a
a
a
Są miejsca na ziemi, gdzie mróz nikogo nie dziwi. Właśnie tam na ośnieżonych drogach ćwiczą swój talent specjaliści od jazdy "po śliskim". Jeden z nich dostał w swoje ręce Ferrari FF.
14 km oblodzonej, krętej trasy i Ferrari z silnikiem, który produkuje 660 KM. Takie połączenie w wielu przypadkach mogłoby skończyć się źle, ale nie wtedy gdy za kierownicą siedzi Markku Alen, mistrz świata w rajdach samochodowych z 1978 r. Alen pokazuje, że mimo lat nie utracił swojego wigoru, a co ważniejsze, nie utracił również precyzji. Ferrari FF z napędem na cztery koła posłusznie pokonuje kolejne zakręty w 30-stopniowym mrozie.
(źródło: mototarget.pl)
to tylko reklama we włoszech -7 st 5 cm śniegu i katastrofa,niech przyjedzie tym cackiem w bieszczady,mazurskie tereny i pokaże jak się jeżdzi
A ja mam tanie ogrzewanie na podczerwień w nanotechnologii od sunswiss - sprawdź i przekonaj się sam!
Jak kiedys powiedzial mi pewien Wloch o swoim ferrari: beve tanto
heh z takim silnikiem i napędem na cztery to myśle że nie jeden z nas by tak pokonywał te zakręty
Toż to odmiatarka nowej generacji. Przydałaby mi się do odmiatania drogi dojazdowej w mojej wsi. Tylko czekać aż nasi drogowcy dostaną je w swoje ręce (przynajmniej bruzdy ze środka drogi znikną).
JASNE HAHHA TAK TO I JA MOGĘ SOBIE POJEZDZIĆ BUHAHAHAH 60 na godz
Fajna maszyna ale co jak on tu pokazuje ze jeździ fajnie ale to wiemy :P niech ono u mnie postoi pod blokiem przy -30 stopniach ze dwa dni a później niech po 1 odpali a po 2 niech wykona podobna trasę po naszych drogach.... wątpię czy się uda.
Jeżeli tak miał wygląd SUV od Ferrari to wróżę sukces.