a
a
a
![]() |
![]() |
| (fot. Auto Świat/autoswiat.pl) |
Model 500 E na początku lat 90. był topową odmianą serii W124. Pod maską zainstalowano silnik V8 o pojemności 5 litrów i mocy 326 KM. To wystarczy do osiągnięcia "setki" w 6,1 s. Świetne osiągi to nie tylko zasługa wysokiej mocy, lecz także instalowanej seryjnie automatycznej przekładni, która w typowy dla Mercedesa sposób zmieniała biegi szybko i bez szarpnięć. A właściwie to potrafi działać perfekcyjnie do dzisiaj, bo opisywany egzemplarz pochodzący z 1991 roku w dalszym ciągu jest w doskonałej formie i bez problemu może służyć na co dzień. Co ciekawe, mimo wysokiej mocy samochód nie zużywa ponadprzeciętnych ilości paliwa. Średnio wystarcza 14-15 l/100 km.
![]() |
| (fot. Auto Świat/autoswiat.pl) |
W roku 1993 Mercedes przyjął nowe nazewnictwo dla modelu 124 i od tej pory mamy do czynienia z klasą E. Wówczas opisywana odmiana przyjęła nazwę E 500 i miała przez chwilę mocniejszego konkurenta w postaci Mercedesa E 60 AMG z silnikiem o mocy 381 KM. Jednak ten model wyprodukowano w ograniczonej liczbie egzemplarzy w latach 1993 i 1994. Od liftingu "500-ka" miała słabszy, 320-konny silnik. Oprócz tego podobnie jak w pozostałych wersjach silnikowych zmienił się wygląd przedniej części pojazdu. W takiej postaci Mercedes E 500 produkowany był do 1995 roku. Łącznie powstało około 11 tys. aut.
Jesoo!!!! Mam !!!! kupiłem wczoraj!!!! stał w garażu podziemnym w Kolonii 4 lata , briefu szukali przez 3 miesiące bo gdzies był a nie chciałem kopii z zulasugstelle...nie powiem ile zapłaciłem,no tyle co za plastikowego 3 letniego golfa na rope... czarny jak noc!!! zero rdzy!!! w środku stary Becker..ilu z kierowców pamięta kiedy na postoju dodawało sie gazu do 4000 obr a potężny moment obrotowy silnika kiwał w prawo nadwoziem??? Niesamowite i ten klang silnika... v8... Na granicy w Olszynie podszedł łysy kark i puka mi w szybe (dobrze że mi nie wybił :)...e Kolo!!! Mówi do mnie... Ku...a ! Jak ci ktoś podrapie przednią szybe na światłach jakąś myjką to zadzwoń , zęby mu powybijam! Pełny szacun! cholera zdębiałem... I jeszcze jedno , brak napisów typu TDI , GDI , 4MOTION , TDCI, BLUETEC, TFSI...nic tylko te wystające błotniki i halogeny w zderzaku . Musze jeszcze zapłacić chorą akcyze w tym naszym dziwnym kraju ale jakoś to przeżyje. Warto bo jak prędkościomierz tak samo sie wychyla jak obrotomierz a auto jest z dnia na dzień coraz więcej warte to chyba coś w tym jest... w124 to ostatni prawdziwy mercedes bo po ostatniej s klasie to mam tylko nudności.... życze wszystkim czytającym 500E.
Tez prawie na co dzien jezdze V8 4.2 biturbo ,quattro na trasie pali 12,5 Pb95 powiem tym co nie maja, po prostu nie chce sie wysiadac z tego auta.
Ten kto raz był właścicielem mercedesa i chwilę nim pojeździł już nigdy nie zmieni tej marki na inną. Wyjątkiem są ludzie kupujący za pół ceny zajeżdżone mercedesy i oczekują od nich żeby wręcz "latały, bo to przecie mercedes jest". Taki człowiek póxniej będzie rozpowiadał jakie to słabe samochody bazując na swoich przykrych doświadczeniach.
124 qooltowe auto klasa sama w sobie. Po blachach wnioskuje ze to auto Dziawera ktory wyznaje zasade ze bez gwiazdy nie ma jazdy:)
fakt , mercedes to mercedes...nigdy nie uznawałem tej marki..ale ostatnio kupiłem okazyjnie w210 e220CDI rok 2000.....nic nie skrzypi nic nie puka....zmieniłem zdanie...jakośc to jakość trwałość to trwałość nazistowska solidna robota
Nie zgodzę się jedynie z tym że niema w Polsce zadbanych egzemplarzy sam mam jeden w idealnym stanie i wiem że w łodzi jest co najmniej jeszcze jedna. Auto naprawdę super daje wiele satysfakcji z jazdy, polecam wszystkim.
miałem w124 200d z 1987r w dwa lata zrobiłem 120tyś i na naprawy wydałem 800PLN,sprzedałem, dołożyłem i teraz mam passata z 2002 TDI w dwa lata przejechane 100tyś na naprawy poszło 8500PLN. Biznes jak ch... zrobiłem
a w Polsce z kąd się biorą te wyeksploatowane szroty ? właśnie z Niemiec, kupione jako złom + 10kg szpachli + cofnięcie licznika o 200tys + polerka + 1L plaka + 2 choinki wunder-baum "new car" i auto funkiel nówka z pełną dokumentacją, i bezwypadkową historią od 75 letniego dziadka.
to jest zdecydowanie samochód moich marzeń,może nie jest najszybszy , najnowszy ale ma to coś i wolałbym go od nowego ferrari , lamborghini czy bugatti,wiem że to dziwne ale to auto nie jest jedynie moim marzeniem ono jest także moim celem życiowym.
MAM 300 D silink 6 cyl. prod 1988r. ZERO rdzy. przebieg 495 tys km ,NIVO,czarny metallic. Mam go 9 lat z Holandii. WYmiana TYLKO uszczelka od wspomagania kierownicy. Po miescie 8l , trasa 6,7/100km. Auto lata po EUROPIE, Hiszpania/polska czesto . ZERO problemow. KOMFORT I CISZA. A te wasze wozki salonowe to BADZIEW , wasze ciagle serwisowanie, wymiany,filtry zapychane , wtryski inne duperele was zzeraja. TYLKO MEROL i TYLKO W124. I wasze denne komentarze o TDI , i inych super brykach se wsadzcie
zawsze chcialem miec wlasnie W124. Bo tylko ten kanciak zwany klinem mi sie pdobal, ni zadne okulary , nie zadne S wielkosci kamienicy , tylko wlasnie W124. Pieknie dobrane eleganckie proporcje, piekne rysy , klasa sama w sobie. Samochod "overengineered" do tego komfortowy. wtamtych latach byl wyznacznikiem klasy i prestizu.Minely lata i do dzis nim jest.
w rawie maz. taki stał...pare tys do wlozenia jeszcze. Szkoda ze mnie na niego nie stac ale ciesze sie ze go kupiła osoba,ktora go wyremontowala i bedzie dbac o niego. Pozdrawiam Wojtka.
A wyglada jak rupiec, ma technike bardziej niz przestarzala.
Bawią mnie niektóre komentarze, niektórzy odreagowują dzieciństwo. Rodzice mieli Trabanta albo malucha i razem zazdrosnie patrzeli na MB 124. Trabantow i innego sprowadzanego badziewia juz dawno nie ma a mesie sobie jeżdzą mimo że niektóre mają już od 500tys do miliona km w kółkach. Pokazcie mi inne samochody z takimi przebiegami. Mój 250D 83 kw z 95 r ma 400 tys grama rdzy nie ma, olej syntetytk co 15 tys i 6,8 ON na trasie i nie wiem co to problem z samochodem.
Stare mercedesy sa jak widac nie do zajechania, nowe juz nie zachwycaja. Bylem wczoraj na jezdzie probnej ze wzgledu na nieublagana zmiane auta wlasnie w mercedesie. Jezdzilem C klasa 184 konny silnik benzynowy byl po prostu malo dynamiczny nawet po wcisnieciu guzika sport. Nie jestem fanem scigania sie na swiatlach itp. ale czasem trzeba wcisnac a tu pech nie jedzie.... Lepiej mi sie jezdzi 114 konna almera ktora ma juz prawie 9 lat i domaga sie zmiany. Wykonanie wnetrza tez toporne po prostu mnie nie zachwycilo. Uwazam, ze mercedes to juz nie taka gwiazda jaka byl jeszcze 20 lat temu.