a
a
a
Suzuki Swift w wersji Sport to auto z aspiracjami... sportowymi. Nie da się go przyrównać do najmocniejszych modeli konkurencji, ale właśnie to, że znajduje się pomiędzy spokojnym miejskim autem a typowym hot-hatchem może być zaletą.
Swift Sport został wyposażony w wolnossący silnik benzynowy 1.6 o mocy 136 KM. Przy codziennej eksploatacji wystarcza to w zupełności, ale z drugiej strony zdecydowanie ustępuje liderom segmentu B. Również stylistyka to połączenie spokojnego wyglądu Swifta z dodatkami takimi jak spoilery, dyfuzor i podwójny wydech.
Odmiana Sport może pochwalić się bogatym wyposażeniem podstawowym. Wystarczy wymienić takie elementy jak automatyczna klimatyzacja, radio z Bluetoothem, podgrzewane sportowe fotele i czujniki parkowania z tyłu. W ten sposób klienci, który wyjadą z salonu najtańszym Swiftem Sport nie powinni narzekać na braki w wyposażeniu.
Niestety najtańszy nie oznacza tani. Nowy Swift Sport kosztuje w Polsce 67 900 zł. Przy takiej cenie jest to samochód dla osób, które osiągi i wyposażenie stawiają ponad przestronne wnętrze. Patrząc na poprzednią generację, której sprzedano w Europie ok. 23 000 sztuk, na naszym kontynencie znajdzie się wielu kierowców wybierających taką opcję.
sj
Smiesza mnie komentarze zawistnych fanatykow niemieckiej motoryzacji. "Po co taki gokart" "kupa na kolach" ze malo miejsca ze za duza moc...itp Ale jak wychodzi kolejne zalosne Polo r gti rs super turbo ultra nitro boost to wtedy jestescie posikani z wrazenia na tym cudownym "recznie skladanym" badziewiem. Pogodzcie sie w koncu ze motoryzacja ktorej takimi fanami jestescie niegdy nie dorownywala i nie dorowna tej z dalekiego wschodu. Juz nawet Niemcy to przyznaja w swoich raportach. Czego jeszcze potrzebujecie zeby przejrzec na oczy?
ale po co mi taki gokart ? :) jazda takim autkiem po miescie ok, ma zryw. ale na autostradzie pow 160km/h to strach jechac :)
Za socjalizm EU trzeba płacić. Cena jak za nową camry w USA.
A cóż powiecie na temat Skody Yeti?Pierwszy na świecie SUV o wyglądzie taniego samochodu dostawczego dla małych firm. "Auto " uderzająco podobne jest do Renault Kangoo przed liftingiem albo Peugeota Partnera.Kierowca wygląda w tym jak dostawca Pizzy.Ten produkt spod znaku zielonej kury nawet w porównaniu do Dacii Duster wygląda jak wóz drabiniasty przy Mercedesie a już silnik 2.0 tdi czyni ten pojazd kandydatem na króla lawet jak Passat albo Laguna
Mmmm... Japoński sportowiec. Można nim ultrasportowo zdjęcie pomniejszonej głowy Brodzik (nie pamietam imienia tej od "ediszyn") przewieźć ze straganu na pole. O ile nie wyprzedzi nas koparka.
Powinniśmy za zjazd na złotówce podziękować japońskiemu koncernowi nomomura i pożegnać ten pseudo samochód tam gdzie jego miejsce nie kupie więcej żadnego japońca za spekulacje.
67tys ?to 2razy wiekszy passat nowy kosztuje okolo 100tys, ciekawe kto na tym przycina
68 000 zl ??? chyba ich pogielo. Kuzyn kupil rok temu Mitsubishi Lancer X z dodatkowym wyposazeniem za 69 000 zl.
68 000 zl ??? chyba ich pogielo. Kuzyn kupil rok temu Mitsubishi Lancer X z dodatkowym wyposazeniem za 69 000 zl.
o niebo lepszy niż skoda Yeti - wyrób samochodopodobny dla biedoty!