a
a
a
Remi Gaillard to Francuz znany z tego, że robi żarty przypadkowym przechodniom i policjantom. Większość z jego dowcipów polega na przebieraniu się za równe postacie - od zwierząt po sportowców. Tym razem postanowił udawać fotoradar.
W swoim oryginalnym stroju Remi fotografował przejeżdżające samochody, ale też inne pojazdy, które raczej nie kojarzą się z mandatami za nadmierną prędkość. Jego zabawa trwała do czasu aż zrobił zdjęcie swoim największym przeciwnikom.
sj
on pstrykał zwykłą lampką (nie aparatem, ani nie strobolem) - z ujec z gory widac ze swiatlo nie pada nawet w strone kierowcow, takze nie mogl nikogo oslepic tak by stwrzyc jakies niebezpieczenstwo ^^
te radary to upodlenie narodu narod niedaje sie upodlic zgrai rzadzacych jak na białorusi to zapłaci za swa ciemnote zlapany radarem narodzie wruc do syrenki 45/h to dopiero POSTEP ala USA
Ten człowiek próbuje dać to zrozumienia , że czas już ograniczyć te pstrykające kretyństwo drogowe. Powinno dojśc tam do rewolucji i drugiego zburzenia tej fotoradarowej Bastylii , byłby to przykład dla narodów innych ciemiężonych krajów, w tym Polski.
U nas to jeszcze by pałą dostał za takie żarty z policji
Hehe wkońcu ktoś śmieje się na żywo z fotoradarow. Ciekawości co ""państwo"" zrobi temu panu jestem ciekaw;-)
I zastał zatrzymany jako terrorysta czy konkurent strazy miejskiej?
dobre, choć w nocy to oślepiał kierowców, więc nie dziwie się, że go zgarnęli
Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być druga!