RSS

Chcesz sprzedać auto? Dowiedz się jak!

2009.11.16 00:00 wp.pl 327 opinii
a a a

Musimy zatem postąpić identycznie, czyszczenie nie jest bowiem oszustwem. Czyścimy wszystkie zakamarki, które widać po otwarciu drzwi czy maski, a uszczelki w drzwiach i plastikowe osłony silnika i akumulatora nabłyszczamy preparatem do kokpitu. Należy też zadbać o dobry stan wycieraczek, felg lub kołpaków. Z pewnością taki samochód prędzej przyciągnie oko kupującego, niż model z zakurzonym silnikiem.

(fot. PAP/Andrzej Grygiel)
Gadanina a nie wiedza - to kolejna dziedzina w której specjalizują się handlarze, zgodnie z mottem "zagadać klienta". Bardzo często mówią bzdury, ale właśnie te bzdury chce usłyszeć klient. Dlatego nie warto mówić prawdy o swoim samochodzie, ale koloryzować. Przykładowo idealnym tekstem jest niskie spalanie jakie uzyskano podczas wyjazdu na wczasy do Chorwacji. Nie dość, że możemy wspomnieć o użytkowaniu jedynie po autostradach (w Polsce jeżdżę służbowym), to dodatkową zachętą będzie spalanie, które przy oszczędnej jeździe kształtowało się zaskakująco nisko. Można jeszcze dodać, że jak byliśmy w Niemczech to bez problemu jechaliśmy 180 km/h.

Obniżka ceny - to największy problem na giełdzie. W przypadku ceny za samochód 23 900 zł większość sądzi, że do utargowania jest 3 900 zł. Argumentem jest zazwyczaj, że taki sam samochód sprowadzony z Niemiec kosztuje 20 000 zł. W tym wypadku warto zwrócić uwagę kupującemu, że w sprowadzonym aucie jest zazwyczaj do zapłacenia akcyza, a jeżeli ktoś wystawia fakturę to chce zaniżać wartość. Dodatkowo, mówiącemu o niskich cenach warto zaproponować aby sprawdził ile taki samochód kosztuje w zagranicznych ogłoszeniach internetowych.

(fot. PAP/Andrzej Grygiel)
Musimy też pamiętać, że każdy chce obniżać cenę, ale ta obniżka powinna wynikać z ewentualnych usterek, które w samochodzie używanym są normalnością. Kiedy ktoś pyta "Ile mi Pan spuści?" - to nie jest klient, ale osoba szukająca dowartościowania, która pragnie podkreślić, że "tamten opuścił więcej".

Zapewne wielu zastanowi się, czy aby sprzedać swój samochód - naprawdę trzeba być nieuczciwym? Niestety, czas gdy za dobry samochód dawano większe pieniądze, a za gorszy mniejsze minął wraz z otwarciem zachodniej granicy. Dziś, gdy chcemy sprzedać samochód nieważny jest jego faktyczny stan techniczny. Liczy się to co ludzie chcą usłyszeć. By sprzedać, musimy zmierzyć się z mistrzami, a to wymaga koloryzowania.

Bogusław Korzeniowski

oceń
6
6
Podziel się

Więcej na ten temat

Więcej w serwisach WP

Giełda

Media



  • Skomentuj
  • WP.PL
Ocena: 0 [0]
~sadomacho [2010-02-08 13:02]

nic trudnego
podnosisz auto na klockach ,wlaczasz wsteczny bieg i zostawiasz na noc,rano masz cofniety licznik albo nie masz auta,to zalezy

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~aaaaa [2010-02-08 10:28]

Cofanie liczników
Czy ktoś może mi wytłumaczyć jak się cofa liczniki w Polsce?

odpowiedz

pokaż 13 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~wiki [2010-02-08 19:48]

LUDZIE MYSLICIE ZE....
na zachodzie licznikow nie ruszaja????smiac mi sie chce....

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Tycjan [2009-11-17 06:18]

Lepiej jechać samemu po autko.
Nawet jak jedziecie z handlarzem na zachód po autko to ceny już dawno są nagrane.Mieszkam w Belgii i często sam kupuję auta na handel ale tylko w rodzinie.Czesto jestem przy sytuacji gdzie handlarz przywozi klienta by ten sam sobie samochód kupił.Cena idzie automatycznie w górę jak komisant zobaczy swojego handlarza z drugą osobą.Lepiej jechać samemu na komisy we Francji,Belgii czy Niemczech.Wtedy naprawdę można zbić z ceny.Omijajcie "zmazańców" czyli hindusów,turków i innych spoza europy którzy prowadzą komis.Pamiętajcie o tym że na zachodzie nikt auta o małym przebiegu lub bez innych wad nie sprzedaję.Przy kupnie lub zaintersowaniu żądajcie pokazania wszystkich kwitów łącznie z historią badań technicznych.Jak nie ma historii badań tchnicznych to samochód ma lewy przebieg.Polecam kupywać autka z dużym przebiegiem ale jężdżonymi pod firmami.Czemu?Bo firma nie żałuję na serwis jak ludzie prywatni.Sam posiadam autko spod firmy i badania techniczne w Belgii przeszło bez problemów.Norma sprzedaży diesli to powyżej 250000km dla benzyniaków powyżej 150000km.Patrzcie zawsze po sobie.Nikt z was nie sprzeda auta które ma ledwo 80000km i 8 lat chyba ze się nim znudził,ale to rzadkość.Co do dziadków.Dziadki jeżdżą często jednym i tym samym autem kilka lub kilkanaście lat i rzadko się pozbywają chośby z tego względu że to też emeryt z ograniczoną gotowką.Kupujcie rozważnie.

odpowiedz

pokaż 21 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
[2010-02-08 18:56]

he
nie zakumales zartu koles, cienki jestes

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~mariusz [2010-02-08 18:49]

sprzedam bmw e46 rok 2000
cena dośc dobra.prywatnie

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~EM [2009-11-22 23:21]

GLUPOTA POLAKOW NIE ZNA GRANIC
mieszkam na stale w Holandii,przywiozlem na probe Mercedesa e200cdi 1998r z przebiegiem 293tys km,zaplacilem za niego 3900 euro,doszly koszty przywozu ,akcyzy itp.w sumie wyszedl mnie ok 20000zl,wystawilem go na otomoto za 21900, Uwaga!OD miesiaca jeden zainteresowany bo przebieg duzy.Nikt na zachodzie nie kupuje diesla by go postawic w garazu gdyz podatek drogowy jest dwa razy wyzszy od benzyniaka,a nie jest wcale maly za takie autko-300 euro na kwartal.W koncu cofne licznik,zmienie fotki ,nr tel i moze ktos lyknie z nadzieja ,ze ma 150tys km.

odpowiedz

pokaż 11 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
petromar3 [2010-02-08 18:32]

a ja sprzedam idealną skodę superb
z 04/05 roku 1,9 tdi jestem jedynym włascicielem od nowości kupiłem w salonie , stan superb- ew zamienię na nowy medel syperba... petromar3@wp.pl

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Grzechu 31 [2010-02-08 18:29]

ostatnio sprzedałem yaris d4d 240000 przebiegu klient był kumaty,a auto z tym przebiegiem chodziło jak zegarek.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~silversurfer28 [2010-02-08 15:03]

Do tyłu kochany, do tyłu.
Jak w tytule.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~sceptyk [2010-02-08 14:46]

a ja sprzedałem nisskiego z przebiegierm 210 tys km
sprzedałem jakiś czas temu "lamerę" z przebiegiem 210 tys km - owszem zainteresowanie mniejsze ale znalazł się kupiec , przyjechał 2 razy potargował obejrzał wypłacił. Uczciwie powiedziałem wszsytko co wiem o aucie. Myślę ze jest zaodowolony z jazdy po dziś dzień.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~kkk [2009-11-16 09:45]

Błazenada
Ma gość rację, najgorsi sąci którzy pytają ile się im spuści. Stałem na giełdzie. Jak podchodziły śmierdzące piwem cwaniaczki, to nie interesował ich samochód, ale ile im spuszczę. Kupili stojący obok rozbity złom na blachach nimieckich (widać błotnik był od innego, spawy posmarkane), ale kosztował 19 000 zł. Mój: pierwszy właściciel, takie samo wyposażenie, ale salon Polska kosztował 22000 zł. Aha i na tamtym były opony jedna oś inne druga inne. Ale tańszy i niemiec. Polska to wielkie bezmózgowie.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~tedi [2009-11-22 21:50]

niekupjcie w szczecinie na autokomisach
wszystkie auta z niemiec to sk ladaki z dwóch lub trzech aut w środku złomy lakierowane prawie wszystkie ,liczniki poprzekrecane w wszystkichprawie autkach,popatrzcie ile kosztują używane w niemczech od pierwszych właścicieli ,nasi chandlaże to picerzy nesamowici lepsi od jubileró potrawią z spalonych zlomów robić takie cacka że głowa boli

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~kolin 5 [2009-11-22 12:02]

Sprzedaż vw passata b4 1.9 tdi
Czytając wasze odpowiedzi koledzy;fallus,leoś odnoszę wrażenie,że albo się nie znacie na żeczy albo jesteście CHANDLAŻAMI OSZUSTAMI!!!!!!!!!!!!!!!!! szukającymi i żerującymi na poczćiwych indywidualnych sprzedających swoje auta bo tego typu i pokroju typów na naszych giełdach samochodowych jest opór.Czyli kończąc jestem za tym aby wreście polski rząd zlikwidiował tą wolną amerykankę Pozdrawiam

odpowiedz

pokaż 5 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~łobuzek [2010-02-08 11:40]

KUPUJE SIE OCZAMI - Astra mojego taty - przykład
moj ojciec chcial sprzedac Astre "jak jest" niedoczyszczona, mieszek biegów sparciały, pokrowce na fotekach (jak w taxi) i mimo, ze byl pierwszym wlascicielem i technicznie wszysko OK - brak kupców... po wymianie mieszka i wyrzuceniu pokrowców +bdb umyciu auta i potraktowaniu plastików Plakiem (całkowite koszty max 50 zł) auto sie zaprezentowalo duzo lepiej z wyglądu, technicznie NIC nie bylo zrobione - cene podwyższyliśmy o 1000 zl i... sprzedany w ciagu kilku dni, tak polacy kupują autka - oby ładnie wyglądało zeby sąsiad widział :)

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~pawelwozniak1 [2010-02-08 12:18]

Nie zgadzam się z tym. Sam szukałem dobrego
auta prawie 7 miesięcy w cenie ok. 20 tys. zł. Marka obojętna . warunek - bardzo dobry stan . W rozmowach uprzedzałem , ze dobrze zapłacę za dobre auto . Auto musi być dobre , zadbane i z rozsądnym przebiegiem . Nie znalazłem-. same złomy wyeksploatowane , bezczelni handlarze opowiadający głupoty itp. Jak było coś godnego uwagi - to znowu podejrzane dokumenty itp. Cudem trafiłem w końcu na właściwy egzemplarz - ewenement - niemal jak nowe , od I właściciela , bezypadk. orginał itp. Miał wadę - był dużo droższy niż te szmelcwageny ,porównywalne rocznikowo - które królują w Polsce oferowane do sprzedaży . Ale kupiłem i nie żałuję . Dobre auto musi kosztować . . .

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~kaz9 [2010-02-08 11:32]

Zawsze
sprzedawałem auto bez picowania,mycia silnika i takich tam cudów,zawsze uczciwie mówiłem o zaletach i wadach pojazdu .Cena właściwa do danego auta,ot i cały sekret udanej sprzedaży Prawda i uczciwość, to się zawsze opłaca. Pozdrawiam

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~mondralala [2010-02-08 11:07]

BMW E-34
A ja mam bmke z 92r do sprzedania!!! i bez wciskania kitu bym ją sprzedała. Dużo pali szybko jeżdzi,I pomimo ze pełnoletnia to godna uwagi !!!!!!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~anovi68 [2010-02-08 09:37]

jestem" handlarzem "czytaj oszustem
jest duzo prawdy w tym co piszecie, ale jak to mówia , wina lezy po dwóch stronach, tylko niestety nie w równym stopniu. Prowadzę działalność, płacę podatki ,jestem grzeczny, służę radą i doświadczeniem, umozliwiam - wręcz nalegam żeby sobie kupujący sprawdził samochód na stacji i co? wszystko na nic!!!!!!Prawda jest taka że kupujący chce kupić używane auto 8 letnie które wygląda jak nowe i kosztuje jak 12 letnie. Dopuki klienci nie nauczą sie płacic za dobry towar , normalną cene i nie szukac " okazji" , to nic się nie zmieni. Z drugiej strony, to muszę powiedzieć że kiedyś byli sprzedawcy samochodów i dzisiaj są , ale dzisiejszym brakuje wyksztalcenia, kompetencji i doświadczenia w dobrym handlu, a tylko sie liczy kasa. Dzisiaj to tylko wystarczy miec 2000, wystawić samochód na parking z karteczką, sprzedać z niemca na Kowalskiego i bez kosztów, odpowiedzialnosci ,podatków. Tak sie właśnie psuje opinie uczciwym . Temat rzeka........ Czemus biedny? bos głupi, czemus głupi ? boś biedny.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~jasny [2010-02-08 09:26]

AAA
Kolego MAras jak w 1993 nie było TDI to ty jestes zakonnica. Jakos dziwne ze Audi 80 B4 z 1992 juz maja silniki 1.9 TDI 90 KM.

odpowiedz

  • Kup używane

  • Kup nowe

Sprawdź kredyt samochodowy
  • Zaplanuj trasę

  • Baza adresowa

docelu.pl

Chcę kupić auto

Katalog samochodów - najpopularniejsze marki