a
a
a
Wydawać by się mogło, że w segmencie aut miejskich powiedziano już wszystko, ale jak się okazuje kolejni gracze pojawiają się na rynku. Po trojaczkach z Kolina i innych mniej lub bardziej egzotycznych zawodnikach, przyszedł czas na Japończyka wytwarzanego w Indiach. Suzuki Alto z wielkimi nadziejami wkracza do Polski, chcąc zjednać sobie klientów przede wszystkim ceną. Czy mu się uda? Czas pokaże, ale na pewno nie będzie miał łatwego życia.
![]() |
| (fot. Piotr Mokwiński) |
![]() |
| (fot. Piotr Mokwiński) |
Wszelkie plastiki obecne w kabinie wyglądają tandetnie i takie są w rzeczywistości. Widać doskonale, gdzie producent zdecydował się na radykalne oszczędności. Również dobranie kolorystyki mogłoby ulec poprawie. Dominującej szarości przydałoby się nieco ożywiających wstawek i cieplejszych kolorów. Sam projekt deski rozdzielczej pasuje do auta idealnie. Jest prosty i zarazem do bólu funkcjonalny. Wszelkie niezbędne do komfortowej jazdy pokrętła i przełączniki odnajdziemy pod ręką, bez konieczności odrywania wzroku od jezdni.
suzuki alto
Mam to autko i jestem mile zaskoczony. Polecam po 15 000 km wszystko ok.
Dobrze że VW kupił 20 % akcji Suzuki
Może podpowie im jak się buduje porządne samochody. Ten model będzie świetny ale do Chin i Indii
#
stronniczy artykul. autor chyba za duzo Auto Swiata czyta.
Mogli silnik dać do Tico-trocszkę wzmocnić zawieszenie i blacharkę i byłaby prawie wyścigówka ,a tak wyszło im jakies POŁO,albo inny szajs !
Czy to ten sam 3 cylindrowy silnik Toyoty znany z Aygo, 107, C1 i Yaris?
Też z Wałbrzycha? Czy robiony w Indiach?
No cudowne jest to auto...
A gdzie pomniejszona w fotoszopie (żeby auto sprawiało wrażenie, że jednak jest większe od marketowego wózka) głowa tej "celebrytki", która miała swoje "ediszyn" suzuki? Nie pamiętam, jak jej tam było, taka blondi. Na billboardach straszyła jej mikro-główka w swifcie.