a
a
a
Nieoświetlona droga bez pobocza w środku nocy - większość z nas tak właśnie wyobraża sobie scenerię wypadku z udziałem pieszego. Tymczasem do potrąceń najczęściej dochodzi... w okolicach przejść dla pieszych.
![]() |
| (fot. PAP/Piotr Ulanowski) |
Jesienią i zimą notuje się wzrost tego typu wypadków, co spowodowane jest gorszą widocznością ze względu na warunki pogodowe oraz wcześniej zapadającym zmrokiem. Odpowiedzialność za poprawę bezpieczeństwa pieszych ponoszą zarówno oni sami jak i kierowcy – mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault. - Elementy odblaskowe czy odzież w jasnych kolorach pozwolą kierowcom szybciej zauważyć przechodzącą przez jezdnię osobę. To da mu więcej czasu na reakcję.
![]() |
| (fot. Policja.pl) |
KRETYŃSKIE PRZEPISY! Pieszy ma pierwszeństwo dopiero na przejściu. Stojąc przed nim na chodniku może czekać cały dzień aż ktoś łaskawie go przepuści. Więc co zrobi? Wtargnie na przejście bo tam przecież może poczuć się bezpiecznie!
Piesi często łażą jak święte krowy - nigdy nikogo nie potrąciłem (odpukać), ale trzy razy mialem rozwalony tyl, przez to że taki włazi se na przejscie prosto pod kola i ma wszystko i wszystkich w d..., bo "ma pierwszeństwo". Edukacja pod wzgl. bezpieczenstwa, to nie tylko uczenie, że pieszy ma zawsze pierwszenstwo na przejściu i w obrębie skrzyżowania (tego można uczyć TYLKO kierowcow), natomiast pieszych, a głównie dzieci trzeba edukować, że pieszy z samochodem nie ma szans i powinien kilka razy uważnie sie obejrzeć, zanim wejdzie na przejście. Przeświadczenie, że "ja mam pierwszenstwo' na pasach bywa śmiertelnie zgubne w skutkach, a wystarczyloby sie upewnic, czy np ten jadący mnie wogóle widzi.
bo pieszy ma za dużo praw i czuje się jak swięta krowa do tego nie używa mózgu! to nic że za autem już nic nie jedzie i tak wlezie pod koła! mam sposób na to żeby ludzie nie gineli na przejściach dla pieszych - zlikwidować przejścia!! jak pieszy będzie wiedział zę nie ma pierwszeństwa to czmychnie nikomu nie przeszkadzając
Czy ktos może mi odpowiedzieć czemu pieszy NIE WIDZI auta majacego zapalone światła i jadącego po ulicy po której idzie pieszy ?? Czy mamy aż tak ślepy naród ?
I znowu winni kierowcy. A czy ktoś jechał nocą i w nieoświetlonym miejscu spotkał bandę wyrostków w szaro-czarnych ubraniach na całej szerokości? A czy ktoś na odcinku 2 km mijał kilku nieoświetlonych rowerzystów?A czy ktoś nagminnie spotyka się ze spacerami na jezdni po zmroku?Przecież pieszy to święta krowa.
A kamizelka kosztuje tylko 5 - 10 zł ! Nawet jakby był obowiązek noszenia jej w ręce ! A mocherki idąc do kościoła , już idą ubrane na czrno , bez żadnego odblasku , gotowe do pochówku ! Bez muzgowie kompletne !!!! TAM GDZIE BRAK CHODNIKA , OBOWIĄZEK KAMIZELEK ODBLASKOWYCH ! pROSZĘ O TAKI PRZEPIS - INACZEJ POSŁÓW POSĄDZĘ O EUTANAZJĘ LUDZI !
Winę mają i kierowcy, i piesi, ale też infrastruktura i nasi drogowcy. Przykład: stoję na prawoskręcie dostaję zielone światło ruszam dojeżdżam do przejścia i w tym momencie piesi otrzymują zielone, masakra piesi wchodzą pod koła. Czy stałoby się coś strasznego gdyby zielone na przejściu zapalało się dwie, trzy sekundy wcześniej. Drugi przykład: lewoskręt dostaję zieloną strzałkę na sygnalizatorze, w tym momencie piesi mają zielone ale tyko do połowy jezdni, niech mi ktoś pokaże pieszego który będzie czekał na swoje zielone żeby przejść następny etap niektórzy nawet tego nie zauważają i biorą jezdnię jednym ciągiem jeszcze pretensje mają do kierowców. pozdrawiam jan
Ile jeszcze musi zginąć pieszych i roweżystów żeby zmienić idiotyczny przepis o jeżdzie na światłach w dzień.
Rok temu w Krakowie pewna starsza kobieta przekonana o swojej niesmiertelnosci wbiegla na pasy na czerwonym, biegnac na tramwaj, jednak ciezarowka nie zdołała wyhamować z 50km/h na dystansie 1metra! (skandal) i widok byl dosc nieprzyjemny.
Jak to dlaczego,bo bezmyślnie przechodzą na czerwonym!!!!!!!
Piesi gina ,bo sie nie ogladaja wcale,ida zla strona pobocza,wyskakuja przed wyjezdzjacy jeden samochod,zamiast poczekac z 2sekundy az przejedzie.Najgorsze sa mamunie z wozkami te na ogol na nic nie zwracaja uwagi oraz kobiety w grubych kurtkach z kapturem na glowie ostatni takiej kretynce bo inaczej jej nie mozna nazwac uratowalem zycie w Leborku na trasie s6 jechalem z 80(mozna bylo 90)Nagle z pobocza zkapturem na lbie wkroczyla malolata,wcale nie spojrzala sie w lewo zdazylem odbic na lewy pas dobrze ze pusty i zatrabilem to sie przestraszyla i odskoczyla z powrotem.Jak nie ja to by ja tir zdmuchnol. I jak zwykle kierowca byl by winny za zamulenie ofiary.Ludzie sa coraz bardziej otepiali nie brak im instynktow samozachowawczych
Jest sposób żeby zmniejszyć liczbę ofiar wśród pieszych-trzeba zmusić gminy i miasta żeby latarnie uliczne były zapalone całą dobę.Skoro kierowcy muszą w jeżdzić 24h na światłach to czemy nie świecić po ulicach całą dobę.Po jakimś czasie ludzie zrozumieja że to głupi przepis i każą zgasić te latarnie a wraz z nimi swiatła w autach co w dobie galopujących cen na staciach jest dobrym pomysłem.
dlaczego PIESI? PIES - PSY, nie PIES - PIESI chyba.
Najczęstszą przyczyna wypadków są kierowcy jarający zielsko i siadający za kierownik. Są bezkarni bo policja nie jest w stanie tego wykryć.
Odpowiadam na pytanie - ponieważ nasi kochani ustawodawcy, wprowadzając chore przepisy, które cedują całą odpowiedzialność za zdarzenie na kierowcę - kompletnie pozbawili pieszych mózgu i wyobraźni. Ponadto - to też sprawa kiepskiej edukacji w szkołach: większość pieszych nie potrafi obliczyć, jaka droga konieczna jest do zatrzymania prawie dwutonowej maszyny, jadącej z prędkością 50 km/h. Zatem nawet nie oglądając się, czy wręcz lekceważąc nadjeżdżający samochód - wchodzą na jezdnię wprost pod koła - bo co tam: przecież ja jestem "na prawie" i to kierowca ma się zatrzymać. A jak zdoła oszukać prawa fizyki - to już jego problem. Oczywiście, Drogi Pieszy - jesteś na prawie, tylko szkoda, że powiesz te słowa już w towarzystwie Świętego Piotra, bo nie ma siły, abym na dystansie kilkunastu metrów zatrzymał dwutonową maszynę - i tym samym zrobisz ze mnie zabójcę wbrew mojej woli. Zalecam zatem, aby przy wejściu na przejście dla pieszych dokładnie się rozglądać i nawet nie próbować wymuszać na kierowcy, aby zatrzymywał swoje auto z piskiem opon. Na śliskiej nawierzchni z pewnością się to nie uda. Wyjdzie na zdrowie nam wszystkim
Przyczyną wzrostu wypadków w dzień z udziałem pieszych,rowerzystów i motocyklistów spowodowany jest wprowadzeniem obowiązku jazdy na światłach przez całą dobę.Udowodniono to w Austrii gdzie zniesiono ten nakaz po dwóch latach obowiązywania.Poza tym kultura dużej części polskich kierowców jest na poziomie pierwotniaków...
prawa pieszych są postawione na głowie. Różnica między samochodem a pieszym jest podobna do różnicy miedzy samochodem a pociągiem, chodzi nie tylko o prporcje masy ale i droge hamowania. Pieszy ze swojej predkości stanie na odległości 0.5m samochód 20m a pociąg 400m. Nikt nie wymaga żeby pociąg zatrzymywał sie przed przejazdem kolejowym, a jak już wjedzie jakiś samochód pod pociąg to wiadomo że to wina kierowcy bo pociąg przecież hamuje kilkaset metrów, ale stosując prawa pieszego to samochód miałby pierszeństwo nad pociągiem. Totalna bzdura, ale dla niektórych to normalne
Zastanawiam się jak to jest możliwe żeby dziennikarze, ludzie którzy powinni być inteligentni, mogą tak bardzo być podatni na wpływy ekip rządzących. Ciągle słyszy się o tym, jacy to kierowcy są nieodpowiedzialni.. jacy to piraci drogowi itp.. Zastanawiam się komu zależy na tym, aby tak kształtować opinię publiczną. Komu i po co zależy na propagowaniu idiotycznych sloganów o nadmiernej prędkości i piratach drogowych. Dlaczego dziennikarze, którzy przecież mają inne zdanie o tym co piszą( przykładem jest przecież p. Zientarski) wypisują pełne patosu artykuły na temat kierowców, którzy chcą tylko swobodnie przemieszczać się po drogach. Dochodzę do logicznego wniosku, że jeśli nie wiadomo o co chodzi to napewno chodzi o pieniądze. To dla pięniędzy godzą się oni wypisywać takie bzdety o kierowcach, zamiast zająć się rzeczywistymi przyczynami wypadków drogowych. A rzeczywistymi przyczynami są piesi i jeżdzący powolutku, utrudniający ruch kierowcy którzy swój brak umiejętności podnieśli do rangi filozofi. To przepisy, które można określić jako ârównaj do najgorszegoâ spowodowały to, że musimy poruszać się jak żółwie w pojazdach, które fabrycznie przystosowane są do rozwijania prędkości ponad 200 km/h. To ludzie, którzy nie muszą się stosować do idiotycznych przepisów, które sami tworzą spowodowali, że piesi zaczęli się na jezdni zachowywać niczym krowy na pastwiskach... A co z biednym kierowcą, który jedzie nie po chodniku tylko po konstrukcji specjalnie stworzonej do jazdy samochodem??? Otórz on musi uważać, żeby jakaś krowa czy osioł nie wyszła mu pod koła w dowolnym miejscu... I można by było przejść do porządku nad zabitym baranem czy krową. Jednak się nie da. Dlaczego??? Dlatego, że po takim zdarzeniu niestety trzeba remontować swój samochód...Ale mało tego. Najgorsze jest to, że taki biedny kierowca, który poniósł straty materialne musi odpowiadać za zabicie takiego osła czy krowy jak za normalnego człowieka...To jest moim zdaniem największy skandal. Czas przestać mylić skutki z przyczynami. Kierowca nie potrąca pieszego dlatego, że za szybko jechał, tylko dlatego, że pieszy wszedł na jezdnię.
Polska może się poszczycić... To nie jest przypadkowe, że Polska może się poszczycić największą liczbą wypadków i naruszeń ograniczenia prędkości, bo Polska może się też poszczycić najgorszymi w UE drogami i brakiem autostrad. Jedno z drugim idzie w parze. Poza tym piesi w wielu przypadkach są co najmniej współwinni wypadkom. Wchodzenie na przejście tuż przed nadjeżdżającym samochodem to reguła.
Vat na ubrania 23%. Ale ja proponuje VAT na ubrania z elementami odblaskowymi 8%. Niech każdy nosi co chce, ale zachęćmy w ten sposób do wstawek odblaskowych w kurtkach, płaszczach, spodniach. Wcześniej zauważony pieszy to żywy pieszy.