RSS

Test: Nowy Smart - Styl, komfort, ekologia

2010.08.02 00:00 wp.pl 7 opinii
a a a

Ponieważ jak wspomniałem, nie jestem znawcą mogącym rozpoznać wszystkie nowinki, na przejażdżkę po Dortmundzie i Essen wybrałem się z Pawłem Gancarzem, który w roku 2002 założył Polski Klub miłośników Smarta i sam miał już sześć takich modeli. Oto szczegóły na które zwrócił mi uwagę:

(fot. Bogusław Korzeniowski)
1. Otwarcie bagażnika

Dotknięcie przycisku na klapie tylnej powoduje odblokowanie blokady szyby, a po jej uniesieniu, za pomocą bolca na lewej górnej stronie, możemy uchylić klapę, na której zamontowano tablicę rejestracyjną. Ta prosta i nieskomplikowana czynność okazała się jedną z innowacji modelu. Poprzednio bowiem po uchyleniu szyby należało odblokować blokadę prawej strony klapy, następnie z lewej i ponownie odblokować bolec z prawej strony. Ta skomplikowana czynność była bardzo uciążliwa, gdyż podchodząc do samochodu z zakupami, nie można było otworzyć bagażnika jedną ręką.

2. Odnowiony styl

Te zmiany nie dotyczą wprawdzie innego kształtu lamp, czy błotników, ale w przypadku tak małego pojazdu trudno ich nie zauważyć. Zmiana stylu to przede wszystkim montowane opcjonalnie lampy diodowe, nowe wzory felg, nowe kolory nadwozia i lakierowanie elementów, które dotychczas były w jednorodnym czarnym kolorze.

TU ZNAJDZIESZ WIĘCEJ ZDJĘĆ NOWEGO SMARTA

3. Komfort wnętrza

(fot. Bogusław Korzeniowski)
Wprawdzie Smart z założenia miał bogatsze wnętrze niż przeciętny samochód przeznaczony do jazdy w mieście ale nie znaczy to, że nie można było poprawić komfortu i jakości wykończenia. Aby to uczynić nie trzeba było kolosalnych nakładów finansowych. Wystarczyło tylko wykonać deskę rozdzielczą z lepszych jakościowo materiałów, do schowków włożyć gumowe dywaniki (aby przedmioty nie przesuwały się na zakrętach), przebudować konsolę środkową (obecnie jest duży wyświetlacz nawigacji) i zamontować nowy system audio (surround - soundsystem). Dzięki tym zmianom, samochód z "małego, miejskiego toczydełka na zakupy", stał się "małym, miejskim pałacem na zakupy". Wszystko to zaś przy wzroście ceny podstawowej o 600 zł.

Jednakże w nawet najładniejszym samochodzie liczą się głównie walory użytkowe. Aby przekonać się co naprawdę wart jest Smart, wyruszyliśmy na trasę trzema wersjami: turbodoładowanym o mocy 84 KM, elektrycznym i Brabusem. Ten pierwszy wziąłem za namową Pawła, który zasugerował iż model ten da mi najwięcej informacji o użyteczności samochodu.

oceń
4
1
Podziel się

Więcej na ten temat

Więcej w serwisach WP

Techtrendy.pl

Nokaut.pl



  • Skomentuj
  • WP.PL
Ocena: 0 [0]
~Jeszcze normalny [2010-08-15 16:21]

Smiechu warte
Ten niby samochod jest tak odrazajacy swoim wygladem komfortem jazdy i bezpieczenstwem ze powinien byc robiony tylko dla lunaparkow lub sprzedawany jako wozek inwalidzki.Jak mozna taka maszkare nazywac samochodem i zadac za niego az tyle pieniedzy.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: +1 [1]
~dan [2010-08-10 15:20]

wszystko fajnie ale....
takie miejskie toczydełko powinno kosztować max 15 000-20 000zł,

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~rikko [2010-08-03 09:50]

super osiągnięcie, VW Lupo spalał tyle samo już...
kilka lat temu, a samochód jest dla 4 czy 5 osób :]

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

  • Kup używane

  • Kup nowe

Sprawdź kredyt samochodowy
  • Zaplanuj trasę

  • Baza adresowa

docelu.pl

Chcę kupić auto

Katalog samochodów - najpopularniejsze marki