a
a
a
Klasa premium to łakomy kąsek dla wszystkich producentów, jednak tylko nielicznym udało się na stałe wpisać w serca klientów. Najnowocześniejsze technologie, wnętrza pełne dobrego smaku i karoseria narysowana przez mistrzów w swoim fachu - to wyróżniki najdroższego segmentu, gdzie prym od lat wiodą Niemcy wraz z Japończykami. Ostatnio też inne koncerny zwietrzyły swoją szansę na zarobienie dodatkowych pieniędzy. Wśród nich jest Citroen, który z serią DS zamierza zjednać sobie europejskich nabywców z zasobnymi portfelami.
Wprowadzony do oferty francuskiego producenta w 2009 roku model DS3 spotkał się z uznaniem. Nieco większy DS4 opary konstrukcyjnie na C4 zadebiutował kilka miesięcy temu i wygląda na to, że będzie mu troszkę trudniej niż mniejszemu krewniakowi. Styliści nieco przyhamowali swoją wybujałą fantazję i narysowali francuza oryginalnie, ale bardziej ostrożnie.
Design kompaktu odważnie pukającego do drzwi klasy premium wyraźnie odcina się od ulicznej szarości. Przy właściwym doborze zewnętrznych akcesoriów auto może wywoływać przyspieszone bicie serca. Prezentuje się równie dobrze, a może nawet lepiej niż konkurencja z Włoch - Alfa Romeo Giulietta. Dotyczy to zwłaszcza tyłu, gdzie zachodzące na błotniki lampy i ciekawie wyprofilowany zderzak, tworzą zgrabną całość. DS4 to nie tylko wyszukany styl. Uwagę zwraca również zwiększony do 13 centymetrów prześwit. Pomaga on wygodnie wsiąść do auta i dzielnie walczyć z wielkomiejskimi krawężnikami. Podobną wysokość osiągają mniejsze crossovery. Ponadto skromnie przeszklona boczna powierzchnia oraz dynamicznie opadający dach, mogą sugerować podobieństwo z linią coupe.
Równie ciekawie przedstawia się sytuacja wewnątrz pojazdu. Mimo, iż kokpit wyda się znajomy użytkownikom C4, to nie powinno budzić wątpliwości, że mamy do czynienia z projektem, w przypadku którego najważniejsze było poczucie dobrego smaku. Nasze największe zainteresowanie wzbudziły materiały wykończeniowe. Ich zdecydowana większość jest miękka i przyjemna w dotyku. Reszta prezentuje różnorodną fakturę, a aluminiowe wstawki niczego nie udają. Kolorystyka także nie pozostawia wiele do życzenia. Jasna tapicerka wyraźnie ożywia atmosferę przedziału pasażerskiego, a duża przednia szyba z możliwością częściowego zasłonięcia skutecznie doświetla wnętrze.
BUAHAHAHAHA - chaiałbym żeby napisali ile kosztuje wymiana i lakierowanie tylnego nadkola które jest praktycznie całym autem (progi i dach) - pewnie z 10 koła minimum!
Ja tu nie widzę nic nowatorskiego. Tylna para drzwi - patent z Alfy sprzed 15 lat (już wtedy wątpliwy, no ale ok, raz mogło być i spokój), tył trochę jak z nowego focusa, trochę jak z megane. Klasa premium powinna być sedanem, a w przypadku tak małych samochodów coupe lub co najwyżej trzydrzwiowcem. Bez sęsu.
Świetnie - nawet nie można OKNA z tyłu otworzyć - buahahahahahahahahahaha za tyle hajsu to jakaś paranoja!!!
Drogi i bez ikry. Wygląd nudny. To obelga dla prawdziwego DS z lat -50-tych. Za coś takiego powinni wysyłać na galery.
"..Design kompaktu odważnie pukającego do drzwi klasy premium wyraźnie odcina się od ulicznej szarości. Przy właściwym doborze zewnętrznych akcesoriów auto może wywoływać przyspieszone bicie serca. Prezentuje się równie dobrze, a może nawet lepiej niż konkurencja z Włoch - Alfa Romeo Giulietta. Dotyczy to zwłaszcza tyłu, gdzie zachodzące na błotniki lampy i ciekawie wyprofilowany zderzak, tworzą zgrabną całość. DS4 to nie tylko wyszukany styl..".co za bełkot.Facet nie wie co pisze .Napisz gościu może o technice zastosowanej w aucie!Nie pisze , bo to kupa złomu..jak każde obecnie produkowane auto. P.s.Takie głupawe teksty to pisz w babskich gazetach, a nie dla ogółu!