a
a
a
Niska cena, duży przebieg, kiepski stan - tak według obiegowej opinii wygląda auto firmowe trafiające do sprzedaży. Jednak nie zawsze to prawda, czasami zdarzają się też atrakcyjne oferty.
Auta używane przez firmy stanowią bardzo liczną grupę na rynku wtórnym. Nie można się temu dziwić, skoro od wielu lat to właśnie firmy nakręcają sprzedaż nowych samochodów. W niektórych markach, np. w Mercedesie, składają one znacznie więcej zamówień niż klienci indywidualni. Zazwyczaj po 3-4 latach eksploatacji wszystkie te samochody trafiają do sprzedaży. W skali roku jest to ponad 100 tys. egzemplarzy. Droga, jaką pojazdy te trafiają do rąk prywatnych odbiorców, często okazuje się bardzo zawiła, także ich stan techniczny bywa dyskusyjny.
Na ogół auto "pofirmowe" kojarzy się z atrakcyjną ceną i wyeksploatowaniem. Taki wizerunek dość mocno potwierdzają szalejący po drogach handlowcy, którzy niejednokrotnie dają przykład braku poszanowania nie tylko pojazdu, którym jeżdżą, ale też innych uczestników dróg i przepisów. Jednak tak eksploatowana jest tylko część samochodów służbowych. Nie wolno przecież zapominać, że takich pojazdów używają też inżynierowie serwisu i menedżerowie różnego szczebla. Trzeba wiedzieć, że w zależności od stanowiska zmienia się sposób użytkowania auta.
Handlowiec na ogół jeździ dużo i na krótkich dystansach, co powoduje najszybsze zużycie podzespołów samochodu. Przeważnie jest tak, że im wyższe stanowisko, tym przebieg i ogólne wyeksploatowanie auta będą mniejsze. Oczywiście, bywają odstępstwa od tego, bo nawet wśród handlowców występują istotne różnice, ale zdarza się to naprawdę rzadko. Przykład: w firmie zajmującej się sprzedażą przypraw kuchennych auto jest skazane na jazdę od sklepu do sklepu, często silnik nie zdąży się nawet rozgrzać.
![]() |
| (fot. zdjęcie producenta) |
Oczywiście to, czy warto kupić takie auto, zależy od stanu technicznego, który jest wypadkową nie tylko stylu jazdy, ale też jakości obsługi. Na to z kolei ma wpływ znów bardzo wiele czynników, m.in. to, czy firma sama zajmuje się serwisem, czy też używa samochodów np. na zasadzie wynajmu długoterminowego.
Ja kupilem 3 letnie auto 80tys przebiegu haha a pozniej sie okazalo ze przy 120tys rok wczesniej mial pekniety pasek rozrzadu i remont silnika. . . Rok wcsesniej. Wiec jak go bralem to pewnie mial kolo 200 tys walczylem z renault i komisem z ul. Motorowej w warszawie ale nic to nie dalo. No i mam grata po leasingu.
Samochód po głównej księgowej która jeździła do pracy i z powrotem oraz na urlop? Czemu nie? Po handlowcu który w trzy lata zrobił kilkaset tysięcy kilometrów? Raczej nie.
Protest przeciwko rosnącym cenom paliwa Do wszystkich kierowców. Bardzo dobry pomysł. (koniecznie przeczytaj do końca!) Ceny paliwa poszybowały w górę. Jeszcze trochę i zobaczymy 6 PLN za litr, a potem może i więcej. Poniższa propozycja ma znacznie więcej sensu niż kampanie typu "nie kupuj paliwa w danym dniu", które było przeprowadzane kilka miesięcy temu. Producenci paliw śmiali się jedynie, bo wiedzieli, ze nie będziemy kontynuować akcji krzywdząc samych siebie rezygnując całkowicie z zakupu paliwa. Było to bardziej niekorzystne dla nas niż problem dla nich. Ale myśląc o tamtym pomyśle powstała idea, która może przynieść rzeczywiste korzyści. Przeczytaj proszę i przyłącz się! Przy cenach paliw rosnących każdego dnia my konsumenci musimy podjąć akcję. Jedynym sposobem abyśmy zobaczyli, ze ceny paliwa idą w dół jest trafienie kogoś w portfel poprzez nie kupowanie jego paliwa. I możemy zrobić to BEZ narażania się na niewygody. Oto pomysł: Do końca bieżącego roku NIE KUPUJMY ŻADNYCH PALIW od dwóch największych firm paliwowych: BP i STATOIL. Jeśli nie będą sprzedawały paliwa, będą zmuszone do obniżenia ceny. Jeśli one obniżą ceny, inne firmy będą zmuszone do uczynienia tego samego. Ale aby osiągnąć efekt musimy pozbawić te dwie firmy milionów klientów. Wbrew pozorom jest to całkiem łatwe do osiągnięcia. Czytaj dalej a dowiesz się jak dotrzemy do milionów. Wysyłam tę wiadomość do 30 osób. Jeśli każda z nich wyśle ją do kolejnych dziesięciu (30 x 10 = 300) i każda następna do kolejnych 10 i tak dalej to juz w szóstej kolejce wiadomość ta dotrze do 3 milionów ludzi. Jeśli każda z nich wyśle do kolejnych 10... Wszystko, co należy zrobić to wysłać tę wiadomość do 10 znajomych osób i nie kupować paliwa na stacjach BP i STATOIL. To jest ogólnoświatowa akcja. Ile to potrwa? Jeśli każdy, kto otrzyma tę wiadomość przęśle ją do 10 znajomych dotrzemy do 300 milionów konsumentów w ciągu 8 dni! Założę się, ze nie sądziłeś, ze masz taki potencjał, prawda? W grupie siła i nawet najgrubsza gałąź złamie się, jeśli spadnie na nią wystarczająco duża ilość niezmiernie lekkich płatków śniegu. Jeśli uważasz, ze ta akcja ma sens prześlij dalej tę wiadomość. WYTRZYMAJMY DO MOMENTU AZ CENY PALIWA WRÓCĄ DO NORMALNEGO POZIOMU (ok.4,0 PLN /litr). Razem możemy to zrobić. Prześlij tę wiadomość nie kupuj paliwa na BP i STATOIL. TO TY MOŻESZ USTALIĆ CENĘ
Dwa tygodnie po podpisaniu umowy ACTA, Pan Premier Tusk z ministrem Bonim i Zdrojewskim na pospiesznie zwołanych konsultacjach w sprawie ACTA w celu podbudowania nadszarpniętego wizerunku âPijarowskiegoâ, powiedział ze lepiej późno niż wcale. Szkoda tylko ze 2 tygodnie po podpisaniu umowy. Chyba ze chodziło o to ze lepiej późno sie usprawiedliwiać niż wcale, ponieważ premier powiedział dużo na swoje usprawiedliwienie. Zapytano Premiera, dlaczego działał za plecami, w tajemnicy, dlaczego jedne interesy sa reprezentowane mocniej niż inne? Pan Premier Tusk powiedział miedzy innymi, ze podpisał ACTE ponieważ â cytuje: âbył brak sygnałów zaniepokojenia ze strony społecznej i nie mogłem uznać, ze na 3 dni przed podpisaniem NAGLE SIE KTOS BUDZI, taka była wówczas moja percepcja I dopiero post faktum ze proces konsultacji nad projektem nie specjalnie uwzględniał dialog który sie toczyłâ Czy premier nie chciał zauważyć ze sygnały i protesty były od 2ch lat?! Czy Pan premier zapomniał ze, na spotkaniu z Premierem Tuskiem w Maju 2010r Pan Premier Tusk zobowiązał sie ze nie będzie decyzji o ACTA bez konsultacji. Może właśnie dlatego poproszono tym razem Premiera Tuska o âuczciwa pamięćâ. Faktycznie przez ostatnie 2 lata nie było żadnych komunikatów rządowych czy debaty w parlamencie. Dla przykładu: 14go Grudnia 2009r Sekretariat Generalny Rady Unii Europejskiej odmówił udostępnienia informacji o acta. 26go Stycznia 2010r Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego odmówiło udostępnienia informacji o acta. Pan Premier Tusk powiedział także, ze nic nie będzie sie działo do póki wątpliwości nie zostaną wyjaśnione. Wiec dlaczego wydal polecenie podpisania umowy bez konsultacji? Poza tym Pan Premier Tusk powiedział, cytuje: âNie będzie wycofania podpisu! Powiedziałem co będzie i powiedziałem bardzo wyraźnie i jasno i to kilka dni temu I dzisiaj powtarzałem, nie będzie wniosku o ratyfikacje tak długa jak BEDE MIAL wątpliwości I jak długo wątpliwości będzie miała władza demokratycznaâ Skąd te nagłe poszanowanie demokracji, Panie Premierze Tusk. Czy spowodowane jest ono faktem ze w Pana percepcji demokracja to Pan?! Czy wszystko zależy od tego czy tylko Pan ma lub nie ma wątpliwości niezależnie czy ânagle ktoś sie budziâ mimo ze to budzenie Pana, Panie premierze z letargu w sprawie ACTA trwa juz od 2ch lat?! Panie Premierze, Pan jak i demokratyczne władze państwa wybrane przez naród a nie ta Pana percepcja âwładzy demokratycznejâ która sobie Pan uzurpuje powinien znać i analizować sygnały ze strony społecznej i jest to Pana zafajdanym obowiązkiem, tak jak to żeby wiedzieć i rozumieć co sie podpisuje a przynajmniej to przeczytać! Pana jak i Pana ministrów: Boniego i Zdrojewskiego, zafajdanym obowiązkiem jest tez zorganizowanie konsultacji społecznych, wydanie odpowiednio wcześniej stosownych komunikatów rządowych oraz zorganizowanie debaty parlamentarnej jeżeli opozycja lub strona społeczną wyrazi taka potrzebę. I niech Pan nie zapomina ze Pana jak i Pana ministrów zafajdanym obowiązkiem jest informowanie swojego szefa oraz spowiadanie sie przed swoim szefem czyli polskim narodem, Polakami, z zamiarów i postępowania Pana jako Premiera oraz Pana rządu w tak ważnych sprawach, tak jak zafajdanym obowiązkiem każdego szefa korporacji którym tak Pan potajemnie w imieniu polskiego narodu sprzyja, jest spowiadanie sie z zamiarów i działań przed akcjonariuszami!!! Artykul 41 umowy ACTA daje możliwosc wycofania podpisu, wiec może Pan, Panie Premirze wycofać podpis, zaczac konsultacje spoleczne wziać pod uwage stanowisko Polakow i polski interes narodowy.
Dzis 72. rocznica pierwszej masowej deportacji Polaków na Sybir â 10 lutego 1940 r. W wyniku deportacji po 17 września 1939 â Sowieci zesłali na "nieludzką ziemię" ponad milion Polaków, z czego zginął co trzeci. Wywożono m.in. do północnych rejonów ZSRR, w okolice Archangielska, republiki Komi, w północne rejony wschodniego Uralu. WSPOMNIENIA ZESŁAŃCA SYBIRU dr Józef Wysoczański P.S. Do moich wspomnień dołączam âBalladę zesłańców Sybiruâ anonimowego autora oraz âHymn Sybirakówâ. Początki edukacji przerwanej wybuchem wojny. Lęk i obawy przed nieznaną przyszłością 1 września 1939 r. moi rodzice wysłali mnie jako niespełna siedmiolatka do miejscowej szkoły w Horodnicy â mojej rodzinnej miejscowości koło Skałatu (miasta powiatowego), w woj. tarnopolskim. Idąc do szkoły widziałem na niebie dużo przelatujących samolotów, ale nie zdawałem sobie sprawy, że pośród nich nie było prawie wcale samolotów z polskimi znakami rozpoznawczymi. Mówiono, że to są nieprzyjacielskie maszyny zwiadowcze, które pilnie obserwowały wszelkie ruchy oddziałów Wojska Polskiego, a zwłaszcza oddziałów KOPu (Korpusu Ochrony Pogranicza) wzdłuż rzeki Zbrucz â rzeki granicznej z Rosją sowiecką. Dyrektorem szkoły, do której szedłem, był pan Krzyżanowski, a opiekunem i nauczycielem mojej klasy był pan Bigda. Bigda utrzymywał za piecem w mojej klasie kolekcję rozmaitych rózg, którymi karał dzieci âpo łapieâ i nie tylko po łapie, jeśli w jego ocenie ktoś na to zasługiwał. Na szczęście ja na taką âprzyjemnośćâ jeszcze nie zasługiwałem, chyba tylko dlatego, że przeszkodził temu wybuch wojny. Mówiono potem, nie bez przyczyny, że po wkroczeniu wojsk niemieckich Bigda podpisał listę volksdeutschów i z tego powodu marnie skończył swój żywot za sprawą polskiego podziemia. A więc moja edukacja, która trwała dosyć krótko, została brutalnie przerwana, bo już 17 września obserwowaliśmy na pobliskiej drodze, tzw. murowance, wkraczające sowieckie czołgi kierujące się w stronę Skałatu i dalej do Tarnopola. Sowieccy czołgiści rzucali w naszą stronę pudełka zapałek (âspiczkiâ) ale bez machorki, co miało znaczyć, że nie mają wobec nas wrogich zamiarów. Wnet sama rzeczywistość sprawiła, że ich zamiary zostały brutalnie zweryfikowane. Rozpoczęła się wielka akcja, którą nazywamy Golgotą Wschodu. Na mocy paktu Ribbentrop-Mołotow, Sowieci szybko zajęli i okupowali teraz blisko 52% obszaru II RP, na którym zamieszkiwało ponad 13 milionów obywateli Rzeczypospolitej. Armia Czerwona, ta âwyzwolicielka biednych i uciśnionychâ dokonywała masowych rabunków mienia, aresztowań i zabójstw. Funkcjonariusze NKWD byli inicjatorami rozpraw z właścicielami majątków ziemskich i innymi âkrwiopijcamiâ. Bolszewicka hołota uosabiała âsłuszny gniew luduâ, polegający na zastraszaniu ludności, na sianiu lęków i obaw o nieznaną przyszłość. Bolszewiccy ideolodzy uznali Polaków za przeciwników i wrogów państwa sowieckiego, za element niebezpieczny. Nie mogli zapomnieć roku 1920, kiedy to Polacy uniemożliwili im przeprowadzenie światowej rewolucji proletariackiej. Teraz zapłata, jaką przyszło nam Polakom zapłacić za ten nasz zwycięski akt sprzeciwu wobec naporu rewolucji bolszewickiej w 1920 roku, była cena straszna i niewyobrażalna.
Polscy bandyci... Za carskich czasów, wiemy to sami Byliśmy zwani wciąż bandytami Każdy, kto Polskę ukochał szczerze Kto pragnął zostać przy polskiej wierze, Kto nie chciał lizać moskiewskiej łapy Komu obrzydły carskie ochłapy I wstrętnym było carskie koryto Był "miateżnikiem" - polskim bandytą. "Polskich bandytów" smutne mogiły Tajgi Sybiru liczne pokryły. Przyszedł bolszewik - znów piosnka stara Czerwonych synów białego cara. Polak, co nie chciał zostać Kainem, Że chciał być wiernym ojczyźnie synem, Chciał jej wolności w słońcu i chwale, A że śmiał mówić o tym zuchwale, Że nie chciał by go więziono, bito, Był "reakcyjnym polskim bandytą". I znowu Sybiru tajgi pokryły "Polskich bandytów" smutne mogiły. Gdy odpłynęła krasna nawała Germańska fala Polskę zalała. Kto się nie wyrzekł ojców swych mowy, W pruską obrożę nie włożył głowy, Nie oddał resztek swojego mienia, Swojej godności, swego sumienia, Kto nie dziękował, kiedy go bito, Ten był "przeklętym polskim bandytą". Więc harde "polskich bandytów" głowy Chłonęły piece, doły i rowy. Teraz, gdy w gruzach Germania legła, Jest Polska "Wolna i Niepodległa", Jest wielka. Młoda, swobodna, śliczna, I nawet mówią "demokratyczna". Cóż z tego, kiedy kto Polskę kocha, W kim pozostało sumienia trochę, Komu niemiłe sowieckie myto, Jeszcze raz został "polskim bandytą". I znowu polskości tłumią zapały Tortury UB, lochy, podwały. O Boże, chciałbym zapytać Ciebie, Jakich Polaków najwięcej w niebie? (głos z góry) Płaszczem mej chwały, blaskiem okryci Są tutaj wszyscy "polscy bandyci". Gdy demokraci siedli do stołu co z postkomuną dzielą pospołu scenę i miejsca w pamięci korcu Po Popiełuszce i Suchowolcu Kto dziwnie zginął? Każdy z nas spyta. Kolejny kapłan - polski bandyta! Każdy już myślał, że koniec pieśni a tu rusofil z kiścią czereśni z germanofila partii co wyszedł zada pytanie skoro już przyszedł któż to tam zginął w Smoleńsku? - spyta Polski Prezydent? Polski bandyta! Nie minie miesiąc od tamtej zbrodni gdy kainowi wyznawcy podli znów skrytobójstwa będą sprawcami Kogo zabili? Zgadnijcie sami! Między siedzenia twarz jego skryta historyk prawdy - polski bandyta! Dlatego proszę cię wielki Boże usłysz wołanie moje w pokorze ocal Ojczyznę przed łachudrami A kim są oni? Też wiedzą ... sami. Kiedy twarz moja łzą jest spowitą uczyń mnie Panie - polskim bandytą.
a co z autami z salonu tzw demo-car? mój brat pracuje w salonie pewnej marki i wiem ze takie autko po roku sprzedaja z przebiegiem 12-18tyś.km a tak w zeczywistosci to 60-70tyś.km
Gdyby przed 10 kwietnia 2010 roku ktoś mi powiedział, że już wkrótce sięgnę po prawicową prasę, powszechnie uważaną za "skrajną", że będę wnikliwie śledzić doniesienia portali, o istnieniu których przed 10 kwietnia nie miałam zielonego pojęcia - nie uwierzyłabym, a tego kogoś nazwałabym świrem, wariatem, szaleńcem... Ach, i oczywiście jeszcze - oszołomem. Jestem osobą (dość) młodą. Stan wojenny to dla mnie jakaś przedziwna, cudaczna abstrakcja, której jeszcze teraz dobrze nie rozumiem. Nie rozumiałam także, dlaczego nieliczni nieprzejednani tak czepiali się Okrągłego Stołu. Wszak to na nim przecież wysmażono nam tę wspaniałą, pachnącą demokracją i kapitalizmem, wolność! Teraz już rozumiem, dlaczego się czepiali. Przecież gdyby nie Gruba Kreska, gdyby nie dogadanie się kilku panów z "człowiekami honoru" przy Okrągłym Stole lub w Magdalence, gdyby nie brak lustracji, gdyby nie brak rozliczenia komunizmu, stanu wojennego - być może nie byłoby możliwe zorganizowanie "takiej pięknej katastrofy", w której w trybie natychmiastowym "wsie pogibli" do tego stopnia, że nie trzeba ich ratować, nie trzeba im robić sekcji zwłok w Polsce, nie trzeba nawet otwierać trumien, bo "Rosja się na nas obrazi", nie trzeba zwłaszcza tych ludzi pamiętać, za to koniecznie trzeba przytulić się do Putina. Gdyby mi ktoś powiedział przed 10 kwietnia 2010 roku, że takie "przytulanki" już wkrótce będę mogła zobaczyć w polskiej (?!) telewizji, że tak ordynarną propagandę odnajdę w polskich (?!), opiniotwórczych tytułach prasowych... Uznałabym tę wizję za koszmar, z którego czym prędzej chcę się obudzić. Tymczasem ten koszmar ziszcza się teraz codziennie - i nie sposób z niego wybudzić Polaków. Bo dla wielu to piękny, spokojny sen; piękna, kojąca bajeczka. Nie można lekceważyć faktu, iż w ostatnich wyborach 70% głosujących zagłosowało w obronie fikcji. Ci ludzie, nasi rodacy, nie chcą przyjąć do wiadomości, że rzeczywistość jest koszmarna, że Tusk kłamie, że zdarzył się 10 kwietnia 2010 roku i że nie była to "taka piękna katastrofa", jak pokazują z uporem media. Nasi rodacy nie chcą przyjąć tego faktu do wiadomości, ponieważ boją się następstw przyjęcia tego faktu do wiadomości. Niestety, taki gest samoobrony nic nie da: cały ten okołosmoleński miraż i tak przecież zniknie. Co zrobią wtedy nasi rodacy? Co będą czuli? Czy poczują gniew? Czy poczują cokolwiek? (Bo wyraźnie wolą nie czuć niczego) Nie wiem, jak zareagują nasi rodacy, którzy bardzo chcieliby uciec od prawdy, od której uciec się nie da. Im prędzej zrewidują swój pogląd na świat, tym lepiej dla nich. Ludzie myślący, bądź co bądź wykształceni, nie mogą żyć w kłamstwie, w fikcji! Toż to nie przystoi! Sama przekonałam się, że prasa i portale "skrajnie" prawicowe wcale nie są takie "skrajne", za to są jedynym miejscem, gdzie pisze się prawdę o 10 kwietnia 2010. Za to - wielkie dzięki :-) Natomiast warto zrozumieć sposób myślenia naszych rodaków uciekających od prawdy. Przecież to nasi sąsiedzi, koledzy, członkowie naszych rodzin. Warto z nimi rozmawiać. Najczęściej nie są to ludzie źli, tylko albo bardzo ogłupieni przez środki masowego przekazu, i/albo bojący się następstw przyjęcia do wiadomości prawdy. Warto ich zrozumieć, warto mówić im prawdę nawet wtedy, gdy nie chcą jej jeszcze znać." cytat - Maqda (18/01/2012) Państwo Polskie skończyło się 10.04.2010
nie kupił bym bo wiem jakie katusze przechodzi służbowy samochód i ile ma napraw blacharskich.
pracowałem jako mech w aso i kto dba o auto ten dba facet przyjezdza na gwarancyjny przegląd mówię to ito trzeba wymienić on nie mam kasy dowidzenia przy sprzedazy w ksiązce ma wszystkie stempelki a auto syf
Auto poleasingowe jest w lepszym stanie technicznym niż sprowadzone od dziadka z Niemiec.
a auto kupione na prywatna osobe ktore ciagnie lawete do francji co tydzien a potem sprzedawane z cofnietym licznikiem na 100.000km pewnie wtedy do rewelacja kupno auta uzywanego zawsze NIE PEWNOSC
Mlodzi, popieram was i wasz protest przeciw ACTA, i ciesze sie ze nie daliscie sie oglupic przez takich roznej masci intelektualno-medialnych funkcjonarjusz jedynie sluusznej opcji hehe. Jednakze, szkoda ze mlodziez mlodzsza i ta starsza mlodziesz jak ja, 30-latek, ulegli propagandzie i nadal wiekszosc z was nie widzi jak stoponiwo i sprawnie likwidowana sa instytucja panstwa polskiego a przez to samo panstwo polskie, wasze panstwo bez ktorego zaden z was nie bedzie w stanie zrealizowac w przyszlosci swoich aspiracji i marzen, szkoda ze trak z wielu z was nie protestowalo i nadal nie widzi potrzeby protestu z tego wlasnie powodu, natomiast az tylu z was podkreconych przekazem mediow glownego nurtu pluje na przeszlosc, kulture, tradycje i dzialania niepodleglosciowe na rzecz waszego wlasnego panstwa, tak latwo bylo i nadal jest wam wmowic ze obchodzenie dnia niepodleglosci, to nic innego jak faszyzm w jego najokrutniejszej formie, tak latwo bylo i jest was podpuscic przeciwko tym ktorzy domagaja sie wyjasnienia oprawdziwych kolicznosci katastrofy smolenskiej w jasny, tranbsparenty sposob, tak latwo jest was podbuzyc abyscie szydzili z krzyza oczywiscie w imie tolerancji i wolnosci, tak latwo "starsi i madzejsi" molgli posluzyc sie wami jak narzedziem, jak pozytecznymi idiotami ... ale lepiej pozno niz wcale zdac sobie sprawe przynajmniej z jednej z tych spraw gdy probuja zabrac wam wasze zabawki i przebudzic sie z letargu, wyciagnoc wnioski, zrozumiec, i nie dac sie zmanipulowac ponownie oraz dac sie urzyc w celu wypromowania przez obecnych "starszych i madrzejszych" nowego lidera, tak jak nie daliscie palikotkowi poplynac na waszej fali. I za to wam wszystkim serdecznie dziekuje! Zobaczcie ze niepodleglosciowi politycy oraz medja mimo ze nieszowe, niemajace wplywu na realna polityke od lat byly i sa tak zaciekle zwalczani i osmieszani oraz wmawia sie tobie ze glosowac na nich, popierac ich czy identyfikowac sie z nimi to obciach nie dlatego ze jest to bada oszlolomow i przyglupow ale dlatego ze sa niebezpieczne dla obencego ukladu biznesowo-politycznego czewrpiacego kolosalne zyski z ekonomicznej eksploatacji Ciebie, twojej rodziny i znajomych, was wszystkich niezaleznie od wieku. zeby sie nie okazalo ze te protesty mlodzirzy to przykrywka zmiany na nowsze twarze w obecnej akipe rzadzacej oraz odwrocenie uwagi od wynikow badan amerykanskich uniwersytetow dotyczacych katastrofy smolenskiej. Mlodziaki nie dajcie sobie wcisnoc innego idola z tej samej ekipy!
nie boja sie zadnego krawerznika i eksetera ludzie ci którzy jerzdza tymi autami to kamikadze nie polecam naj gorszemu wrogowi takiego auta a takie auto to napewno bedzie w naj tanszym pakiecie i naj czesciej białe omijamy takie rowery:)
Kupiłem auto firmowe z Niemiec. 3 lata, 87 tys. przebiegu, średnia klasa. Przejechałem już 40 tys. kilometrów bez większych problemów.
ďťżNiemcy na razie nie podpiszą ACTA. Po wielotygodniowych protestach internautów Niemcy odłożyły podpisanie kontrowersyjnego porozumienia ACTA - poinformowała dzisiaj agencja dpa, powołując się na źródła rządowe. Według nich, Ministerstwo Spraw Zagranicznych wycofało swe wcześniejsze zalecenie podpisania tego dokumentu.
Wymiana oleju w aucie firmowym polega na wymianie kartki : Następna wymiana .... , kasa 50/50 , podobnie z częścią innych napraw , cofanie licznika 10 razy do roku , bo gwarancja i przegląd . Przejechałem w 3 lata autkiem ok 300 tyś , przeciętna dzienna trasa to 400 km, w ciągu dnia 6-7 godzin to ostra jazda . Zdałem auto ze stanem licznika 84 tyś . Poszło do komisu i na allegro był opis : stan idealny !!!
Do samochodu nie jest doklejona etykietka : kto i jak często nim jeżdził ... Niestety obiegowa opinia o "firmówkach" jest jak najbardziej słuszna. Samochód 3~4 letni często bywa zajeżdzony ,wielokrotnie rozbity, nadpalony. Oleju dolewa się jak się zaświeci kontrolka, tak to wygląda .Nadmienić należy ,że "jakość" obsługi serwisowej jest poprostu SKANDALICZNA !!! (naprawy są "robione" po partacku : no bo to dla firmy....) Lepiej je omijać ,chyba że ktoś solidnie go sprawdzi i chce zaryzykować....
Prawda jest taka że wiele firm daje pierwszeństwo zakupu człowiekowi który nim jeżdzi a normalny handlowiec wiedząc o tym dba o takie auto poza tym auto jest we flocie więc musi być serwisowane. Pozdrawia niedowiarków jak i pseudo handlowców.
Mi nie przeszkadzaja firmowki, sami kupilismy dla noclegiwgdansku.info samochod poleasingowy. Jako reklama turystyczna jest jak najbardziej skuteczny :)