Volkswagen Beetle: tradycja zobowiązuje

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Volkswagen Beetle: tradycja zobowiązuje
(Marek Wieliński)

Uwielbiany przez zwolenników pokoju, narodził się z potrzeby wsparcia potęgi III Rzeszy. Na początku lat 30. Ferdynand Porsche zaprojektował „samochód dla ludu”, na zlecenie Adolfa Hitlera. Auto miało być pełnowartościowym i niezawodnym pojazdem o stosunkowo lekkiej konstrukcji, mieć miejsce dla czterech osób, rozwijać prędkość 100 km/h i pokonywać wzniesienia o nachyleniu 30 proc. Okazało się, że tworząc swój projekt, Porsche przywłaszczył sobie 10 patentów czechosłowackiej firmy Tatra, która zaprojektowała podobny samochód. Odszkodowanie dostała dopiero po wojnie. Tak zaczęła się historia Garbusa, najbardziej znanego na świecie Volkswagena. Na światowe rynki właśnie wchodzi najnowsza wersja tego samochodu. Sprawdziliśmy, czy współczesny Beetle jest godnym następcą samochodowej legendy.

Volkswagen ma na koncie kilka modeli, które stały się ikonami motoryzacji, ale wszystko zawdzięcza temu jedynemu: Garbusowi. Jeden z pierwszych prototypów miał silnik o mocy niewiele ponad 20 KM i w ok. 35 sekund, z trudem rozpędzał się do 100 km/h. Najnowszy ma 200 KM, przyspiesza do setki w 7,5 s. i rozpędza się do 223 km/h. Oprócz dobrych osiągów, 200-konna jednostka oferuje też fantastyczne brzmienie, podobne do charakterystycznego dźwięku, jaki znamy z klasycznego oryginału.

Garbus jest ikoną stylu. Jego najnowsze wcielenie stara się podążać za legendą. Wnętrze najnowszego VW Beetle zaprojektował Polak, Tomasz Bachorski. Charakterystyczny, duży prędkościomierz, otwierany w górę wąski schowek na rękawiczki, czy uchwyty dla pasażerów w formie plastikowych pasków, przytroczonych do środkowych słupków - to elementy rozpoznawcze wnętrza najnowszego Garbusa. Kieszenie w drzwiach zaopatrzono w elastyczne taśmy. Na liście dodatkowego wyposażenie znalazł się system audio, dostarczany przez znanego producenta gitar, firmę Fender.

Pod maską może się znaleźć jeden z pięciu silników. Do wyboru: trzy jednostki benzynowe i dwa Diesle. Najsłabsza „benzyna” ma pojemność 1.2 i moc 105 KM. Średnia to 1.4 o mocy 160 KM. Najmocniejsza propozycja to testowany, 2-litrowy silnik o mocy 200 KM. Gamę zamykają jednostki TDI: 1.6 o mocy 105 KM i 2.0 o mocy 140 KM. Samochód z 200-konną jednostką, oprócz dobrych osiągów, charakteryzuje się sporym apetytem na paliwo. W mieście nie należy się spodziewać wyników spalania poniżej 10 l/100 km. Podczas dynamicznej jazdy wartości te wzrastają do ok. 12,5 l/100 km. Na trasie: 7,8 l/100 km.

**Sprawdź cenę wybranego VW Beetle!**

(fot. Marek Wieliński)
Podziel się

Nowy Garbus prowadzi się jak Golf GTI, co nie powinno dziwić, ponieważ bazuje właśnie na Golfie i Jettcie. Wersja z najmocniejszym silnikiem jest w stanie dostarczyć intensywnych wrażeń i zaskakuje znakomitym prowadzeniem. To samochód stworzony do dynamicznej jazdy. Pomimo przenoszonego tylko na przednią oś napędu, nawet na śniegu zachowuje się bardzo stabilnie. Kierowca przez cały czas ma pełną kontrolę nad autem. Wrażenia można przyrównać do jazdy gokartem. To oznacza, że w starciu np. z Mini, nowy Garbus nie tylko nie będzie miał się czego wstydzić, ale może nawet dominować nad swoim rywalem.

Przyjrzyjmy się karoserii. Nareszcie duży, stylistyczny ukłon w stronę oryginału. Zwłaszcza z przodu i z boku. Nadwozie zyskało wyraźne proporcje: dłuższy przód i krótszy, łagodnie opadający tył, który wykazuje pewne podobieństwa do Porsche. Volkswagen Beetle jest o ponad 15 cm dłuższy, a także niższy i ponad 8 cm szerszy od swojego poprzednika - modelu New Beetle. Bagażnik powiększono o ponad 100 l i ma teraz pojemność 310 l (po złożeniu oparć tylnej kanapy do dyspozycji mamy 905 litrów). Pasażerowie na tylnej kanapie nie mogą mówić o komfortowych warunkach podróżowania. Zdecydowanie brakuje miejsca dla nóg. W stosunku do poprzednika obniżono linię szyb. To także jedyny produkowany obecnie Volkswagen z okrągłymi reflektorami, które łatwo można wyjmować, żeby wymienić żarówkę.

(fot. Marek Wieliński)
Podziel się

Tradycja zobowiązuje. Garbus narodził się w 1941 roku. Co ciekawe, nigdy nie miał swojej oficjalnej nazwy. Produkowano go jako Typ1. Jako pierwsi, „chrząszczem” (ang. „beetle”) nazwali go amerykańscy dziennikarze. W Polsce nazwano go Garbusem, Francuzi mówią na niego Coccinelle, a Włosi - Maggiolino. Niemcy nadali mu twardo brzmiący przydomek Kafer. Samochód odniósł wielki sukces. Na całym świecie sprzedano 21,5 mln egzemplarzy. Najdłużej był produkowany w miejscowości Puebla w Meksyku. Garbus nie stracił tam ducha przodków. „Sedán Clasico” okazał się hitem i służył nawet jako radiowóz i taksówka. Był też najtańszym samochodem na rynku. Najnowszy Garbus jest produkowany tylko w tym kraju.

Żaden inny model tej marki i mało który samochód w historii motoryzacji był i jest tak rozpoznawalny na całym świecie. W 1998 roku koncern z Wolfsburga postanowił przywrócić do życia legendę, prezentując model New Beetle. Sukces, którego się wtedy spodziewano, miał jednak nigdy nie nadejść. Samochód całkiem dobrze sprzedawał się na rynku amerykańskim, jednak w Europie nie miał już tyle szczęścia. Być może dlatego, że nadwozie, które można narysować trzema pociągnięciami ołówka było zbyt śmiałym dziełem stylistów i jedynie wariacją na temat Garbusa. Złośliwcy mówili, że przód ciężko było odróżnić od tyłu, a zamontowany w desce rozdzielczej wazonik na kwiaty czynił z niego samochód tylko dla kobiet. Mężczyzna wygląda w nim po prostu śmiesznie.

**Sprawdź cenę wybranego VW Beetle!**

(fot. Marek Wieliński)
Podziel się

W roku 2011 Volkswagen podjął drugą próbę wskrzeszenia legendy, wprowadzając na światowe rynki model Beetle. Szanse są o wiele większe, niż ostatnim razem.
Producent postanowił uszanować tradycję. Dlatego w każdym kraju Volkswagen Beetle może być oznaczany potoczną nazwą modelu pierwszej generacji. Oznacza to, że do salonów w naszym kraju trafił właśnie Volkswagen Garbus. Samochód będzie tak oznaczany na życzenie klienta.

Na plus w nowy Garbusie możemy zaliczyć znakomite właściwości jezdne i mocny, choć paliwożerny, 200-konny silnik o wspaniałym, charakterystycznym brzmieniu. Wiele radości z jazdy dostarcza również precyzyjny układ kierowniczy. Niezależnie od prędkości samochód jedzie dokładnie tak, jak chcemy.

Minusy to między innymi twarde zawieszenie, które dość mocno informuje o wciąż jeszcze kiepskim stanie naszych dróg, a także duży hałas, towarzyszący podróżowaniu z większymi prędkościami. Kierowcy mogą narzekać także na nieco za małe, boczne lusterka. W testowanym przez nas, przedprodukcyjnym egzemplarzu mocno skrzypiała deska rozdzielcza. Jak zapewnia VW, tego typu wady montażowe nie będą mieć miejsca w egzemplarzach produkcyjnych, które trafią do salonów.

(fot. Marek Wieliński)
Podziel się

Za wątpliwą należy uznać praktyczność schowków w drzwiach, bazujących na gumowych taśmach oraz małą półkę w podsufitce z której wypadną wszystkie położone na niej przedmioty, gdy tylko zaczniemy przyspieszać. Powodem do narzekań mogą być również słabo świecące, tradycyjne reflektory. Jeżeli chcemy dobrej widoczności, w przypadku nowego Beetle’a, powinniśmy zdecydować się na droższą wersję, wyposażoną w reflektory ksenonowe.

Poprzednik, czyli Volkswagen New Beetle dla mężczyzn był porażką. W najnowszym modelu udało się uniknąć błędów przeszłości. Nareszcie powstał samochód, który naprawdę przypomina swój pierwowzór. Kształt mocniej nawiązuje do pierwszego Grabusa, choć z tyłu przypomina Porsche. To nie przypadek, specjaliści od marketingu VW chcą promować swoje najnowsze dziecko, jako nawiązujący do tradycji samochód o sportowych możliwościach. Wygląda na to, że się udało. Na pewno bardziej, niż poprzednim razem. Oczywiście, nie da się wskrzesić legendy, bo król jest tylko jeden, ale da się zachować jego ducha. Podobnie jak współczesne Mini, czy Fiat 500, nowy Garbus to stylowe auto, a styl musi kosztować. W przypadku testowanego egzemplarza, aż 116 000 zł. Za podstawową wersję najnowszego Garbusa z benzynowym silnikiem 1.2 TSI o mocy 105 KM trzeba zapłacić 68 990 zł.

WP: Marek Wieliński

**Sprawdź cenę wybranego VW Beetle!**

"Volkswagen Beetle 2.0 TSI Sport" - DANE TECHNICZNE

Typ silnika null
Pojemność silnika cm3 "1984"
Moc KM / przy obr./min "200 / 5100 "
Maksymalny moment obrotowy Nm / przy obr./min. "280 / 1700 - 5000"
Skrzynia biegów "6-biegowa DSG"
Prędkość maksymalna km/h "223"
Przyspieszenie (0-100 km/h) s "7,5"
Zużycie paliwa:
Dane producenta (miasto/trasa/średnie) "10,3 / 6,1 / 7,7"
Dane z testu (miasto/trasa/średnie) "10,9 - 12,5 / 7,8 / 9,6"
Pojemność bagażnika min./max. / l "310 / 905"
Wymiary (dł./szer./wys.) mm "4278 / 1808 / 1486"
Cena wersji podstawowej w zł "68 990"
Cena testowanego modelu w zł "116 000 "
Plusy null
Minusy null
Polub WP Moto
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.