a
a
a
![]() |
![]() |
| (fot. Auto Świat/ autoswiat.pl) |
W przypadku Lancera importer wykazał się nadspodziewaną hojnością. Już najtańsza wersja - Inform - ma system dynamicznej kontroli stabilności jazdy ESP (w nazewnictwie Mitsubishi: ASTC), dwustopniowe airbagi czołowe i boczne poduszki powietrzne. Nie zabrakło także airbagu kolanowego kierowcy i kurtyn. Co istotne, producent nie próbuje na siłę zarobić na tak oczywistych elementach, jak (seryjny w Lancerze) wyłącznik poduszki powietrznej pasażera.
![]() |
| (fot. Auto Świat/ autoswiat.pl) |
Polecamy na AutoŚwiat.pl: Cruze hatchback - Czy Chevrolet pokona VW Golfa?
Ja mam 195cm wzrostu. Z tyłu mogę usiąść jedynie zgarbiony (głowa nie mieści się pod podsufitką, gdy się zgarbię dotykam włosami podsufitki i mogę wytrzymać ). Dotyczy to zarówno Sportbacka i Sedana. Na pocieszenie powiem, że na tylnej kanapie Renault Fluence nie jest lepiej. Z przodu w Lancerze jestem w stanie zająć sensowną pozycję za kierownicą ale przy fotelu obniżonym do minimum a kierownicy podwyższonej do maksimum, w przeciwnym wypadku otrzymuję efekt zwany "kolana pod brodą", poza tym trudno byłoby mi przekładać nogi pod kierownicą przy wsiadaniu/wysiadaniu. Przedmówca bredzi coś o trzyletnim BMW 3/5 w cenie 60 tys zł. Żeby trzyletnie auto kosztowało 60 tys jako nowe z salonu musia wyjechać w cenie około 120 tys zł (utrata wartości około 50% w 3 lata). Absolutnie nie do kupienia, chyba że jakiś składak zrobiony z dwóch po dzwonie i dachowaniu. Mitsubishi daje dość niezłe wyposażenie w dość niezłej cenie. Podobno cały produkowany jest w Japonii, jest to prawdopodobne, takie szczegóły jak akumulator czy opony są Japońskie. W ofercie np Toyoty trudno uświadczyć samochody z Japonii a jeśli już są one znacznie droższe od Mitsu. Jazdy próbnej jeszcze nie odbyłem. Wygląd i jakość tapicerki są bardzo dobre ale tej w tonacji beżowej (trwałość nie wiem). W tonacji czarnej jest byle jak, ale w końcu to auto, którego ceny zaczynają się od 52 tys zł a nie od 100tys. Jakość plastików bez rewelacji ale bez problemu mogę wskazać gorsze auta z tego segmentu cenowego (choćby wspomniany Renault w najprostszej wersji wyposażenia czy tanie modele Suzuki). Lepsze plastiki są np w Koreańczykach. Mitsubishi daje sporo wyposażenia z zakresu bezpieczeństwa już w najtańszym egzemplarzu, chyba producenci dostają za to więcej gwiazdek w ncap. Bagażnik SportBacka wydaje się większy niż wynikałoby to z danych papierowych (344l.). Sportback ma inną paszczę, sedan inną. Sedan ma ładniejsze lampy z tyłu. Znowuż beżową tapicerkę można wziąć tylko do sedana. Jechać jeszcze nie jechałem, powyższa relacja spisana po oględzinach organoleptycznych. Za tę cenę na niespecjalnie jest się do czego przyczepić, brak istotnych wad. Przyspieszczenie silnika, choć jeszcze nie jechałem, na papierze przekracza wyniki silników 1.6 u konkurencji charakteryzujące się podobnym spalaniem.
Plastiki najgorsze - coś jak w ładzi samarze . Listwy srebrne na desce ścierają się do czarnego . Wszystko trzeszczy jak jest zimno lub gorąco to te plastiki słychać aż głowa pęka . Totalnie plastikowe auto no ale za 60 tyś . nie ma co się spodziewać wykończenia jak np. w BMW 3 (E90) , gdzie jest cicho i przytulnie oraz wykonczenie wzorowe no ale cena x 3 . Wszystko co dobrze zrobione to kosztuje i dlatego mitsubichi jest dobre w porównaniu ze skodą czy szewroletem . Ja osobiście bym go nie kupił za tą cenę . Za 60 tyś . mozna kupić 3 letnią BMW 3 lub 5 i cieszyć się z komfortowej zazdy samochodem bezawaryjnym klasy premium ;)
Mam od marca. Zrobiłem już 11000km, w tym trasę na Korculę. No, nie całą, część promem ;) Wyszło ok. 6,5l/100 km, a na autostradach wcale nie wlokłem się z tyłu. Przy spokojnej jeździe, katalogowe 4,9l/100km jest do zrobienia, tylko kto to wytrzyma?! Fakt, przy 3-4tys rpm robi się głośno - ale "sympatycznie głośno" nie jakieś rzężenie ale rasowy basik po czym zaczyna się robić - ciszej?! Co ciekawe, przy 140 na 4 jest ciszej niż na 5ce. Piąty bieg tak w ogóle to ma chyba funkcję szóstego ;) powyżej 140 na piątce trzeba uważać, bo zanim się obejrzysz, będziesz miał 200 na zegarze. Seryjne Advany A460 są na mój gust cokolwiek głośne, Ultragrip'y być może byłyby lepsze. Jednym słowem, do spokojnej i umiarkowanie agresywnej jazdy: jak chcesz to masz misiu-bisi, a jak wdepniesz, to się robi grizzli ;)
mam lancera sportbacka 1.8 z 2010 roku ogólnie zadowolony ale szykuje się na wojnę bo w samochodzie na różnych elementach nadwozia progi drzwi klapa bagażnika wychodzi rdza nowe auto od dilera niema roku 8500 km na liczniku
a propos zakretow - o co autorowi chodzi? samochod ma sztywne zawieszenie i trzyma sie drogi jak przysrubowany - nie udalo mi sie jeszcze na normalnej drodze wpasc w poslizg, a pasazerowie po szybach byli porozklejani... kto jezdzi na pionowo ustawionych oparciach? moze jeszcze z katem ujemnym, co? mam 188cm wzrostu i zadnych problemow z ustawieniem fotela i kierownicy
co według autora oznacza "wysoki kierowca"? Wzrost 160, 170, 180, 190 czy może 200 cm? Pytam, bo zastanawiam się nad kupnem.
Wysoki kierowca to musi bendzie jakeś meter łosiemdziesiont pienć.
Ale wstrętny w środku jest przypomina mi Audi 80 z lat 80 .
Ja mam 190 centymetrów wzrostu i nie mam żadnych problemów z komfortem jazdy. Polecam bardzo ładne I praktyczne auto.