X 1,6 i Citroenem DS5 Hybird4 na kolejnych miejscach.

Jak widać problem dotyczy niemal wszystkich producentów. We Francji przebadano 52 samochody 15 różnych producentów i żadne nie osiągały obiecywanych wyników. Wśród tych firm były samochody koncernów: Renault, Fiat Chrysler Automobiles, Mercedes-Benz, Volkswagen, PSA Group (Peugeot i Citroen), Nissan, Opel i Ford. Co ważne, w ani jednym z kontrolowanych samochodów nie wykryto urządzeń oszukujących podczas testów, a to oznacza, że choć wartości podawane przez producentów są inne niż w rzeczywistości, to takie oszustwo jest zgodne z obowiązującymi przepisami.

Wykrycie tak znaczących nieprawidłowości wymusiło na unijnych urzędnikach konieczność zmiany sposobu testowania emisji spalin w samochodach. Od września 2017 roku uzyskiwane wartości mają odpowiadać rzeczywistemu użytkowaniu pojazdów. Skoro tak naprawdę niemal nikt nie spełnia narzuconych prawem norm, to najbliższe zmiany uderzą we wszystkich producentów. Jak bardzo? To zależy, czy urzędnicy postanowią pozostawić aktualne normy, które tym razem trzeba będzie spełnić w realnych warunkach, a nie w laboratorium. Dla niektórych będzie to oznaczało wymóg zmniejszenia emisji nawet dziesięciokrotnie, a to zadanie może być trudne, o ile nie niemożliwe do wykonania.

Szymon Jasina, moto.wp.pl

d3js26u

Podziel się opinią

Share

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d3js26u
d3js26u
Więcej tematów