a
a
a
A propos sportowych doznań. W topowej wersji odpowiada za nie jednostka napędowa o pojemności 3 litrów z układem twin-turbo o mocy 283 KM. Teraz taka wartość może nie robi na nasz większego wrażenia, jednak dwadzieścia lat temu okolice 300 KM powodowały przyspieszone bicie serca. Pierwszą setkę zobaczymy już po niecałych 6 sekundach, a jeżeli nie będziemy zdejmować nogi z gazu rozpędzimy się do 250 km/h. 300 ZX pojechałby szybciej, jednak został ograniczony elektronicznymi kagańcami. Dla mniej wymagających Nissan oferował również mniej zadziorną wersję, z tym samym silnikiem, ale z pojedynczym turbo. Moc słabszej odmiany wynosiła 230 KM. Przyspieszenie do 100 km/h zajmowało o sekundę dłużej, a prędkość maksymalna wynosiła 235 km/h.
![]() |
| (fot. zdjęcie producenta) |
Jednostki napędowe to kolejna mocna strona sportowego Nissana. Zdobywają wielbicieli przede wszystkim dzięki niezawodności oraz osiągach całkiem wysokiej próby. W dodatku spalanie na poziomie 10 litrów na 100 km nie powoduje grymasu na twarzy właściciela przy dystrybutorze. Oczywiście, jeżeli z pedałem gazu obchodzimy się delikatnie. Podczas dynamicznej, sportowej jazdy 20 litrów nie powinno nikogo zdziwić. Choć silniki są trwałe, usterki jednak się zdarzają. Najczęściej dotyczą osprzętu, jak na przykład chipa sterującego rozrządem, czy alternatora. Jeżeli właściciel będzie sumiennie dbać o przeglądy i wymianę części eksploatacyjnych, Nissan 300 ZX nie powinien nastręczać większych problemów.
Model ten jest prawdziwym samochodem sportowym, a potrafi to udowodnić przede wszystkim świetnymi właściwościami jezdnymi. Spora w tym zasługa układu kierowniczego, ale przede wszystkim tylnego, skrętnego zawieszenia. Koła na tylnej osi w pierwszej fazie skręcają się w przeciwną stronę do kół przednich, a później w drugiej części zakrętu, w tą samą! Bogatsze wersje wyposażano w elektronicznie regulowane amortyzatory pracujące w trzech trybach - S, N oraz F, co oznaczało odpowiednio - miękki, normalny oraz twardy. Skoro zawieszenie jest tak skomplikowane, to czy warto się obawiać drogich napraw? Niekoniecznie. Najczęściej wymiany wymagają drążki reakcyjne, które mogą gubić olej.
![]() |
| (fot. zdjęcie producenta) |
300 ZX świetnie nadaje się do tuningu. Stąd mogą pojawić się problemy ze znalezieniem nietkniętego egzemplarza. Zwiększyć moc można najprościej przez zastosowanie większych turbin, nowego układu wydechowego, czy zmodyfikowaniu ECU. To jednak dopiero początek. Ceny Nissanów 300 ZX zaczynają się od 10 tysięcy, wraki z Anglii, do około 70 tysięcy złotych. Polecamy kupować - za czas jakiś ich ceny będą już tylko rosnąć.
Michał Grygier
dla plebsu i biedaków...
mam BMW X6 4.4 V8 M to jest dopiero sportowiec , a nie jakaś nysa z 1957 .... buuuha ha haaa ha...
Piękne auto, piękniejsze nawet od supry. co do tego że lepszy jest wolnossący śmietnik 350z-zupełnie się nie zgodzę chyba że porównując do wolnossącego 300zx w automacie:D. bo między nawet seryjnym 300zx twin turbo jest różnica niebo a ziemia!
slyszalem o nim ale to nie bylo u nas nigdy popularne sa o wiele lepsze marki i samochody
kiedys stanalem na swiatlach audi 90 coupe z 1985 roku 2.3 benzyna z napedem Quattro ,obok stala 3.0 litra toyota supra .gosc myslal ze nie wiadomo jak szybkie i dobre ma auto ,po przejechaniu 3 skrzyzowan leb w leb patrzyl z niedowierzaniem ze dalej jestem obok niego .hahahaha ,japonskie szmelce sa niewiele warte .gdyby byly takie dobre to by sie o tym mowilo powszechnie a tak w zadnych testach sportowych bryk sie o nich nie wspomina za wiele ,bo nie ma o czym .
Mama takiego i jestem zadowolony
tylko ceny paliwa odstraszają i auto robi sie tylko odświętne.
Auto jest b.solidnie wykonane i nie było żadnych oszczędności w porównaniu
z dzisiejszymi złomami robionymi na ilośc,a nie na jakośc. Jedni piszą że rb26 lepszy silnik no dobra cwaniaku byc może i tak ale kup skyline z LHD ...nie ma takich ,a wszelkie przekładki to druciarstwo !!!!!! wiec o rb zapomnij !!!
Owszem dużo jest szrotów ale do 20 tyś nie ma cudów .To auta wyeksploatowane czesto po b.dużych przebiegach i nie fachowych serwisach ,a tego wymaga to auto.
Aczkolwiek zdarzają sie okazje.
zapomniany
nie wiedziam, że ten azjatycki smieć jeszcze istnieje.
zawsze chcialem takiego miec! no tak moze do tuningu ten silnik jest dobry lepszy jest sr20dett z silvi ale najlepszy nissanowski silnik do podniesienia mocy to rb26dett ze skyline gtr-a albo vr38dett z gtr-a
WYPASIONE AUTO - SZKODA TYLKO ŻE TAK RZADKIE!
U NAS NP NA ALLEG... NIE DA SIĘ KUPIĆ SERYJNEGO EGZEMPLARZA JEDYNIE WERSJE ANGIELSKIE Z KIERĄ PO PRAWEJ A WEZ TERAZ KUP CZĘŚCI DO PRZEKŁADKI HEHEHE. GDYBYM MIAŁ WYBIERAĆ MIĘDZY SUPRĄ A 300ZX TO TYLKO Z POWODU DOSTĘPNOŚCI CZĘŚCI WYBRAŁBYM SUPRĘ.
Wszystkie się tak sypią dlatego ciężko znaleźć w dobrym stanie.
aktualny ranking wsiowych samochodów lato 2010
zaczynamy od tych najbardziej pożądanych
1. Ałdi A6/A4; 2. VW Pastuch; 3. Golf IV TDI; 4. Touareg TDI, 5. BMW wszystkie powyzej 4-5lat(od X-316); 6. A8 (troche drogi w utrzymaniu i palace sie kontrolki raza w czasie jazdy), Mondeo Kombi TDCI (duze "nowe"/tanie), Touran (poki co za drogi na wyższe miejsce w rankingu), jakies Opelki ewentualnie Oktavia na "wypasie"
Golf II G60 Rally to też zapomniany sportowiec
Wyprodukowano ich niewiele i jeszcze mniej przetrwało do dzisiaj. Znalezienie dobrego egzemplarza nawet do remontu to cud i prawdziwa okazja. Jak macie ofertę kupna to kupujcie!
z tej czwórki dużych mocnych japończyków:
Supra, Mitsubishi 3000 GT, 300 ZX, RX-7, które w zasadzie były konkurentami na rynku przjechałbym się każdym i każdy mógłbym mieć, mimo że są dość stare. No jeszcze NSX, ale on je wszystkie przerósł - ciężko znależć używke poniżej 100.000 zł teraz, nawet w Niemczech. Super samochody. Myśle, że to świetna inwestycja, bo raczej już nie będą tanieć. Koleś z golfem - nie ta liga :)
Zapomniany może w polsce
Gdzie ciemnogród nadal podnieca się topornymi i nudnymi niemieckimi samochodami albo włoską niechlujną padaką.
Ale w krajach gdzie ludzie mają większe pojęcie o motoryzacji, takie samochody nie są "zapomniane" i nigdy nie będą.
Jeśli chodzi o sportowe samochody
to tylko i wyłącznie Japońskie.
Niemieckie są nudne, a włoskie... włoskie samochody sportowe? hahahha to coś takiego istnieje?? No chyba nie.
dobre gruchoty z rocznika '95. poklejone na sreberka od czekoladek i kondomy
lekki dzwon i z całości pozostaje konserwa tyrolska!!!
W połowie lat 90 to był wymiatacz
ale teraz wolałbym corvette.