a
a
a
Co w przypadku, gdy zdarzy nam się kolizja kilkaset kilometrów od domu? Większość z nas nie martwi się na zapas i nie wie, jak zachować się w razie stłuczki poza granicami kraju. Wykupujemy ubezpieczenie, ale w razie kolizji musimy pamiętać o spełnieniu wszystkich wymogów ubezpieczyciela, aby sprawnie odzyskać odszkodowanie.
![]() |
Wejdź na www.szkola-auto.wp.pl, oglądaj filmy i weź udział w loterii oraz konkursie! Do wygrania Skoda Yeti 4x4 oraz 80 szkoleń z zakresu Safe lub Offroad Driving!
ja mialam nie z mojej winy stluczke w uk i od razu zglosilam sie do polskiej firmy sos bphc, ktora pomogla mi w odszkodowaniu, zalatwieniu samochdou zastepczego i we wszystkich formalnosciach. prowadzili ja polacy, ja bylam mega zagubiona i nieogarnieta - nie mialam pojecia co robic.
OC
Dokładnie,tutaj najlepszym wyjsciem bedzie tak naprawde po prostu znalezienie dobrego ubezpieczyciela ,ale jeszcze przed wyjazdem za granice.
A ja zawsze wrecz odwrotnie.Wykupuje ubezpieczenie,zwłaszcza jesli mam zamiar jechac za granice.
Chyba własnie ubezpieczenie w PZU daje nam taka mozliwosc o której piszecie.Warto w takim razie sprawdzic swojego ubezpieczyciela jak to własnie wyglada w takim przypadku.
ubezpieczenie
Oczywiście najlepszym wyjsciem z tego typu sytuacji jest oczywiscie posiadanie dobrego ubezpieczenia.Wówczas nie ma zadnych tego typu problemów.
polisa
Za granicę na pewno lepiej takie pzu niż directa.
nigdy nie wykupuje ubezpieczenia
bo zawsze przelatuje przez Niemcy gorzej jak wjade do Polski to noga z gazu bo na dziurze wylece w powietrze hehe :-)
kolizja w Serbija
Zostalem wrobiony w kolizii.Auto już bilo po jakiesz innej kolizii.Gość miał 5 ''świadków , a wezwany 2 policjanty też dobrze odegrali swoją rolą .Ale po kolei. Nie świadomy że miałem kolizii spokojne jechałem w kierunku granicy/ bo ja się tylko zatrzymałem obok tego auta na znak ręki kierowca serbskiego/ .Jakie bylo moje zdziwienie tuż przed granicy kiedy zostałem zatrzymany przez Policją z tego miasta. Oczewiszcie ogledziny nic nie dali, ale pojechałem na posterunek - fotki, alkomat ,zeznania, protokoli,dokumenty-jakiesz 3 godz w plecach.Kiedy miśłalem że już po sprawie, policjant oświadczil że mimo w/g niego jestem niewinni to nie ich sprawa- ony miały me tylko zatrymać, a ja mam wrucić 40 km na miejscu ''kolizii'' gdzie czeka właściwa policja. Oczewiszcie mial dilemat, jak to zrobyć - z jednej strony musial oddać papiery, a z drugej mial świadomość że jak da wszystkie to ja pojade w innim kierunku. No to dal papiery auta i paszport, a zatrymal dowód PL.Tu byl mój 2 błąd /pierwszy to byl jak stanąlem obok auta-pulapki/, zamiast zapiepszać prosto na granicy ja się grzecznie wróciłem 40 km gdzie już czekaly na mnie kierowca''poszkodowanego'' auta i 2 narwanich policjantów.Ocziewiszcie zostałem oskarżony o ucieczki z miejsca zdarzenie, zagrożone mandatem 500 Euro. Mimo że mialem zielona karta i full pakiet ubiezpieczenia, podlożony caly czas na atak psihologiczny nie wytrzimalem- bylo niedziela, już mialem za sobą ponad 1200 km jazdy i naj - gorzej byłem SAM, a ony miały ''świadków''. Po bez skutecznej próbie ''dogadania"się z kierowca który na początku zarządal 1000 E, potem 500, a jak się przekonal żę mam tylko 150 to się laskawie zgodzil, nawet my pokwitowanie zrobil.Tak przejechałem okolo 90 km w 8 godz.Pomimo 20 lat jazdy po Europie dałem sie wrobić. Już nigdy przez Serbii nie pojade/ przinajmniej do wstąpieniu w EU/ i jeżdąc sam pomiśle przed zatrymaniu się na podniesionej ręki.Pozdrawiam wszystkich kierowcow- lepiej uważajcie i uczcie się na cudzich błędów.To mialo miejsca w styczniu 2011.
Dużo jeżdze po Europie
Zawsze wykupuje ubezpieczenie międzynarodowe. We Francji szczelił pasek klinowy. Ubezpieczalnia pokryła koszty naprawy jak również pobyt w hotelu na ten czas dla wszystkich pasażerów samochodu.Nie było żadnych problemów. Wiem jednak,że różnie to bywa i trzeba być przezornym.
Być nieustępliwym i dążyć do prawdy
Przede wszystkim nie oddawać śledztwa obcej policji. Żądać zabezpieczenia wraku naszego samochodu i jak najszybszego odesłania go do Polski. Wszelkie ustalenia obcej policji niezwłocznie oprotestować i żądać powołania niezależnej, międzynarodowej komisji. W wypadku ustalenia naszej winy, wskazać na kontekst historyczny i polityczny dezawuując tym samym te ustalenia.
uczyć sie języków + biuro zielonej karty za granicą
Miałam takie zdarzenie. Winny był obywatel kraju skandynawskiego w Skandynawii. Znajomość języka oraz Biuro "zielonej karty" - to tylko Wam pomoże za granicą. Znalazłam adwokata, który przyjął sprawę bez pieniędzy. Warta odmówiła wydania promesy zapłaty wynagrodzenia adwokatowi (1 tys. USS), gdyby sprawa okazała się przegraną. Na szczęście - bez pomocy Warty - sprawa zakończyła sie ugodą, chociaż proces ten ciągnął sie 4 lata.
Żaden ubezpieczyciel polski nie udzieli Wasm pomocy.
heh
usiąść i płakać albo myśleć i jechac wolniej ale u nas sami mistrzowie kierownicy znaczy mistrz prostej
na ukrainie lub innym panstwie z bloku wschodniego
jak ktos bedzie mial stluczke to jestem pewien ze nawet jesli ona nie bedzie z twojej winy to po przyjezdzie ich policjii napewno zostanie tak zrobione ze to ty jestes winien i ty masz poniesc koszta w dodatku jeszcze beda zadac nawet w niedyskretny sposob lapowki, zebys nie mial wiewkszych problemow. a jesli chodzi o polskie ubezpieczalnie to jestem pewien ze dla osoby malo dociekliwej majace stluczke , beda sie migac od odpowiedzialnosci , udzielenia ewentualnej pomocy o o wyplate odszkodowania trzeba bedzie powalczyc !!!