a
a
a
Nie widzisz tylnego zderzaka zza kierownicy swojego auta? Nie potrafisz ocenić odległości od przeszkody? Zamontuj czujniki parkowania, a problemy znikną.
Asystent parkowania to rzecz niezwykle przydatna - szczególnie w samochodach, w których zza kierownicy można najwyżej domyślać się położenia tylnego zderzaka. Montaż przyzwoitych czujników zwróci się nam, jeśli choć raz unikniemy parkingowej "obcierki". Komfort parkowania jest zresztą wart nawet więcej - dzięki czujnikom łatwiej zaparkujemy i zmieścimy się w mniejszej dziurze, nie bojąc się dojechać prawie do zderzaka drugiego auta.
Chodzi o to "prawie". Sam montaż zestawu jest banalnie prosty (nie dotyczy aut, w których instalacja elektryczna nie toleruje żadnych obcych akcesoriów) i każdy przeciętnie zdolny majsterkowicz może sobie z nią poradzić sam. Z drugiej strony nie brakuje warsztatów, które chętnie wykonają usługę, przy czym w tym przypadku jej koszt może nawet kilkakrotnie przewyższyć wartość zestawu.
Komplet niezbędnych części można kupić już za 50 zł, jednak takich okazji lepiej unikać - usterka jest bardzo prawdopodobna, a pracy z wymianą zestawu dużo. Należy się na spokojnie zastanowić, czy zależy nam na wyświetlaczach, "monitorkach" (ich wygląd z daleka sugeruje taniość), kamerkach itp. Może akustyczna sygnalizacja zbliżania się do przeszkody wystarczy? Naszym zdaniem tak, a dodatkowym bonusem będzie mniej pracy z przeciąganiem przewodów.
![]() |
| (fot. Auto Świat/autoswiat.pl) |
czujniki to ściema reagują z opóźnieniem nie dajcie się nabrać i nie kupujcie tego !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Jeżeli Twoim idolem do zbawienia Polski jest Antoni Macierewicz, to ja kicham na takiego zbawcę. Przecież ten człowiek jest nawet z wygłądu niezrównoważony. Tępy mściwy , myślący jedynie o tragedii Smoleńskiej. Przecież oprócz tego tematu , on nie ma więcej nic do powiedzenia.
Jestescie smieszni.Co z tego ze ja zamontuje czujniki z przodu i z tylu,ja nie pukne w nikogo,OK,ale jak przyjedzie wiesmak na parking swoim wieswagenem to on obije mi moje zderzaki i na nic zdadza sie moje czujniki parkowania.
Najlepszym czujnikiem są oczy i ocena odległości. Jak ktoś ma problem z prawidłową oceną odległości to nawet najlepsze czujniki mu nie pomogą i w zasadzie albo powinien zaopatrzyć się w okulary albo zdać prawko bo po prostu jest to osoba która nie powinna mieć prawa jazdy. Czujniki, owszem przydają się w autach z wysoko osadzoną tylną szybą (np crossovery czy terenówki) ale uwaga - przy parkowaniu i cofaniu używa się też bocznych lusterek - a jak widzę nieseryjne czujniki w hatchbacku czy kombiaku to normalnie śmiech na sali. A najśmieszniejsze auta z czujnikami jakie osobiście widziałem to panda, yaris i polo. Trzeba być co najmniej niepełnosprawnym umysłowo by w tak małych, krótkich autach montować czujnik cofania. Kolejną sprawą że kierowca tejże pandy tak ufał tym czujnikom że chyba zwracał uwagę tylko na wskaźnik cofania, swoją drogą chyba niesprawny bo szarżę na wstecznym na mój zderzak przyhamował dopiero zdecydowany klakson.
Dwie prawdy oczywiste: 1) wszystkie obcierki na moim samochodzie powstaly kiedy stal zaparkowany. 2) w cenie dobrego czujnika cofania mozna kupic dobry hak, ktory zabezpiecza lepiej.
Ja mam instrukcje ale po chinsku ,moze ktos przetlumaczyc ?
Piszecie że trzeba umieć parkować a nie wierzyć czujnikom ... ciekawe kto potrafi zaparkować długim sedanem z wysoką klapą bagażnika i wystającym hakiem mając za sobą wąskiego "malucha" co go nie widać w lusterkach bocznych. W takich przypadkach nie trudno wbić komuś 18-letni hak w nowiutki zderzak.
Z takim montowaniem czujnikow jak w tym hyundayu z fotki to kierowca przydzwoni w inne auta az miło. brak kontroli pola bocznego z obu stron tyłu auta.
Tylko kiedys widziałem jak kobieta miała takie czujniki i uszkodziła rure (słup), najechała tyłem. Tak wiec one to sciema!
Do parkowania potrzeba kierowcy a nie czujników bo widziałem takich co nawet te czujniki mieli zarysowane.
W mojej skodzie też jest czujnik parkowania ,jak poczuje opór - to znaczy że dość.
W mojej skodzie też jest czujnik parkowania ,jak poczuje opór - to znaczy że dość.
Ludzie przecież na kursach i egzaminie jest coś takiego jak najmożliwszy obrót tak aby było widziane pole tylnej szyby i pole za autem.
dlatego piszą że każdy powinien w nie zainwestowac by nie było stłuczek ale i takie czujniki zawodzą..
Co z tego, że mam czujniki parkowania??!! Zostawiłem auto na parkingu, po przyjściu zastałem otarty zderzak w moim aucie. Ktoś nie potrafił wyjechać i uszkodził moje auto. Czujniki nie pomogły.
Przeczytałem i dowiedziałem się, żeby przeczytać instrukcję obsługi/montażu. Gratulacje dla autora - powinien Pan zostać posłem.
kto nie umie cofać, nie powinien mieć prawa jazdy..!!kiedyś nie było żadnej elektroniki, do tego jeździło się na oponach które się udało zdobyć..woziło dętki w bagażniku..bo opony były dętkowe..:)
ja w swoim wieśwagenie mam 1 czujnik parkowania nazywa się HAK HOLOWNICZY zawsze słychać jak za blisko się cofnie autkiem pozdrawiam właścicieli luksusowych samochodów