a
a
a
Do końca tego roku Komisja Europejska przekaże Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad blisko 19 mld zł. W 2012 r. kwota dofinansowania wyniesie ok. 13,8 mld zł - prognozuje GDDKiA. W 2013 r. GDDKiA planuje uzyskanie refundacji w wysokości ok. 5,45 mld zł.
Chodzi o pieniądze z funduszy europejskich przeznaczone na dofinansowanie inwestycji z zakresu transportu drogowego. Jak poinformowała rzeczniczka GDDKiA Urszula Nelken, GDDKiA zakontraktowała już prawie 90 proc. dofinansowania ze środków UE na projekty drogowe.
Na lata 2007-2013 Bruksela przyznała Polsce ponad 67 mld euro (ok. 270 mld zł), z czego 11,2 mld euro (ok. 45 mld zł) jest przeznaczona na projekty drogowe w ramach programu Infrastruktura i Środowisko. Jak wylicza GDDKiA, kwota unijnego wsparcia dla wszystkich 38 projektów drogowych, dla których podpisano umowy o dofinansowanie w tym programie, sięga niemal 34 mld zł.
- Łącznie, od początku wdrażania programu Infrastruktura i Środowisko (czyli od 2008 r. - PAP) GDDKiA złożyła wnioski o płatność na kwotę ponad 22 mld zł, przy wkładzie unijnym blisko 19 mld zł. Do końca sierpnia 2011 r. Komisja Europejska zwróciła łącznie ponad 9,5 mld zł a do końca roku spodziewane jest dalsze 9,4 mld zł refundacji - poinformowała rzeczniczka.
Drogowcy szacują, że w przyszłym roku KE zrefunduje im ok. 13,8 mld zł, a w 2013 r. ok. 5,45 mld zł. Pozostałe pieniądze - czyli ok. 5 proc. puli dostępnej na inwestycje drogowe w ramach programu - KE miałaby zrefundować w 2014 r. Co potem? Będzie znacznie gorzej.
Na główne inwestycje drogowe w latach 2014-20 rząd może przeznaczyć nawet połowę mniej niż w obecnym budżecie UE, pisze "Gazeta Wyborcza", powołując się na przewidywania resortu infrastruktury.
Ocenia on, że w siedmioleciu rozpoczynającym się w 2014 r. dzięki dotacjom z przyszłego budżetu Unii Europejskiej, może powstać tylko nieco ponad 800 km nowych dróg ekspresowych i kilkadziesiąt obwodnic.
Oznacza to gwałtownie spowolnienie inwestycji drogowych i kłopot nie tylko dla kierowców, ale także dla firm budowlanych, które mogą spodziewać się mniejszej liczby zleceń.
Dzięki dotacji z obecnego budżetu Unii od 2007 r. w Polsce buduje się teraz prawie 2 tys. km nowych autostrad i dróg ekspresowych.
tb/
Podczas przetargu powinno się wymagać minimum 15-letniej gwarancji na drogę. Wtedy wszystkie firmy, które dziś odwalają to dziadostwo by padły, bo tylko Polacy są tak głupi by ich zatrudniać. Lepiej zapłacić raz 2x tyle niż płacić bez końca. Chociaż nie, nie są głupi. Bo przecież przy każdym przetargu zarządy biorą w łapę i z tego żyje ministerstwo infrastruktury.
Proponuje postarać się o kasę na jakieś 3000 km i zabetonować całą Polskę. Budowa nowych dróg szybkiego ruchu i autostrad musi zwolnić, ba - musi kiedyś nawet się zatrzymać.
Niech skończą budować to co zaczeli i doprowadzą drogi lokalne do stanu użyteczności tylko jest pytanie czy będzie za co i kiedy to nastąpi. Zobaczymy czy zdążą naprawić mniejsze drogi zanim te cudowne autostrady sie rozsypią.
Niech władza schowa sobie w buty płatne autostrady remontowane non stop. Potrzebne są w tym kraju drogi ekspresowe i bezpłatne . Żaden rząd od 20 lat nie potrafi zrobić w żadnym mieście aby głównymi arterjami przejechać płynnie bez postoju na światłach gdyż władza ma podatek i akcyze od spalonego zbędnie paliwa kupionego przez obywatela czyli władza działa na szkodę obywatela.
czemu nikt nie napisze ile wynosi roczna składka polski na Unię? Ile nas wynosi opłacenie europosłów, ambasadorów Unii itp. Szczerze powiedziawszy chciałbym to wiedzieć
Dlaczego nikt nie przypomina, że roczne wpływy z podatku drogowego sięgają 50 000 000 000 zł? Gdzie idą te pieniądze?
Jakie drogi? W większości przypadków to zwykła fuszerka, która się rozpadnie po jednym góra dwóch sezonach. To będzie polska jazda tzn. między dziurami i łatami. Najlepiej zatrudnić chińczyków - oni robią najbardziej trwałe dziadostwo jakie istnieje na świecie - będzie taniej ;). Politycy to złodzieje, którzy kłamią w żywe oczy - każdy o tym wie, ale nikt z tym nic nie robi.
przy rosnacyh cenah w polsce to morze nie wystarczyc na 1 kilometr zwyklej drogi