WP

Nowy Volkswagen Multivan - czy da się ulepszyć doskonałego vana?

Już poprzednia generacja kultowego modelu serii T dzięki szerokiemu wyborowi wersji nadwozia, silników i napędów, była bliska ideału - przestronna, wygodna i fajnie wyglądająca. Jak więc poprawić coś, co jest praktyczne, świetnie wykonane i potrafi wjechać (prawie) wszędzie?
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Nowy Multivan w pełnej krasie
Nowy Multivan w pełnej krasie (Materiały prasowe, Fot: Volkswagen)
WP

Okazuje się, że można - po prostu dostosowując samochód do najnowszych wymogów, jakie stawiają przed nowoczesnymi autami konsumenci, oraz... unijne przepisy. Zresztą Volkswagen nie twierdzi, że stworzył zupełnie nowy samochód, tylko zrobił mu tzw. "update". Stąd nowe oznaczenie Multivana, Bulliego, Californii, Transportera, Caravelle i pozostałych odmian tego samochodu - T 6.1.

Ładniej i bezpieczniej

Aktualizacja obejmuje m.in. dosyć kompleksowo przeprowadzony lifting przodu. Samochód zyskał "twarz" inspirowaną, w mojej opinii, najładniejszym z obecnie produkowanych Volkswagenów, czyli Arteonem. Z szeroką, chromowaną atrapą chłodnicy, rozciągającą się aż pod przednie światła - jednak w odróżnieniu od coupé/sedana, podzieloną na dwie części, z której ta druga, dolna, mocno wcinająca się w zderzak nie jest srebrna, a czarna.

WP
Materiały prasowe
Podziel się

Maska ma dokładnie taki kształt, jak w poprzedniej generacji, natomiast dół zderzaka został zmieniony i zyskał... o ile można w ogóle tak mówić w odniesieniu do vana... sportową kanciastość i zadziorność. Ogólnie rzecz biorąc, optycznie Multivan 6.1 wydaje się przez to niższy i szerszy. Jest też odrobinę bardziej kanciasty (co widać w przetłoczeniach poprowadzonych wzdłuż auta).

Na prezentacji, która odbyła się wczoraj wieczorem w Wolfsburskim Autostadt, powtarzano zwyczajowe, okrągłe zdania o "wspólnej twarzy" samochodów w ramach DNA języka projektowania, gwarantującej im "natychmiastową rozpoznawalność na ulicy". Choć brzmi to, jak typowo marketingowy bełkot, to trudno się z tym nie zgodzić.

Materiały prasowe
Podziel się
WP

Multivana trudno będzie bowiem pomylić z jakimkolwiek innym, dostępnym na rynku vanem. Szczególnie, jeśli zapamięta się charakterystyczny kształt nowych, wykonanych w całości w technologii LED przednich świateł (przede wszystkim świateł do jazdy dziennej). Te z tyłu zresztą też zyskały nowy projekt - świecąc przypominają małą literę "t".

Choć nie do końca podoba mi się to, że sam znaczek VW jest taki mały - gdyby był większy przód mógłby trochę mocniej nawiązywać do kultowego T1 - dzięki umieszczeniu go w 1/3 wysokości pasa przedniego, pod spodem znalazło się miejsce na czujnik radaru aktywnego tempomatu. No właśnie. To jest, gdy patrzy się na przód nowego Multivana, dalece bardziej istotne niż jego wygląd - T 6.1 widzi, wyczuwa i potrafi już prawie "sam jechać".

Samochód zyskał wszystkie, najnowsze technologie z zakresu aktywnych systemów bezpieczeństwa. M.in. asystenta kontroli pasa ruchu, utrzymującego samochód na jego pasie, dokonujący w sposób autonomiczny małych korekt, gdybyśmy mieli bezwiednie, rozproszeni czy zmęczeni, go opuścić (Lane Assist). System Cross Wind Assist, korygujący tor jazdy w razie podmuchów bocznego wiatru, system rozpoznający znaki drogowe, oraz Park Assist (samoczynnie parkujący pojazd równolegle i prostopadle). Z SUV-ów Volkswagena trafił tu też świetny, wspomagający jazdę, a w szczególności cofanie i manewrowanie z przyczepą, Trailer Assist.

Materiały prasowe
Podziel się
WP

Tego typu aktualizacja nie jest zresztą jedynie dobrą wolą Volkswagena, a koniecznością - w dzisiejszych czasach bez tego typu systemów praktycznie niemożliwe jest uzyskanie dobrego wyniku w testach zderzeniowych przeprowadzanych przez niezależną organizację Euro NCAP. Podobnie zresztą jest z zespołem napędowym i jednostkami, które będą wykorzystywane do napędzania Multivana. Tu ograniczenia i zmiany wymusza Unia Europejska.

Nowe wnętrze i nowe silniki

Więcej zmian widać we wnętrzu. Deska rozdzielcza i kierownica są zupełnie nowe i kształtem nawiązują do tego co widzieliśmy już w najnowszym Touaregu. Oczywiście oprócz Active Info Display - czyli wirtualnego kokpitu, znanego z pozostałych Volkswagenów ekranu, umieszczonego zamiast tradycyjnych "zegarów" (ma to swoje zalety - np. nawigacja może być pokazywana praktycznie przed naszą twarzą), znalazło się tu miejsce na spory 9,2 calowy ekran dotykowy systemu multimedialnego. W Touaregu jest co prawda 15 cali, ale nie ma na co narzekać.

Szczególnie, że T 6.1 ma już wszystkie funkcje z zakresu łączności, które mają pozostałe, osobowe Volkswageny. Synchronizacje ze smartfonem za pomocą MirrorLink, Android Auto oraz Apple Car Play, oraz inne rozbudowane możliwości online, dzięki Car-Net Guide and Inform, które na trasie naszego przejazdu potrafi wyszukać stacje benzynową, hotel, sprawdzić prognozę pogody itp. Systemem można sterować za pomocą komend głosowych - wystarczy powiedzieć "Hallo Bulli".

WP
Materiał prasowy
Podziel się

Nowy projekt to nowe materiały, m.in. ładny dół deski rozdzielczej ze szczotkowanego aluminium - przypominający niejako BMW Z4 poprzedniej generacji, oraz nowy sposób myślenia projektantów o kokpicie - całość jest bowiem skierowana w stronę kierowcy. Nie znaczy to jednak, że zrezygnowano z miliona przydatnych szuflad i schowków. Nadal są na podorędziu po to by połykać butelki, telefony, ładowarki, przyssawki do kamer i innych akcesoriów.

Silniki to spełniające najnowszą normę 6d-temp diesle o mocy od 90 do 190 KM (jednostek benzynowych brak), oraz... zwiastujące elektryczną rewolucje, jaka nadchodzi z Wolfsburga... jednostki elektryczne o mocy 115 KM (to nie tak istotne, jak charakterystyka dostępnego od zera momentu obrotowego takiego motoru). Zależnie od pojemności baterii elektryczne Multivany będą mogły mieć zasięg nawet ponad 400 kilometrów z jednego ładowania.

Materiały prasowe
Podziel się
WP

To oznacza, że pod warunkiem, że będziemy je ładowali "czystym prądem" (co w Polsce jest niemożliwe, bo elektrownie nadal opalamy węglem) na następne wakacje będziemy mogli pojechać nie tylko bezpieczniej i milej, słuchając ulubionej playlisty w wybranym serwisie streamingowym, co jeszcze do tego nie przyczynimy się znacząco do emitowania do atmosfery trującego CO2 czy rakotwórczych tlenków azotu - NOx.

Jeszcze jedno. Niestety producent na tym etapie nie podał polskich cen samochodu - na nie trzeba będzie jeszcze poczekać.

WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP