a
a
a
Po jedenastu latach o moim wypadku pamiętają tylko znajomi. Nadal wprawdzie nie odzyskałem pełnej sprawności, gdyż uszkodzone nerwy nie regenerują się, ale dla nowych znajomych jestem normalnym człowiekiem. Wszystkie te lata sprawiły też, że amnezja zniknęła wskutek odtworzenia faktów przez znajomych i częściowego powrotu pamięci. Nadal jednak całkowicie wymazane z pamięci są dzień wypadku, przejazd do szpitala, do kliniki itd. Mimo iż byłem wówczas przytomny, a trzy lata po wypadku rozmawiałem z kierowcą karetki który przyjechał do wypadku, nie pamiętam z tego dnia nic.
Po takim zdarzeniu moje spojrzenie na wypadek Maćka i przyjaciela który zginął, Jarka nie ma już jedynie, jak dla wielu czytelników, kolorów czarnych i białych. Miałem okazję ścigać się na torze wyścigowym z jednym i drugim. Jazda z prędkościami ponad 200 km/h nie była dla żadnego z nas prędkością w której kierowca traci kontrolę. Tak więc nie doszukiwałbym się "prędkości która przerosła kierowcę", jako przyczyny wypadku. To raczej nieszczęśliwy zbieg okoliczności (ktoś zajechał drogę, uszkodzenie koła itp. oraz fatalna droga) i zbyt wysoka prędkość są przyczyną wypadku. W moim przypadku przyczyną była zbyt duża prędkość, fakt bezsprzeczny i fatalny zakręt, który później został przeprofilowany.
Kolejne stwierdzenia z którymi nie mogę się zgodzić, to twierdzenie że Maciek żyje normalnie, a unika prokuratury. Jak wspomniałem samodzielne spacery rozpocząłem po trzech miesiącach. Udało mi się już po pięciu miesiącach kupić samochód i rozpocząć samodzielne jazdy. Tak jak broniłem się przed pójściem na rentę, tak czułem że muszę jeździć samochodem i traktowałem to jak powrót do żywych. Było to silne jak konieczność chodzenia zamiast jazdy na wózku inwalidzkim. Za wszelką cenę starałem się wrócić do normalnego życia, czego Maciek także potrzebuje.
A unikanie prokuratury? W moim przypadku uraz czaszkowo-mózgowy był minimalny, a i tak przez dwa miesiące żyłem w swoim świecie. Maciek, który był miesiąc w śpiączce ma ogromne szczęście, że żyje. Jego urazy z pewnością są ogromne. Przekonuje o tym rozmowa jaką całkiem niedawno odbyłem z ojcem Maćka.
- Słuchaj, Maciek żyje w swoim świecie. Kojarzy tylko Siwego [osoba z którą robił program TV, dop. red.], ale nie wie skąd go zna - powiedział Włodzimierz Zientarski.
Rozmowa w prokuraturze w tym wypadku nie ma zatem większego sensu. Jak wspomniałem osobiście odtworzyłem zapomnianą historię, poza samym wypadkiem, w większości dzięki kojarzeniu faktów i sugestiom znajomych. Tym samym jeżeli wmówimy Maćkowi, że on coś zrobił i będziemy go szczuli na forach internetowych, z pewnością w to uwierzy.
Bogusław Korzeniowski
ajjjjj
Dajmy spokój Maćkowi kto uważa że nie poniósł kary wolałbym odsiedzieć swoje aby pamiętać swoje życie .Racja jest jedna ulica publiczna nie jest torem , a poślizg kontrolowany przy 200 na godz jest bezpieczniejszy od tego przy 80 na godz. ale nagłego i niespodziewanego.
Największa kara dla niego to śmierć osoby pewnie mu bliskiej uważam że Maciek by sobie nie wydarował jak by zdawał sobie sprawę z tego co się stało.
Czasu już się nie odkręci wyciągnijmy wnioski potraktujmy go jak nauczyciela i zapamiętajmy Maćka zanim przyspieszymy tam gdzie nie potrzeba.Szacunek dla was wszystkich .
powinno się dodać jeszcze jeden punkcik...
ale za to bardzo istotny... to wszystko prawda... drzewa przy drodze powinny być wycinane... lepiej się wpakować komuś na pole albo do rowu i skasować furę zamiast trafić w drzewo... zerowe szanse przeżycia... ale oprócz tego to trzeba by było się też przyjrzeć sprawie samej koncentracji kierowcy na drodze... wypatrywanie fotoradarów albo PAŁ chowających się w krzakach zamiast koncentrowania się na drodze i samej jeździe... to też przyczyny wielu wypadków... kierowcy zamiast jechać i patrzeć na drogę i omijanie przeszkód których mamy niestety od cholery czyli dziurska wielkości studzienek kanalizacyjnych muszą się skupiać żeby nie przekroczyć prędkości o 10 km na godzinę i wyszukiwanie radarów albo Pachołów z suszarami... to jest jakieś błędne koło... takie rozwiązania wcale nie polepszają statystyk wypadków drogowych a są jedynie kolejną przyczyną ich ... trzeba się zastanowić nad takimi sprawami...
Zadna tam dajmy spokuj
Każdy inny obywatel naszego kraju już dawno gnił by w więzieniu a nad Maciusiem jakoś wszyscy
się strasznie litują. Gdzie jest sprawiedliwość ja się pytam . A gdzie odpowiedzialnośc za własne czyny? Ja jako obywatel tego kraju domagam się sprawiedliwego procesu i wyroku!!!!!!!
nic mu nie bedzie
tatus ma plecki,to POlska,to POlsat,tatus super znawca samochodow,on z nimi umie rozmawiac jak nikt inny.maciek to bezmyslna istota ,odpowiedzialny jest bezwzglednie za smierc kolegi i powinien siedziec.
Kto normalny
w warunkach ruchu miejskiego na ograniczeniu do 50 km/h jedzie 200km/h, czy choćby te 140, żeby nie demonizować. To nie był bezsprzeczny powód wypadku? W moich oczach każdy, kto łamie ograniczenie prędkosci powinien być pociągnięty do odpowiedzialności karnej, jeśli spowodował wypadek. I nie jest ważne, czy ktoś mu droge zajechał, czy nie. Gdyby jechał z prędkoscią choćby zbliżoną do przepisowej mógłby przecież względnie bezpieczenie z takiej sytuacji wybrnąć. Nie kosztowałoby to mimo wszystko życia innego człowieka, skoro sam Z. jest taki biedny w oczach autora artykułu. Poza tym jak ja, jako statystyczny kierowca mam się czuć bezpiecznie, skoro taki ktoś jadąc pożyczonym do testów ferrari łamie przepisy w tak karygodny sposób? Podobnie z motocyklistami... dlaczego TYLKO JA mam patrzeć w lusterka, a oni mogą zasuwać 150 - 200 km/h tam, gdzie samochodem rzadko się jedzie 90 km/h? Ich nie dotyczy zdrowy rozsądek? Nie są świadomi tego, ze jadąc 200 km/h narażają nie tylko siebie i spojrzenie w lusterko przez kierowcę 4 kółek nie zawsze okaże się wystarczające?
chcieli z tatusiem wrobić tego drugiego biedaka
że to on kierował bo co już mu zależy Szkoda słów
Nie do końca masz rację !
Szary obywatel jest częściej bezkarny wobec prawa , niż znany !Wiem z własnego doświadczenia .Kumpel na pasach zabił pieszego ,był po alkoholu,wracał z wesela ! Tylko prawko na jakiś czas zabrali ! Na sławnego jest nagonka w mediach ,jest opluwany i szczuty ! Nie jest się karanym odsiadką w Polsce,jeśli wcześniej miałeś czyste konto,zresztą nasze więzienia są przepełnione a za odsiadki w miejscach odosobnienia płacą podatnicy ,czyli my !
najłatwiej siedzieć przed kompem i pisać bzdury
Na pewno nie chciał tego wypadku jak każdy z nas więc po co pisać oskarżenia i brednie nawet jak było trochę jego winy ciekawe czy dużo z was siedząc w ferrari jechała by 60 km/h, stała sie tragedia ale w głównej mierze odpowiedzialna jest droga, Puławska w tym miejscu miała koszmarny dołek co przy większej prędkości i zawieszeniu takim jak ma ferrari spowodowała nieszczęście tyle w temacie
Maciek musi odpowiedzieć za swój czyn i już!
Widziałem go jak obserwował Rajd Rzeszowski w tym roku. Jak kumple go przywieźli. Stał sobie z piwkiem w ręku (!), a Siwy kręcił odcinki. To jawne naigrywanie się z prawa. Zarówno Otylia jak i Maciek powinni zostać ocenieni w imieniu prawa za to czego dokonali. Są sprawcami śmierci, nieumyślnymi, ale jednak. A za kierownica trzeba myśleć, a nie na drogach publicznych ścigać się. Gdyby to był pan Zenon Kulawik z Poręby Górnej czy jagoda Psztypszycka z Leluchowa to już by siedzieli... Wszyscy są równi wobec prawa! Ale czy w Polsce?
Dlaczego ci, którzy krzyczą, że Zientarski powinien siedzieć
nie wykrzykują tego samego na temat Otylii?
myslalem ze chodzi o tego kolesia co ma komputer za 5tys
i się tym jara ..
Że niby co? Kto poucza?
Jak się widzi dużą kałużę wody to się diametralnie zwalnia i przejeżdza przez nią powolutku - raz, żeby nie zalać podzespołów, a dwa... to czego się dziwić, że na zakręcie wyrzuciło i przyczepność stracona?
powinni siedziec oboje
Powinni siedziec oboje.... tak jak kazdy inny obywatel ktory spowodowal smierc pasazera. Na tym polega praworzadnosc. To nie jest zadne szczucie tylko zadanie praworzadnosci.
to co nam dobrze wychodzi ,to dowalić komuś innemu a wyczyścić swoje konto ! kto z piszących tu komentarze jeździ wolno ? nie wierzę ! zapier ... a czepiliście się Zientka
Nauczka
Jeśli bylibyśmy mądrym społeczeństwem ,nie zajmowalibyśmy się teraz osaczaniem kalekiego Zientarskiego jak hieny ,ale wyciągnęlibyśmy z tego wypadku nauczkę dla siebie ! Jeździjmy
wolniej ! Bo to dotyczy większości z nas ! Wielu z nas jeździ za szybko !
Katolickie społeczeństwo
Różnie mogło być jak sami jeździcie ponad 100 km po mieście to wolno wam i jesteście jeszcze obrażenie jak was policja zatrzymuje a w takim momencie każdemu z was to może się przytrafić. pracuje na terenie polski północnej i codziennie mijają mnie przy takich prędkościach inne auta wypełnione ludźmi i dziećmi łapcie ich wołajcie policję jak święci jesteście, jak słynni piłkarze wasi ulubieńcy czy Hamilton zostają złapani to nie wyzywacie ich od morderców bo zazdrość za daleko , ciekawy jestem który z was nie pojechałby taką prędkością gdyby dostał do ręki takie auto
Takie drogi !
Różne są opinie na temat wypadku i winy lub jej braku ze strony Maćka. Pecha miał że trafił na muldę która pewnie czołg podniosłaby do góry. Szczęście za to, że przeżył. Czy ciąganie go po sądach przywróci życie Jarka albo zdrowie Maćka? Nie sądzę. Szkoda tylko że ten fajny dziennikarz tak słabo ocenił możliwości auta i pewnie też swoje, znał się na samochodach jak na pewno niejeden z nas chciałby się znać. Powinien przewidzieć że tor daje pewne poczucie bezpieczeństwa, a nasze drogi niestety już nie. Każdy z nas - kierowców miał przygodę związaną z jazdą samochodem, poślizg, kolizję, wypadek, złamaną felgę przez dziurę w drodze, urwany wahacz na krawężniku, czy wystające studzienki kanalizacyjne ! Niestety zgubił Maćka stan naszych dróg, bo w tej dziedzinie jesteśmy w ciemnej d....Nie bronię go i nie potępiam, znajdźcie mi takiego, który jechałby Ferrari 50km/h :-) Pozdrawiam wszystkich i życzę Ferrari w garażu :-)
Takie drogi !
Różne są opinie na temat wypadku i winy lub jej braku ze strony Maćka. Pecha miał że trafił na muldę która pewnie czołg podniosłaby do góry. Szczęście za to, że przeżył. Czy ciąganie go po sądach przywróci życie Jarka albo zdrowie Maćka? Nie sądzę. Szkoda tylko że ten fajny dziennikarz tak słabo ocenił możliwości auta i pewnie też swoje, znał się na samochodach jak na pewno niejeden z nas chciałby się znać. Powinien przewidzieć że tor daje pewne poczucie bezpieczeństwa, a nasze drogi niestety już nie. Każdy z nas - kierowców miał przygodę związaną z jazdą samochodem, poślizg, kolizję, wypadek, złamaną felgę przez dziurę w drodze, urwany wahacz na krawężniku, czy wystające studzienki kanalizacyjne ! Niestety zgubił Maćka stan naszych dróg, bo w tej dziedzinie jesteśmy w ciemnej d....Nie bronię go i nie potępiam, znajdźcie mi takiego, który jechałby Ferrari 50km/h :-) Pozdrawiam wszystkich i życzę Ferrari w garażu :-)
Większośc z nas nie przestrzega przepisów !
Większośc z nas nie przestrzega przepisów
Niestety prawda jest taka że większość z nas nie przestrzega przepisów. Przekraczamy nagminnie predkośc, a czy zrobił to kierowca z doswiadczeniem czy bez to już nie ma znaczenia. Wypadki się zdarzają i raczej powinnismy pomagac ludziom którzy w nich uczestniczyli, bo nigdy nie wiadomo czy nie popełnimy podobnego błędu. Jeździjmy wolniej
Do prokuratora
Prokuratorze,
prosze wykonac swoja prace.
Nie mniej, nie wiecej... tylko swoja prace.
Nie zgodnie z sumieniem, czy..., czy..., ... tylko zgodnie z p r a w e m !