a
a
a
Każdy, kto posiada samochód wyposażony we wspomaganie przesiadając się do modelu bez takiego udogodnienia nie może "uciągnąć" kierownicy. Bez względu na to, czy jest to mała Lancia Y, czy większy Seat Cordoba kierownica obraca się za ciężko. Tymczasem dawniej o wspomaganiu kierownicy w samochodach popularnych nawet nikt nie myślał.
![]() |
| (fot. WikiMedia) |
Kierowanie pierwszymi samochodami z początku XX w. nie należało do przyjemności. Nie dość, że koło kierownicy było umocowane pionowo lub pod przypadkowym, nie uwzględniającym ergonomii kątem to dodatkowo kierowca musiał rękoma ustawiać manetki regulujące chwilę zapłonu i stopień otwarcia przepustnicy.
Dodatkowym problemem było kręcenie kierownicą, gdyż pierwsze samochody nie miały opon które zmniejszałyby tarcie kół o podłoże. Ich koła podobne były to tych stosowanych w bryczkach konnych - drewniana szprychowa konstrukcja i wąski pas gumy na obwodzie, poprawiający przyczepność na drodze. Dopiero na przełomie wieków zastosowano pierwsze "pneumatyki".
![]() |
| (fot. WikiMedia) |
Pierwsze opony - ze względu na budowę- musiały być pompowane ciśnieniem ok. 7 atmosfer. W praktyce sprawdzano to poprzez dopompowanie opony i uderzenie metalowym przedmiotem (kluczem lub młotkiem). Jeżeli opona "dźwięczała" to było oznaką, że ciśnienie jest w normie.
Moj Golf II 1.8 16v idzie lepiej...
Ma czip, duzy wydech i nowe czesci.
Prawdziwa jazda i tak jest bez wspomagania...
...tak w (po)życiu codziennym, jak i w samochodzie ;)
co za bzdura! "pierwsze samochody nie miały opon które zmniejszałyby tarcie kół o podłoże"
Odkąd to opony mają zmniejszać tarcie o podłoże ! Chyba raczej zwiększają... Amatorszczyzna..
