a
a
a
To na czym właściwie polega to szczęście bez Poloneza?
Siedem szczęśliwych lat? Jeżdżę polonezem 16 lat i smieje się z frajerów, którym auto gaśnie i lecą do "komputera", bo nie wiedzą, co sie dzieje. Lecą i bula za własna głupotę.Kup tanie auto i płać za serwis - oto dewiza automobilowych złodziei.
Poldzio
Poldek jest duży i wytrzymały. Jak jest z LPG to nie jest drogi w eksploatacji. Gdyby go nadal produkowano z trochę mocniejszym silnikiem to bym go kupił ponownie. Przecież mógłby być tańszy , bo polski. Z tanimi częściami. Nie potrzebuję komputerów i bajerów. Wystarczy mi samochów w którym mieszczę się z rodziną i bez problemów i większych serwisowych wydatków potrafię na bieżąco samodzielnie konserwować. Poldek jest mi wdzięczny i się nie psuje. Jeżdżę od 12 lat. Na szczęście nikomu już nie muszę imponować "furą".
JAKIE SIEDEM LAT BEZ POLONEZA ? ? ? ?
JA MAM POLONEZA. WIĘC DLA MNIE 7 LAT SZCZĘSLIWYCH Z POLONEZEM :):)
Nie mogę niestety napisać pochlebnej opinii o polonezie. Kupiłem 4-letniego i nie byłem zadowolony. Silnik 1,5 palił około 10l benzyny na 100 km przy spokojnej jeździe. Nie dość, że po 6 latach zaczął rdzewieć, to mimo remontów po 8 latach miał wielkie dziury w progach, nadkolach i ogólnie wszędzie, mało mi zderzak nie odpadł. Do tego dodam, że ta wersja poloneza psuła się, dwukrotnie wymieniałem jakiś moduł za 500zł każdy, 2 razy wydech, wał, mniejszych awarii nie liczę, a także już przy 90 000 km silnik zaczynał brać olej. Kolejnym minusem jest zawieszenie, nie wiem jak dla was, ale dla mnie było zbyt miękkie, samochód bujał się na zakrętach jak stara kanapa. Polonez miał zbyt lekki tył, co przy tylnym napędzie wiadomo co oznaczało na śliskiej nawierzchni.
dobry wóz
Pierwsze moje auto Łada 2107, 1991r., 1500 pojemności. Lalunia
Potem Caro 1,6GLE z 1996r.
Trzeba było je konserwować co dwa lata. Zawieszenie jak to na polskich drogach, ale wiekszość można było naprawiś samemu w garażu.
Teraz Ford Mondeo. Niektórzy mówią że ford gu..o wort. Toczy się do przodu tak samo jak dwa wcześniejsze. Balcha podobno ocynkowana. Fakt estetyka jazdy dużo lepsza. A co jak awaria? Bez komputera nie ruszysz.
Polacy mieli tyle myśli technicznej jeśli chodzi o samochody. Ale władza wolała jakieś dewolaje, od których wzieli w łape. Prawda jest taka, wystarczyło by zmienić troche wygląd, dopracować silniki, ciut wiecej do standardowego wyposażenie i by Żerań miał utrzymanie na kilka kolejnych lat.
Pamiętam że nową Carówkę można było kupić w podobnej cenie co Fiata Seicento.
oni mieli obsesje na tle poloneza
samochód polonez rakieta do tenisa polonez wódka polonez i wiele innych wyrobów czekałem tylko jak papier toaletowy nazwą polonez ale na szczęście nie znalazłem albo nie trafilem
10 lat jeżdzenia - a zarazem zakłamiania
Jeździłem takim przez kilka lat. Rocznik 95 1.6 GLI benzynka. Jak na tamte czasy dla wypac, duży, a szczególnie dobrze radzący sobie w terenie. Jeździliśmy nim na rybki i zaliczył takie wrtepy że nie jedno atutko by się zawiesiło. Sprzedaliśmy go w 2005 roku za 1800zł he he Koszt początkowy to chiba 30 tys wraz z kredytem. Przesiadłem sie na kadetta z 90 roku sprowadzone z Niemiec. Jak byłem na jeździe próbnej spytałem soe gościa czy ma spomaganie - nic mu nie wiadomo. Późnie j wyczytałem że nie ma ale kierownica dawała sie obracać jedną reką. W mojej ocenie nie znaliśmy zbytnio ówczesnej technologii i chwaliliśmy swoje, jednak z perpektywy czasu stwierdziłem że to była porażka. Zachód miał takie autka w latach 70 co my w 90 - taka jest prawda. Nie wymienił bym kadetta za 10 polonezów chociaż był 5 lat starszy.
Kochany Poldek !!!!!
Miałam go 10 lat, przejechałam ok.200000 km. Miałam wypadek z 24 tonowym TIREM, który obracał mnie jak maskotkę, a ja nie miałm nawet siniaka. Zgodnie z opinią PZU auto było da kasacji, ale ja go wyremontowałam. Uratował mi życie!!!!! Policjant powiedział, że z takiego wypadku nie wychodzi się z życiem. A mnie nic nie było! Niestety rdza była taka, że głowa boli. Reszta była cacy. Oleju wcale nie dolewałam tylko przy wymianie / ale to co 10 tys.km/ Szkoda mi go!!!!!
Poldek to był samochód!W latach 90tych
dziwił mnie obrazek tłoczacych sie rodzin w cinqecento lub maluchach,jesli za te same pieniądze można było miec Poldka.Potem ludzie nabrali sie na Tico,a w tym samym czasie produkowany był Polonez Plus o klase wyzszy samochod niz Tico i przede wszystki na prawde przzestrzenny.smieszą mnie ci prześmiewcy Pldka a nawet denerwują.Niezapominajmy,ze byliśmy i ciągle jestesmy biednym krajem i sukcesem było produkowanie dużego,przestronnego samochodu w cenie seicento.Jesli władze FSO troche lepiej by fabryką zarządzały to i ekspansja zagraniczna była mozliwa,co sie troche udało pod rządami Daewoo.
chyba zapomnieli o modelu Atu
czyli wersji sedan Poldka ;-)
syf na kolkach tylko dla katoli!!!!!
taki zlom mogli produkowac tylko tu!!!! poprazka! syf! tandeta! zlom! badziewie! zemsta stalina i powinni zamknac tego co sciagnol to gowno do Polski!!!!!! i za malucha tez kic!!!!!!!
Miałem poldka "akwarium ze starymi tylnymi lampami"
i bardzo za nim tęsknię... Woził mnie i moją sztukę 8 lat i nawet nie stęknął. Zrobiłem nim na LPG 160.000 i jeszcze miał werwę...cały przebieg na półsyntetyku. Niestety buda nie wytrzymała i sprzedałem go na części. Teraz żałuję bo mogłem zrobić blacharkę i postawić go w garażu. Przesiadłem się teraz na merca 124 i mimo że ma lepsze zawieszenie to brakuje mi pontona... Naprawdę polonez był super alternatywą na polskie gów...e drogi. Przez osiem lat nie dotykałem się do zawieszenia i nic nie stukało czy waliło. Tylko amortyzatory siadały po 5latach jazdy po Warszawie, ale były tanie bo polskie (olejowe)
1.6gli - licznik przekręcił się 5 razy = 500tys km
Po 400tys remont silnika i dalej jezdzi. Sa tylko 2 minusy tego samochodu, czyli rdza i elektryka.
Córka ma toyotę, zięć nissana, a czym chcą jechać
wnuki? Poldkiem dziadka!
Mój poldek caro 1992 spisuje się bez zarzutu, nie ma
żadnych komputerów wymyslonych po to, zeby golić frajerów bez mydła za serwis, naprawiam go sam, jest w doskonalym stanie, niezawodny, jedyne czego mu brakuje, to wspomaganie kierownicy. Nie chciałbym sie go pozbywać, ale banda cos knuje z ekopodatkiem. Ale to bedzie grób dla bandy.
Poldek
Miałem Poldka rocznik 89, bardzo miło go wspominan, uzytkowałem go przez 10 lat i nigdy się nie zawiodłem, nie był najgorszy.
Prawda
Gratuluję trafnego spostrzeżenia. Mój syn został poczęty w oliwkowym Poldku r. 85
Auto dla prawdziwych mężczyzn
Mam nowy samochód z salonu i Poldka. Na polskie drogi Poldek jest bezkonkurencyjny. Nigdy mnie nie zawiódł. Pierwsza rdza pojawiła się po 10 latach na przednich drzwiach. Zamierzam go utrzymywać i remontować. Szkoda, że przerwano produkcję, był tani, niezawodny, bezpieczny, pakowny. Ciekawe o ilu jeszcze samochodach można to powiedzieć? Jak ktoś nie ma problemów z sexem to przyśpieszenia polonezowskie nie przeszkadzają.
Mój Poldi wytrzymał 270tyś.Niestety od 150tyś brał litr oleju na tysiąc km, ale gdyby była możliwość to kupiłbym nowego poldusia.Z wielkim sentymentem wspominam ten samochód.
POLDEK
DZIWI MNIE ZE WSZYSCY MAJA JAKAS NIECHEC DO TEGO AUTA.WIADOMO ZE W POROWNANIU DO DZISIEJSZYCH AUT TO NIE MA OCZYM GADAC, ALE NA TAMTE CZASY TO BYLA FURA.TO TAK JAKBY TERAZ POROWNAC STARA BMW3 Z NAJNOWSZA BMW3