a
a
a
Jeep na rynku polskim jak i europejskim ma się coraz lepiej. Amerykanie mogli liczyć na znacznie więcej, wprowadzając do obiegu swoje największe SUV-y czy mniejsze Crossovery, ale nie powinni narzekać. W skali globalnej zaliczyli wzrost sprzedaży na poziomie 41 proc. w 2011. W Polsce ten wynik wyniósł 39 proc. Zupełnie inaczej ma się sprawa z najbardziej rozpoznawalnym modelem marki.
Wrangler nie wpisuje się w żadne schematy i nigdy nie będzie podstawowym motorem finansowym koncernu. Jego prezencja ma wiele wspólnego z tą, stosowaną przed 70 laty, a rozwiązania mechaniczne bazują na prostocie i skuteczności. Ten samochód nie ma nic z najnowszych zdobyczy technologicznych poza dostępną w opcji nawigacją, która na dobrą sprawę rozpowszechniła się już kilkanaście lat temu. Nie znajdziemy w nim ksenonowego oświetlenia, modnych LED-ów, czy panoramicznego dachu. Jest za to świetny napęd, niepowtarzalny charakter i zdolności terenowe zawstydzające każdego SUV-a.
Chcąc zweryfikować faktyczne możliwości Jeepa, postanowiliśmy udać się nim w kilka różnych miejsc, aby sprawdzić jego umiejętności na rozmaitym podłożu. Nieco podrasowana wersja Rubicon charakteryzuje się tylną osią o zwiększonej wytrzymałości, nieco innymi przełożeniami przekładni głównej, elektroniczną blokadą przedniego i tylnego mechanizmu różnicowego oraz elektronicznie odłączanym stabilizatorem. Powyższe rozwiązania mają zagwarantować większą dzielność w wymagającym terenie.
Nieco sceptycznie patrzyliśmy na szosowo-off-roadowe opony, lecz niezrażeni tym faktem, wyruszyliśmy na poszukiwania czegoś w sam raz na dobry początek. Wybór padł na mokry piach. Zdążył trochę nasiąknąć wodą, więc stał się dość ciężki. Wysokość jego luźnej powierzchni wynosiła około 30-40 centymetrów, co wysoko zawieszonemu Wranglerowi nie powinno sprawić najmniejszych trudności. Faktycznie. Amerykanin z wojskowym rodowodem brnął przez piasek niczym traktor. Nawet nie trzeba było korzystać z napędu na obie osie, żeby pokonać niezbyt wymagającą przeszkodę.
Należy jednak pamiętać o całkowitej dezaktywacji systemu ESP. Skutecznie hamuje zapał Rubicona do jazdy, przez co można utknąć na dłuższą chwilę w miejscu, które nie powinno sprawić mu problemu. Lekkość poruszania się po sypkiej nawierzchni, zachęciła nas do dalszych poszukiwań. Zupełnie przypadkowo natknęliśmy się na dziurę w ziemi będącą pozostałością po mniejszej odkrywce. Strome podjazdy rozjeżdżone przez crossowe motocykle i różnego typu quady, postawiły wysoko poprzeczkę dla stosunkowo długiego auta.
A cóż powiecie na temat Skody Yeti?Pierwszy na świecie SUV o wyglądzie taniego samochodu dostawczego dla małych firm. "Auto " uderzająco podobne jest do Renault Kangoo przed liftingiem albo Peugeota Partnera.Kierowca wygląda w tym jak dostawca Pizzy.Ten produkt spod znaku zielonej kury nawet w porównaniu do Dacii Duster wygląda jak wóz drabiniasty przy Mercedesie a już silnik 2.0 tdi czyni ten pojazd kandydatem na króla lawet jak Passat albo Laguna
Fajny- ale cena troche wysoka jak na zabawke w teren, choć Wrangler świetnie trzyma cene, ale za mniej jak połowe tej kwoty można mieć Uaz-a Patriot-a - który ma równie dobre własności terenowe-a dokładając do nieko kilkanascie tyś mozna zrobić prawdziwego terenowego potwora!! w dodatku dostepny z topornym,ale niezniszczalnym i odpornym Dieslem
Mój Golf II 1.8 16v idzie lepiej Ma czip, duży wydech i nowe części
Wrangler to rasowa terenówka jakich mało, a nie żaden SUV. Kwestia wyglądu w środku właśnie to podkreśla ON MA JEŹDZIĆ, a oglądać to można widoki za oknem, nie jakie piękne przełączniczki porobili. Jeden z ostatnich prawdziwych samochodów (choć fiat już go powoli rozmiękcza), a nie świecących wszystkomających komputerków w których koła są tylko dodatkiem.
moj jeep pali 25l/100km zresztom najbardziej psujonce sie auto we wszystkich rankingach ale trzymam go bo sylwetka sie nie zmienia nie starzeje sie
Przyjemne auto. W Stanach kosztuje w przeliczeniu 120-130 tys pln a w tym eurokołchozie 200.
niestety są bardzo drogie ,mają tandetne materiały , słabo rozwinięty serwis np. trudnojeździć na przeglądy ok 40 -50 km . Wszystko to do przemyślenia przez dystrybutora
w końcu jakiś fajny jeep, ale określanie nowego modelu legendą to lekka przesada. Legendarny to jest willis.
wspaniale auto, mam takie ale o model starsze 05r 4,0benz, super zabawka do orania po polach, z czesciami wbrew opiniom nie mam problemu ale sa drogie, jedyna wada - jazda po asfalcie porownywalna komfortem i przyczepnoscia ze 126p