a
a
a
Motoryzacja jaką znamy, niebawem przestanie istnieć. Nie wiemy jeszcze czy stanie się to za dziesięć, czy pięćdziesiąt lat, ale pewne jest, że konwencjonalne silniki na paliwo kopalne przestaną istnieć. Najpewniej zastąpi je elektryczność. Nawet w sporcie wyczynowym.
![]() |
| (fot. Materiały prasowe) |
Tegoroczna edycja odbyła się niedaleko, bo w Berlinie. To międzynarodowa impreza przedstawicieli sektora branży motoryzacyjnej, ale również spotkać można było całe rzesze naukowców, polityków i ekonomistów, a wszyscy dyskutowali i prezentowali nowości w zakresie przyszłości motoryzacji oraz transportu publicznego. W jakim kierunku podąża rozwój czterech kółek? Nie zdziwi Was pewnie, że kierujemy się w stronę aut elektrycznych. Podobnie będzie w motosporcie. Naprawdę.
![]() |
| (fot. Materiały prasowe) |
Na wielkim placu widnieją małe miejskie "wozidełka", powalające swoimi kształtami roadstery, wielkie limuzyny, rasowe samochody sportowe jak i ogromne ciężarówki. Nie brakuje też rowerów, skuterów i motocykli na prąd. Obok małych, prywatnych ośrodków z autami wykonanymi praktycznie w przydomowym warsztacie stoją wymuskane piekielnie drogie prototypy i modele seryjne takich marek jak Porsche, Mercedes, Volkswagen, Toyota, Citroen, Peugeot czy Tesla.
Zapominają o jednym - w niektórych krajach występują zimy. Wstajesz rano (-25 na dworze), idziesz do tego swojego ekoszrotu, włączasz światła, ogrzewanie i...zapierniczasz na autobus bo prądu na jazdę zabrakło. Latem przy +33 w cieniu - włączysz klimę i prądu na jazdę zabrakło. Masz do przejechania trasę np 800km to masz 10 przymusowych postojów po 8 godzin na ładowanie akumulatora. Sorki - ta technologia nie ma racji bytu póki co. Wymyślcie autko z napędem atomowym - przynajmniej zasięg będzie prawie nieograniczony.
bzdura silniki spalinowe nigdy nie zgina. Silniki diesla były skonstruowane na spalanie oleju rzepakowego a nie ropy, chodzi tylko żeby pewni ludzie się odczepili od tego czym się zasila swoje autka a na pewno wyjdą pomysły o których słyszeliśmy a nagle gdzieś znikły
Ciekawe, czy ktoś wziął pod uwagę obciążenie sieci elektrycznej, kiedy więcej tych aut wyjedzie na drogi. Polska już w chwili obecnej jest na skraju maksymalnego wykorzystania mocy. Za kilka lat bez budowy nowych elektrowni nie będzie skąd wziąć energii na bieżące potrzeby, a co dopiero do napędzania aut. To samo się tyczy infrastruktury energetycznej, która często nie była modernizowana od 60 lat XX wieku. Między bajki można też sobie wsadzić te śmieszne reklamy o zerowej emisji CO2 (pomijam to, że po prostu jest nagonka na CO2 ze względów polityczno-finansowych, a nie ze względu na twarde argumenty merytoryczne), bo w Polsce ponad 90% energii pochodzi ze spalania paliw, zresztą podobnie jest też w innych krajach na świece (szacuje się, że na całym świecie energia ze spalania paliw kopalnych to ok 60-70% całej produkcji). Szkoda, że nikt nie wspomina o kosztach utylizacji takich samochodów. Z akumulatorami trzeba coś zrobić po ich wyeksploatowaniu, a ich utylizacja z jednego samochodu pochłania tyle energii (co za tym idzie pieniędzy) ile utylizacja kilkunastu zwykłych samochodów. Samochody elektryczne są alternatywą, ale nie w takiej postaci jak dzisiaj, kiedy akumulatory wytrzymują max 100 tys km, auta mają mały zasięg, a prąd produkowany jest z węgla. Do tych co piszą o wodorze, wodór nie jest paliwem, a tylko nośnikiem energii. Żeby można go było wykorzystać do napędu samochodów najpierw trzeba go wyprodukować, co także jest energochłonne i kosztowne. Obecnie wodór na skalę przemysłową wytwarza się z metanu, a pamiętajmy iż metan sam w sobie bez obróbki jest paliwem. Na mniejszą skalę wodór wytwarzany jest w reakcji elektrolizy, ale jest to bardzo kosztowne, ponieważ potrzeba dostarczyć do tego dużo energii elektrycznej.
No i dobrze
Będzie ciszej. Tylko powinny być tańsze od spalinówek bo konstrukcja napędu jest prosta. Jak nie to do bani.
A czym będziecie to ogrzewać przy minus 30 stopniach? Bo prądu za mało. A w lecie na klimę też trzeba sporo prądu. Przyszłością jest wodór albo trolejbusy.
Póki żyją ludzie tacy jak ja nigdy te śmieszne podróbki samochodów w postaci melexów nie zastąpią prawdziwych samochodów. Tylko silnik spalinowy może napędzać prawdziwe samochody - taj jak to przewidział ich wynalazca - Karl Benz.
Już dziś silniki elektryczne mają ogromną moc i przyspieszają znacznie efektywniej od silników spalinowych :) - za kilkanaście lat technologie będą już dostępne cenowo dla zwykłych zjadaczy chleba :D
a ja zlewam ekologie i bede ja zlewal, stany, chiny i poza europa wszyscy produkuja w minute tony CO2 a ja sie mam przejmowac czy moj samochod wytwarza dwa gramy wiecej lub mniej :) wole sie skupic na tym czy daje mi frajde z posiadania, jezdzenia i wygladu, badziewiem na prad niech sobie jezdza ekooszolomy
Na forum jest bardzo dużo mylnych opinii niesety, sprostuję tylko kilka: sprawność silnika elektrycznego >95%, spalinowego około 35%; produkcja energii elektrycznej z węgla (wykorzystana również do napędu aut elektrycznych) wprowadza o około połowę mniej zaniczyszczeń do atmosfery niż jazda na tradycyjnym paliwie, świat idzie w kierunku energetyki rozproszonej z OZE; akcyza na energię elektryczną już jest maksymalna (oczywiście może zostać wprowadzony dodatkowy podatek "drogowy") i tu zdania są słusznie podzielone; ładowanie samochodów elektrycznych będzie miało olbrzymi korzystny wpływ na system energetyczny i nie będą jego obciążeniem a wręcz wspomagaczem; akumulatory są w 100% recyklingowalne (z odzyskiem wszystkich minerałów); na całym świecie ten rynek bardzo dynamicznie się rowizja, tylko w Polsce 95% to malkontenci i przeciwnicy wszystkiego co nowe!!!
Artykuł troszkę monotematyczny, tylko energia elektryczna. Nieprawda. Silnik elektryczny jest skuteczny tylko w 20%. Duża strata związana jest z wieloma czynnikami, między innymi oporami elektrycznymi. Największą wydajność nadal ma i będzie mieć silnik spalinowy, a co będzie służyło do spalania? Po tym jak nie będzie ropy? Alkohol, oleje naturalne itp. Ja myślę, że i silniki elektryczne i silniki spalinowe będą wykorzystywane. Zarazem zwiększenie użycia silników elektrycznych (masowe) zwiększy pobór prądu i zarazem produkcję energii elektrycznej, a zastosowanie innych paliw, zwiększenie produkcji rolnej pod tę dziedzinę. Pozdrawiam
''...za kilka dni wystartuje w 24-godzinnym Le Mans.'' juz dawno po Le Mans droga redakcjo.
Zapominają o jednym - w niektórych krajach występują zimy. Wstajesz rano (-25 na dworze), idziesz do tego swojego ekoszrotu, włączasz światła, ogrzewanie i...zapierniczasz na autobus bo prądu na jazdę zabrakło. Latem przy +33 w cieniu - włączysz klimę i prądu na jazdę zabrakło. Masz do przejechania trasę np 800km to masz 10 przymusowych postojów po 8 godzin na ładowanie akumulatora. Sorki - ta technologia nie ma racji bytu póki co. Wymyślcie autko z napędem atomowym - przynajmniej zasięg będzie prawie nieograniczony.
ZAPŁACĘ KARĘ A DALEJ BĘDĘ ŚMIGAĆ SWOJĄ CARINĄ 2.0 GTI 175 KM.
Przeczytajcie! Mialem Priusa z 2005r. 4 Lata. W miescie wiosna i jesienia bez wlaczonych swiatel i klimatyzacji ca. 5L/100. Za miastem, na autostradach (mieszkam w Niemczech ;-)) juz ponad 10L/100. Srednia - 8-8,5L/100. Niezwykle skomplikowany uklad przeniesienia napedu, ktory po ok. 3 latach - kiedy konczy sie gwarancja - zaczyna dawac o sobie znac. O koszty napraw lepiej nie pytac. Teraz poniewaz musze zyc troche skromniej jezdze 10 letnim Focusem 1,6. Spala srednio 6,5-7L/100 benzyny. Nic przy nim nie trzeba robic. Prosty jak konstrukcja cepa ale ma wszystko co trzeba. Tak sie zastanawiam czy bylo warto kupowac drogie ekoszpanerskie auto palace ekologicznie 10L/100Km. Kretynstwo. Teraz wiem to juz na pewno.
Samochód jest jak krzesło. Na elektrycznym długo nie posiedzisz.
Tesla nie potrzebował do napędzania samochodu żadnych "nowoczesnych" cudów. Mała przeróbka i samochód działał na energię punktu zerowego. Tyle że na tym nie da się zarobić. I jeszcze odniesienie do elektrowni atomowych. Paliwo jądrowe już od 30-40 lat mogło być spalane w 100% bez pozostawiania odpadów radioaktywnych. A nie tak jak obecnie 5%. Wystarczy przerobić chłodzenie reaktorów tak żeby działały na sód. Wtedy paliwo można spalać w temperaturze 1100 F a nie jak do tej pory 550 F i problem radioaktywności wyeliminowany raz na zawsze.
ALE BZDURY!!!!!!!!!ciekawe czy beda ciezarówki 30 tonowe na prąd? albo samoloty 150 tonowe????na prąd??? chyba za 100 lat!!!Jak narazie na prad to sa POCIAGI TRAMWAJE I TROLEJBUSY :))
Marzę o samochodach których nie będą prowadzić ludzie!!! Zintegrowany system komunikacji, gdzie pasażer wsiada, wydaje komendę gdzie auto ma jechać i te jedzie, zgodnie z przepisami. Bez trąbienia, zajeżdżania drogi, wyprzedzania na podwójnej ciągłej lub z prawej srony. Wiem że tak będzie - obawiam się jednak że nie dożyje tego wspaniałego dnia
Dopuki istnieja koncerny naftowe,mozecie zapomniec o silnikach alternatywnych,patenty bardziej wydajne(oplacalne)beda spokojnie lezec w sejfach tychze koncernow,oni nie pozwola sobie uszczuplic dochodow.
faajnie
taa tylko nikt nie pomyśli z kąd ten prąd w gniazdku, ze smrodzącej elektrociepłowni, albo elektrowni atomowej którą byle tsunami rozwali, do tego co z utylizacją setek ton akumulatorów które będą padać. Ale firmy zacieszają bo zarobią na nowej technologii.