a
a
a
revolt
mnie się podoba, na dojazdy do pracy to się fajnie nadaje, tylko cena, nie rozumiem tej ceny, czy chodzi o zaporę aby nie zalać rynku?, jak helikopter czy samolocik, skąd takie kalkulacje, co ma kosztować te 60 tysi?. 15 no góra 20 , to by się to sprzedawało, i ekologia w mieście i cisza, no chyba, że chcą to szpanerom upchnąć, niech kupią, żeby pokazać , ze ich stać. heh.
Pewien drobiazg
Jak na razie jest tylko jedno "ale" do elektrycznych samochodów w Polsce, które same w sobie są dobrym pomysłem zwłaszcza dla centrów miast które trochę odetchną gdy tych samochodów będzie więcej. Co to takiego? Otóż to, że obecnie i jeszcze przez jakiś czas te samochody są i będą na... węgiel :D W końcu podtstawą naszej energetyki jest ciągle węgiel....
Porażka
wózek inwalidzki dla bogatych !
tylko ślepy i naiwny mógł coś takiego zaprojektować.
powinni isc w kierunku smarta 4/4, małą wyscigówkę, a nie pokrakę zrobić.
Do widzenia!
jezdzi bezszelestnie???
Autor mógł by się zainteresować zamiast pisać bzdety. Silnik w tym czymś rzęzi jak w starym tramwaju, nie wspominająć o odgłosach KERS!!!! - jak w zabawkach z kołem zamachowym.
Pozatym jazda w zimę tym czymś to absurd - i nie chodzi o odzyskiwanie energii. A co myslicie o napędzie na 1 koło (zima). Wyposazenie za tą cenę powinno coś oznaczać. Ludzie piszą że cena nie powinna prezkraczać 30k ... ja uwazam ze w takiej wersji powinna zaczynac sie od 25k.
Jak widać brzydkie i być może niebezpieczne.
Bo w Wawie to wszyscy 120 km/h jeżdżą.
PRZYSZŁOŚĆ =AUTA NA PRĄD CENA 10 tys.zł 100 km za 2 zł 0-100km/h= 5sek.!
2015r ZAKAZ AUT SPALINOWYCH "Studenci Wydziału Elektrycznego Akademii Morskiej w Gdyni skonstruowali samochód z napędem elektrycznym. Pojazd już porusza się po ulicach Gdyni, a przejechanie nim 100 kilometrów to koszt zaledwie dwóch złotych. Auto ma promować uczelnię i zachęcać do podejmowania na niej nauki.
Do przerobienia na pojazd elektryczny studenci wybrali 26-letniego forda escorta - mówi dr Andrzej Łebkowski z Akademii Morskiej w Gdyni. Miejsce silnika spalinowego zajął stary silnik ze sztaplarki, pojazd zasila także 14 akumulatorów, prostownik i regulator prądu. Maksymalna prędkość, jaką może osiągnąć, to 120 km - opowiada.
Takie "cacko" może kosztować od 10 tys. zł wzwyż. Wszystko zależy od rodzaju baterii i silnika, im nowsze, tym koszt jest oczywiście wyższy - tłumaczy Łebkowski.
By naładować silnik pojazdu, wystarczy podłączyć go do prądu na osiem godzin. Wówczas można przejechać nawet 170 km - mówi Łebkowski. Jeśli rozładuje się w drodze, to podładowanie powinno zająć nie mniej niż 3 godziny. Jedyne koszta eksploatacji pojazdu to prąd i powietrze w kołach - dodaje.
Jeśli zamontujemy nowszy silnik, co mamy w planach to koszta eksploatacji jeszcze się zmniejszą - dodaje Łebkowski.
Pojazd konstruowany był pół roku przez pięciu studentów - Radosława Czekaja, Marcina Gaca, Mariusza Namrożego, Andrzeja Golaka i Szymona Kalkowskiego). Grupą kierował prof. Ryszarda Strzelecki.
Kiedy pojazd miał już wyjechać na ulice, okazało się, że są problemy z... ubezpieczeniem. W systemie towarzystw ubezpieczeniowych nie istniało coś takiego, jak zerowa pojemność silnika - tłumaczy Łebkowski. Udało nam się jednak indywidualnie wynegocjować składkę - dodaje.
Co do zasiegu: wymiana rozkładowanych akumulatorów na naladowane na czyms co zastapiloby dzisiejsze stacje benzynowe trwalaby tez najwyzej kilka minut – nawet krocej niż zatankowanie.
"
Wstyd odbciach stac na na cos lepszego !!!
To wyglada jak wuzek inwalidzki z la 60 tych,albo raczej sprzedajmy dla talbow bo zmiesci sie tam jakis ladunek wybuchowy i moze byc zasilany bateriami slonecznymi.
hm????
ten pojazd przypomina mi Czesia ("Wladcy much")
prymitywny i niedopracowany
Ma,ly przeswit w polskich realiach nieergonomiczne wnętrze no i ta cena rzeczywiście zabawka dla zdesperowanych klijentów ale przyjazny dla cwaniaków którzy to produkują i sprzedają to jedyna chyba zaleta
To jakieś nieporozumienie
niema się czym zachwycać. Za 60 tysia to kupię nówkę auto które pojeźdźi dobrych kilka latek to jest tyle warte co stare zabawki na kabel. Jest w Polsce wielu konstruktorów ''amatorów'' którym jakby zrobić konkurs to zrobili by to o niebo lepiej taniej i solidniej i mieli byśmy dość spory wybór modeli bez pomocy innych firm zagranicznych. POLSKA MOTORYZACJO OBUDŹ SIĘ.
Wstyd odbciach stac na na cos lepszego !!!
To wyglada jak wuzek inwalidzki z la 60 tych,albo raczej sprzedajmy dla talbow bo zmiesci sie tam jakis ladunek wybuchowy i moze byc zasilany bateriami slonecznymi.
to cos nie jest warte 30 tys
a ten przod nawiazuje do stanu uzebienia narodu
Miałem okazje nim jeździć w Niemczech w okresie testów tego wynalazku dużo brakuje mu nie do doskonałości ale do jakiegoś standardu .Jako pojazd ekologiczny nie jest nim tak na prawdę brak oświetlenia Led-owego po za tym woda wdziera się przez mało szczelne okienka .K rutko mówiąc po prostu Polska Niedoskonałość
60 tys zł ???
Ohójali ? Za co ja się pytam ?
za drogi
Nie przyjmie się.Będzie tak samo popularny jak smart czy mini moris. Pazerny jak zwykle straci. Na to miejsce przyjdzie coś z Chin
Z wygladu Hannibal Lecter
wiec co z tego, ze jest elektryczny, "innowacyjny".
Jesli jest drogi a przy tym wyglada jak kupa i straszy na ulicy.