RSS

Odmrażać, czy nie odmrażać?

2012.01.31 16:18 wp.pl 98 opinii
a a a
fot. zdjęcie producenta

Lód na szybach i wyładowany akumulator to zimą największe zmory kierowców. Kłopoty z samochodową baterią zdarzają się jednak rzadko, a oznaki mrozu na szybach znajdujemy właściwie codziennie. Jak sobie z nimi radzić?

Kiedy mróz utrzymuje się stale w ciągu dnia i w nocy, nasza praca przed zajęciem miejsca kierowcy polega w zasadzie tylko na odmieceniu świeżego śniegu. Problem pojawia się, gdy dobowo temperatura oscyluje wokół zera. Padająca w ciągu dnia mżawka zamarza wówczas na szybach w ciągu nocy. Jeszcze gorzej jest, gdy mamy do czynienia z opadami deszczu ze śniegiem lub marznącego deszczu. Wówczas rankiem możemy zastać samochód pokryty grubą, litą warstwą lodu.

Podobny efekt może powstać wskutek osadzania się pary na szybie ogrzewanej przez wnętrze samochodu. W takich warunkach wieczorem wilgoć na szybie szybko zamarza, tworząc lodową warstwę. Ta skutecznie ogranicza widoczność, a zatem - w świetle obowiązującego prawa - musi zostać usunięta.

Usuwanie lodu z szyb jest czynnością czasochłonną, a w przypadku grubej warstwy może być także niełatwe. Kierowcy zabezpieczeni są zwykle w plastikowe skrobaczki, które pomagają usunąć cienki lód. Problem pojawia się, kiedy warstwa jest na tyle gruba, lub mocno przywarła do szyby, że nie sposób usunąć jej bez dodatkowej pomocy. Dobrym, choć wolnym sposobem jest wówczas włączenie silnika, ustawienie nawiewu ciepłego powietrza na szybę i odczekania dłuższej chwili aż szyba odtaje.

(fot. PAP)
Jest również drugi sposób - użycie dostępnych na rynku odmrażaczy do szyb. Tu mamy do wyboru spray lub butelkę z atomizerem. Pierwsze z tych rozwiązań jest z pewnością wygodniejsze, ale w praktyce okazuje się droższe i mniej skuteczne podczas wyjątkowo dużych mrozów. Preparat w butelce z atomizerem zwykle jest tańszy. Użycie odmrażacza jest niezwykle proste. Wystarczy odgarnąć śnieg zalegający na szybie, a następnie spryskać jej powierzchnię preparatem. Po upływie kilku minut nie powinniśmy mieć kłopotów z usunięciem tego, co do niedawna było lodem.

Nowoczesne odmrażacze są bezpieczne dla lakieru i gumowych elementów, np. uszczelek. Dodatkowo, dzięki ich użyciu, mamy pewność, że nie porysujemy szyby. To może się zdarzyć, gdy pomiędzy skrobaczkę a szybę dostanie się choćby najmniejszy kamyk. Z drugiej jednak strony używanie odmrażacza może zakończyć się przykrymi konsekwencjami. Zdarzało się już, że opary zastosowanego przed jazdą odmrażacza dostawały się do kabiny w tak dużym stężeniu, że policyjne alkomaty pokazywały zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu. By udowodnić swoją niewinność, kierowcy musieli poddawać się badaniu krwi.

Nie brakuje osób, które chcą korzystać z dobrodziejstwa łatwego pozbywania się lodu z szyb, nie płacąc za to producentom odmrażaczy. Wśród recept na otrzymanie podobnie działającego specyfiku z domowym zaciszu, tryumfują dwie. Pierwsza to zmieszanie octu z wodą i przecieranie tym roztworem szyb, by zapobiec osadzaniu się lodu. Druga to sporządzenie własnego odmrażacza z alkoholu, np. denaturatu i octu. Nikt nie gwarantuje jednak skuteczności tych mieszanin, a ich wpływ na stan uszczelek jest wielką niewiadomą.

tb/

Odmrażacze do szyb w konkurencyjnych cenach! Sprawdź oferty!

oceń
21
44
Podziel się


  • Skomentuj
  • WP.PL
Ocena: 0 [2]
~nigdywięcej [2012-02-05 12:47]

po którymś z artykułów o dmrażaczach, skuszony jego zaletami kupiłem "markowy" odmrażacz do szyb. ktoregoś pięknego poranka, a było zimno (jak w kinie w 3 D... ), odpalam auto - odpala, myślę - nie jest źle, biorę ten cudowny specyfik i psikam po przedniej szybie.Lód faktycznie błyskawicznie schodzi, nie trzeba drapać kilka minut szyb w aucie. Zadowolony wsiadam do zimnego niestety auta i ruszam. Po Przejechaniu około 200-tu 300-tu metrów widzę ,że nic nie widzę. Warstwa nieodparowanej wilgoci pozostałości odmrażacza prawie w jednej chwili zmieniła się w gęste kwiatuszki mrozu na szybie. Silnik nie był na tyle rozgrzany by jego ciepło dmuchane na szybę zdołalo odparować resztki cieczy z odmrażacza. Markowy odmrażacz poszedł, nie bez złości na źle wydaną kasę, do kosza. Do łask wrócił trójkącik skrobaczka - tylko to realnie rzecz biorąc się sprawdza od wielu, wielu lat.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~Nelly [2012-02-05 15:02]

Kochani. Sposup na zamrożone szyby jest bardzo prosty kiedy ma sie tak kochanego menża jak ten muj. Kochani muj monsz sprawił mi kabrioleta bo był bez dachu i przez to w promocji. Muj skarb muwi że mi dach nie poczebny bo ja nosze takie welkyje kapelusze że dach staje się zbędny. To się okazuje szczałem w pszysłowiowom diesiatkę. Teraz zimoj jak lut pokrywa szybę ja poprosu wsiadam i jadę na stojonco. Oczy mam nad szybom dopuki w środku nie zrobi się ciepło i lut z szyby opadnie. Genialne w sfej prostocie.

odpowiedz

Ocena: +3 [15]
~katolik [2012-02-05 08:32]

ja do odmrażania używam wody święconej. Pokropię nią szybę szron i lod sam znika

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: +14 [20]
~Diego [2012-02-01 14:50]

A ja mam garaż i mam mróz w d... .

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [8]
~ma problem [2012-02-05 10:21]

hej mam fiata 125p i mi nie odpala jednego czego w nim brakuje jest to akumulator co sie stalo ze nie odpala pomocy

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +25 [47]
~Olin [2012-02-01 12:15]

Trzeba mieć diesla z dobrym akumulatorem. Przy rozruchu sam się ze śniegu otrzęsie, a i od wibracji lód z szyb odpadnie.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: +12 [16]
~naviq [2012-02-02 01:18]

Jechać od razu czy grzać brykę na postoju? Z punktu widzenia pojazdu - jechać, z punktu bezpieczeństwa swojego i innych - nie! A to dlatego, że daleko nie ujedziemy, gdyż zazwyczaj po pokonaniu kilkudziesięciu (kilkuset) metrów trzeba się ponownie zatrzymać, bo szyby mimo włączonego nadmuchu pokryją się mgłą, parą, szronem a nawet zamarzną i to bywa, że z obu stron jednocześnie (wewnątrz powoduje to osiadająca na zimnej szybie ciepła para, a na zewnątrz kondensacja wilgoci i pęd opływającego zimnego powietrza - nie zawsze jest to reguła, gdyż zależy to w znacznej mierze od kombinacji takich czynników jak: wilgotność, ciśnienie atm., temperatura w danej chwili oraz czasu postoju auta na mrozie). Jazda z szybami w takim stanie staje się wtedy niemożliwa (zwłaszcza pod słońce), a nagłe zatrzymanie stwarza niebezpieczeństwo w ruchu na drodze, ponieważ nie zawsze są do tego warunki by się bezpiecznie zatrzymać (blokowanie), może być niezgodne z przepisami (zakaz zatrzymywania się) oraz stanowić zagrożenie dla nas i pozostałych użytkowników (zatrzymanie w obrębie przejścia dla pieszych lub skrzyżowania). Ja stosuję prostą zasadę: "nie widzę - nie jadę". Idę więc na kompromis i podczas usuwania śniegu i lodu, jak widzę, że szyby zachodzą "mgłą", podgrzewam przednią i boczne do momentu, aż będzie przez nie w miarę widać gdzie jechać. A zwiększone zużycie silnika i benzyny? No cóż..., coś za coś. Ja jednak wybiorę zawsze bezpieczeństwo, a nie ekonomię, ekologię i bezgraniczną żywotność silnika. Nie jestem aż takim ryzykantem, by jechać po omacku na tzw. czuja, bo można w ten sposób niespodziewanie w coś lub co gorsza w kogoś przydzwonić (czarny scenariusz). Aha, żeby skrócić do minimum czas rozgrzewania na postoju, zakładam (oczywiście dużo wcześniej) na przednia szybę osłonę z folii aluminiowej (kupiona za 7zł w promocji w markecie :) ), a szyby boczne i tylną przed skrobaniem spryskuję odmrażaczem. Po niedługim rozgrzaniu wystarczy ściągnąć z przedniej osłonę, z bocznych i tylnej zebrać skrobaczką rozmarzniętą glajchę, oczyścić światełka, lustereczka i wio!

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: -13 [45]
~werty [2012-02-01 08:17]

Nawiwe cieplego powietrza? Po odpaleniu przy -20 auto na postoju niezagrzeje sie, chyba predzej z baku paliwo zniknie... Zreszta nie powinno sie grzac auta na postoju!!! Odrazu wsiadamy i jedziemy. Nawet niewiecie co robi taki zimny olej z silnikiem....

odpowiedz

pokaż 13 ukrytych odpowiedzi

Ocena: +2 [2]
~kierowca [2012-02-05 11:09]

Jest jeszcze lepszy sposób....:) Jak powiedział Pawlak " PRZESIĄŚĆ SIĘ NA KOMUNIKACJE MIEJSKA" :):):)

odpowiedz

Ocena: -23 [59]
~Zi0m [2012-02-01 09:10]

Po co jakieś odmrażacze? Ja mam sposób prosty i sprawdzony od lat. Biorę ze sobą ciepłą wodę z kranu w butelce po słodzonej wodzie gazowanej, poleję szybę, machnę wycieraczkami i mogę jechać. A przy okazji umyję sobie szybę.

odpowiedz

pokaż 8 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [24]
~cola_no [2012-02-01 09:43]

hehehe, największe bzdury jakie słyszałem - po użyciu odmrażacza do szyb, wykazuje obecność alkoholu w wydychanym.... Co za brednie!!! Nigdy ale to przenigdy się to nie zdarzyło, nie ma takiej fizycznej możliwości no chyba że się piło ten odmrażacz!!! Autorowi gratulujemy fantazji niemal ułańskiej i dziękujemy na przyszłosć, obejdziemy sie bez takich bajek!!!!!!

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: +6 [18]
~Michas [2012-02-01 11:56]

A ja mam webasto i nie muszę się martwić o zamarznięte szyby :P

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: +9 [11]
~karti [2012-02-01 11:29]

Prawdziwy kłopot to jest w samochodach typu coupe z drzwiami bez ramek, gdzie przy otwieraniu drzwi szyby automatycznie się cofają. Jak są przymarznięte (a w zasadzie zawsze w zimę są) to szyba się nie cofa i jest mega gimnastyka żeby to uruchomić. Zamknięcie drzwi przy "niecofniętych" szybach grozi rozbiciem szyby o uszczelkę. Tu by się przydał jakiś dobry pomysł...

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: +13 [15]
agucha_aft [2012-02-01 09:02]

dotyczy zdjęcia nr 2 - a gdzie śnieg na chodniku i ulicy?????? dziwne hmmmmm, samochód zaśnieżony i oblodzony a wokół jakby padał deszcz <LOL>

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: +4 [6]
~jożin [2012-02-01 12:01]

Starzy kierowcy stosowali (nie było wówczas żadnych preparatów) sól w woreczku z płótna. Pocierali takim woreczkiem szybę i nie zamarzała. Życzę powodzenia.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +3 [3]
~xD [2012-02-05 09:41]

Na focie to chyba dwie farbowane blondyny, bo najpierw posypały auto cukrem a teraz je drapią myslac ze to lód xD

odpowiedz

Ocena: 0 [2]
~vip [2012-02-05 09:34]

tylko samochód z ogrzewaną przednią szybą i po kłopocie :) chyba ford ma taki bajer

odpowiedz

Ocena: +35 [45]
~uki [2012-02-01 16:07]

A ja wyciągam szyby i biorę je do domu potem jak mam jechać zakładam je z powrotem i jest git.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Adam [2012-02-02 23:03]

Artykuł sponsoruje Melle Ostrów Wlkp..

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~naviq [2012-02-02 01:15]

Jechać od razu czy grzać brykę na postoju? Z punktu widzenia pojazdu - jechać, z punktu bezpieczeństwa swojego i innych - nie! A to dlatego, że daleko nie ujedziemy, gdyż zazwyczaj po pokonaniu kilkudziesięciu (kilkuset) metrów trzeba się ponownie zatrzymać, bo szyby mimo włączonego nadmuchu pokryją się mgłą, parą, szronem a nawet zamarzną i to bywa, że z obu stron jednocześnie (wewnątrz powoduje to osiadająca na zimnej szybie ciepła para, a na zewnątrz kondensacja wilgoci i pęd opływającego zimnego powietrza - nie zawsze jest to reguła, gdyż zależy to w znacznej mierze od kombinacji takich czynników jak: wilgotność, ciśnienie atm., temperatura w danej chwili oraz czasu postoju auta na mrozie). Jazda z szybami w takim stanie staje się wtedy niemożliwa (zwłaszcza pod słońce), a nagłe zatrzymanie stwarza niebezpieczeństwo w ruchu na drodze, ponieważ nie zawsze są do tego warunki by się bezpiecznie zatrzymać (blokowanie), może być niezgodne z przepisami (zakaz zatrzymywania się) oraz stanowić zagrożenie dla nas i pozostałych użytkowników (zatrzymanie w obrębie przejścia dla pieszych lub skrzyżowania). Ja stosuję prostą zasadę: "nie widzę - nie jadę". Idę więc na kompromis i podczas usuwania śniegu i lodu, jak widzę, że szyby zachodzą "mgłą", podgrzewam przednią i boczne do momentu, aż będzie przez nie w miarę widać gdzie jechać. A zwiększone zużycie silnika i benzyny? No cóż..., coś za coś. Ja jednak wybiorę zawsze bezpieczeństwo, a nie ekonomię, ekologię i bezgraniczną żywotność silnika. Nie jestem aż takim ryzykantem, by jechać po omacku na tzw. czuja, bo można w ten sposób niespodziewanie w coś lub co gorsza w kogoś przydzwonić (czarny scenariusz). Aha, żeby skrócić do minimum czas rozgrzewania na postoju, zakładam (oczywiście dużo wcześniej) na przednia szybę osłonę z folii aluminiowej (kupiona za 7zł w promocji w markecie :) ), a szyby boczne i tylną przed skrobaniem spryskuję odmrażaczem. Po niedługim rozgrzaniu wystarczy ściągnąć z przedniej osłonę, z bocznych i tylnej zebrać skrobaczką rozmarzniętą glajchę, oczyścić światełka, lustereczka i wio!

odpowiedz

  • Kup używane

  • Kup nowe

Sprawdź kredyt samochodowy
  • Zaplanuj trasę

  • Baza adresowa

docelu.pl

Chcę kupić auto

Katalog samochodów - najpopularniejsze marki