Trwa ładowanie...
d3vcatf
Wiadomości

Filigranowy pocisk – Ariel Atom

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Filigranowy pocisk – Ariel Atom
d3vcatf

|

|
| --- |
Sportowe samochody zazwyczaj kojarzą się z potężnymi silnikami, wielkimi kołami i aerodynamicznymi kształtami karoserii. Ariel Atom jest inny. Ma silnik z miejskiego samochodu, niewiele większe felgi, a całość nawet nie słyszała słowa „aerodynamika”. Mimo tego filigranowa maszyna potrafi się bezlitośnie rozprawić z koalicją sportowych Porsche i Ferrari! Dosłownie na dwóch palcach można policzyć samochody, które przyśpieszają lepiej... Jest nim kultowy Bugatti Veyron oraz bezkompromisowa Ultima GTR. Gdzież więc tkwi tajemnica Atoma? Przede wszystkim w unikalnych rozwiązaniach technicznych.

d3vcatf

Producent założył, że samochód ma zostać wyposażony jedynie w elementy niezbędne do jazdy. W związku z tym zabrakło dachu, tapicerki, szyb, a nawet fragmentów podłogi. Wszelkie elementy przytwierdzono do rurowej konstrukcji, a silnik umieszczony z tyłu dociąża napędzaną oś, pozytywnie wpływając na przyczepność kół.

WIĘCEJ ZDJĘĆ W GALERII

O właściwą trakcję maszyny walczą też amortyzatory Bilstein oraz sprężyny Eibach. Bardziej ambitnym kierowcom z pewnością do gustu przypadnie szeroki zakres regulacji podwozia. Wedle własnych upodobań można bowiem ustawić geometrię zawieszenia, siłę tłumienia, a nawet prześwit! Producent zadbał też o możliwość dostrojenia rozkładu siły hamowania, dzięki czemu kierowca może sam zadecydować, czy w trakcie hamowania samochód ma być lekko podsterowny, czy też efektownie nadsterowny. Podstawowa wersja Atoma toczy się na 15-calowych alufelgach obutych w opony 195/50. Za dopłatą tylne koła mogą zostać zastąpione „siedemnastkami” z ogumieniem 225/35. Fani sportów motorowych z pewnością rozważą też zasadność zainwestowania w magnezowe koła z wyczynowymi oponami, które również widnieją w katalogu wyposażenia dodatkowego.

Do napędu brytyjskiego bolidu posłużył silnik zaadaptowany z Hondy Civic Type-R. W podstawowej wersji produkuje nieco ponad 200 KM co pozwala masie 456 kilogramów oznacza piorunujące osiągi. Rozpędzenie Atoma do „setki” jest możliwe w... 3,5 sekundy! Dla części klientów nawet ta chwila okazała się zbyt długa. Z myślą o nich firma Ariel przygotowała opcjonalny kompresor, który podnosi moc do 300 KM. Wówczas Atom zaczyna przyśpieszać nie gorzej, niż supersportowy motocykl. Dość powiedzieć, że sprint do 100 km/h zajmuje 2,89 sekundy! Bugatti Veyron wyceniony na ponad milion euro potrzebuje na taki sam manewr 2,46 sekundy, co daje najlepsze wyobrażenie o potencjale Atoma. Koronną dyscypliną wozu jest jednak słynne „0-100-0”, czyli rozpędzanie się ze startu zatrzymanego do 100 mil/h – czyli 160 km/h – a następne hamowanie do zera. Atomowi zajmuje to tylko 10,66 sekundy! Wóz ma na swoim koncie jeszcze jeden rekord. W trakcie
targów samochodowych w Birmingham zrodził się szalony pomysł uzyskania jak największej prędkości na błyszczącej i śliskiej podłodze hal wystawienniczych... Kierowca zdecydował się wystartować z... czwartego biegu, a mimo to koła miały duże problemy z trakcją. W hali o długości 220 metrów Ariel Atom uzyskał ponad 110 km/h!

Nic dziwnego, że brytyjski bolid powinna prowadzić wprawna ręka. Skrajne wychylenia kierownicy dzieli tylko 1,75 obrotu, więc nawet najmniejsze szarpnięcie wolantem może wyprowadzić bolid z równowagi. W sytuacji podbramkowej kierowca nie będzie liczyć na pomoc elektroniki, bo na pokładzie zabrakło nawet tak oczywistego dodatku jak ABS. A wyczynowe, czterotłoczkowe zaciski firmy Alcon wyjątkowo brutalnie wgryzają się w nacinane tarcze, więc o zablokowanie kół nietrudno... W przypadku kolizji, załoga Atoma jest chroniona przez solidne rury szkieletu nadwozia, kompozytowe fotele kubełkowe oraz czteropunktowe pasy bezpieczeństwa.

d3vcatf

Wciskanie się do mikrego kokpitu nie należy do najprostszych zadań. Drobnym ułatwieniem może być możliwość zdemontowania zamszowej kierownicy. Później pozostaje już tylko wślizgnąć się do fotela czule obejmującego ciało. Umieszczenie ich kilka centymetrów nad nawierzchnią w niewiarygodny wręcz sposób zwiększa poczucie dynamiki jazdy. Rozwiązanie także obniża środek ciężkości, co jest szczególnie ważne na szybko pokonywanych zakrętach. Kierowca może obserwować przednie koła, pracę zawieszenia oraz elementów układu kierowniczego będzie z premedytacją szukał krętych dróg, na których Atom odkrywa swoje możliwości. Maniacy prędkości z pewnością nie raz skorzystają z możliwości zdemontowania wielu elementów karoserii – m.in. oświetlenia oraz paneli karoserii. Na torze wyścigowym nie jest bowiem ważny szyk, tylko przyśpieszenie i jak najmniejsza masa samochodu.

 następne »
(następne »)

W posiadanie Ariela Atoma można wejść po wydaniu 35 000 euro. Wygórowana cena jak za kilka rur na krzyż, duże koła i mocny silnik? Być może. Ale trzeba wziąć poprawkę, że na torze wyścigowym filigranowy bolid bez najmniejszych trudności pokara nawet Ferrari Enzo, czyli maszynę wartą dziesięciokrotnie więcej...

Łukasz Szewczyk

d3vcatf

Podziel się opinią

Share
d3vcatf
d3vcatf
Więcej tematów