a
a
a
Z taśm produkcyjnych francuskiej fabryki w Hambach zjechały właśnie pierwsze Smarty o napędzie elektrycznym. Tym samym Daimler pokonał BMW w wyścigu mającym wyłonić pierwszego niemieckiego producenta bezemisyjnego samochodu.
Smart ForTwo na zachodzie Europy cieszy się powodzeniem wśród osób, które niewielkie gabaryty i styl cenią bardziej niż niski koszt zakupu. Teraz samochód ten przejdzie do historii niemieckiej motoryzacji jako pierwsze produkcyjne auto z ojczyzny Goethego napędzane jedynie silnikiem elektrycznym. Samochód ma oferować zasięg dochodzący do 145 km i będzie oferowany w dwóch opcjach. Auto będzie można kupić wraz z bateriami; wówczas jego cena ma wynosić 23 680 euro. Drugą możliwością jest podpisanie umowy na leasing baterii. Samochód można w tej opcji nabyć za 18 910 euro, ale co miesiąc trzeba będzie płacić 65 euro za używanie akumulatorów.
Sprzedaż elektrycznego malucha ruszy jeszcze przed końcem 2012 r. Dailmerowi, który jest właścicielem marki Smart, udało się wyprzedzić BMW. Bawarska firma w przyszłym roku zamierza wprowadzić do swoich salonów bezemisyjny, miejski model i3. Potem prawdopodobnie pojawi się sportowy i8, który ma zadowolić tych, dla których niebiesko-biała szachownica na masce musi łączyć się z imponującymi osiągami.
tb/
Przeczytaj na forum: Volkswagen GTI rozne kolory liter
w latach 20-tych 19.wk co drugie auto w NY bylo elektryczne.nie robilo brudu,nie trzeba bylo zmieniac biegu,nie trzeba bylo wieliej sily zeby startowac auto (korba w autach na benzyne) ........ale ktos wymyslil elektroniczny zapłon i rewolucja elektryczna zostala zatrzymana.......ale teraz bedzie ciag dalszy
W założeniach miał mieć cały dach jako ogniwa słoneczne . Wycofali się ?
No właśnie, w samochodzie benzynowym zużywa się, niezbyt szybko, silnik. W elektrycznym baterie, których koszt jest niebotyczny. A co z ogrzewaniem w zimie? Zostają cegły grzane w kuchni na gazie.
taaaaaaA ile ladowan wytrzyma taka bateria ????? A potem co z nią zrobić ??? Ekologia ? Jaka ekologia ?
Elektryczny smart składany przez marokańczyków w ojczyźnie sera pleśniowego, to wszystko napawa optymizmem, bezemisyjny pojazd dzięki któremu brzozy będą rosły wyższe a rzekotki drzewne ewoluują do rozmiarów krokodyla nilowego. Jestem święcie przekonany że te miksery na kółkach szybko staną się synonimem bezawaryjności, a każdy właściciel rzeczonego "smarka" jawił się bedzie gawiedzi jako ktoś kto dba o porosty i populacje chrząszcza majowego. Ekolodzy nie będą zmuszenia do przykówania się do drzew i wreszcie (na co czekam z niecieropliwością) będą okupowali kratery wulkanów szykujących się do erupcji by swoją obecnością przeszkodzić potencjalym wulkanom w wyrzuceniu w nasze piękne czyste niebo zastraszających ilośći co2. Smark jest nadzieją dla świata.
W Polsce na pewno nie byłby bezemisyjny. Żeby naładować akumulator, potrzeba prądu z elektrowni opalanej węglem brunatnym.
Jak Euro bedzie za złotówkę, to przy takim kursie sie skuszę! 65 złoty miesiecznie moge dac za akumulator i 19 tys za nowe autko!