a
a
a
Nowe przepisy dotyczące egzaminów na prawo jazdy wejdą w życie w lutym 2012 r. Będzie trudniej, więc to ostatni dzwonek, by zapisać się na kurs i zdać bez dodatkowego stresu.
![]() |
| (fot. PAP/Adam Ciereszko) |
Zgodnie z nowymi przepisami przygotowanymi przez Ministerstwo Infrastruktury baza możliwych do wylosowania pytań będzie dziesięciokrotnie większa - 3 tys. pytań jednokrotnego wyboru. Pytania te nie będą wcześniej znane kursantom, a prawidłowa będzie tylko jedna z podanych odpowiedzi - obecnie mogą to być nawet trzy z podanych odpowiedzi. Utrudnieniem będzie też ograniczenie czasu egzaminu.
![]() |
| (fot. PAP/Adam Warżawa) |
Również od lutego, świeżo upieczony kierowca przez osiem miesięcy będzie musiał jeździć specjalnie oznakowanym pojazdem. Z tyłu i z przodu samochodu będzie musiała pojawić się biała naklejka z zielonym liściem klonu. Będzie też jeździł z niższymi prędkościami
Jezzzzuuu jak dobrze ,że zdałam niedawno(1 grudnia).Właściwie to strach przed nowymi testami zmotywował mnie do zdania.Wszystkim świeżym współczuję.Pozdrawiam.
trzymam w reku- Pytania z testy na prawo jazdy miasta NY -80 pytań testowych , oraz Podrecznik kierowcy - 80 stron !!!!! wydane /po polsku / Nowy Jork 1993 i co o tym sadzicie ? nam w domu , trzymam w reku -DWIE BROSZURY PO 83 I 56 STRON !!!!!!
Rozbawił mnie nieco tytuł artykułu "Koniec łatwego prawa jazdy" Jakie ono łatwe,i co na myśli miał autor?,zastanawiałem się długo,i do tej pory nic logicznego do głowy mi nie przyszło. Nawiązując do treści,wnioskuję zaś tylko jedno,ta ustawa to wielki ukłon państwa w stronę WORDów, które teraz będą miały jeszcze większe pieniądze w postaci opłat za egzaminy poprawkowe. Może wątpliwe to pocieszenie dla tych którzy dopiero ubiegają się o prawo jazdy, ale nam, zawodowym kierowcom ustawodawca przygotował o wiele więcej "atrakcji", takich chociażby jak obowiązkowa wymiana prawa jazdy co pięć lat,oraz wiele innych,które na pewno w żaden sposób nie przyczynią się do poprawy bezpieczeństwa. Szkoda,bo to właśnie powinno być celem wprowadzania nowych przepisów,a statystyki policyjne wyraźnie temu przeczą.
Panie Tomaszu, przygotowując artykuł powinien Pan przed zamieszczeniem sprawdzić co Pan pisze. Obecnie testy teoretyczne to 525 pytań... Owszem, nie są trudne i oblać teoretyczny to faktycznie porażka ale praktyczna część egzaminu często jest przeprowadzana z egzaminatorem, który mamrocze coś pod nosem a gdy prosi się o powtórzenie drze się, że ktoś jest głuchy. Dla osoby zestresowanej egzaminem to może być duży problem. Co więcej, egzaminatorzy często mają trasy "na oblanie", gdzie np. zawrócenie na drodze jest niemożliwe bez przejechania linii ciągłej ale ponieważ nie ma zakazu dopuszczalne i niestety niewykonalne...
Wszyscy posłowie którzy głosowali za tymi zmianami, powinni sami zdawać taki egzamin jako pierwsi.
Zdam egzamin na Słowacji, w Czechach czy na Litwie i po kwiatach - kto na tym straci?
Jak będzie koszmarem to będziemy mieć armię ludzi bez uprawnień na drogach a policja nie jest w stanie wszystkich kontrolować nie mogą robić blokad na drogach w celu wyłapania gości bez prawka i tworzyć wielokilometrowych korków.
po co te oznakowania auta skoro po zdaniu takich egzaminów jesteś super kierowcą?
Jeszce Polska nie zginela! Ja pierdziele wyjechalem z polski kilka lat temu... ale takie frajdy mnie ominely. Uwazam, ze powninnismy lac zimna woda podczas egzaminow. Przecie jak taki kupi kabrioleta i dach mu sie popsuje a bedzie padac to ... no wlasnie. Testy powinny bytc jak najbardziej realistyczne! ;-) Jeszcze Polska....
Do zadań praktycznych na egzaminie dodałbym jeszcze: wyprzedzanie poza terenem zabudowanym z prędkością 90 km/h TIR-a na drodze z głębokimi koleinami i podczas padającego deszczu w nocy.
no i co? urodziłem się później ,to mam ciepiec z wyorobina opinie starszych kolegow?? wystarczajaco ze na praktycznych tna kase jak posrani, to jeszcze chca by teoretyczny zdawali 20x. ludzie gdzie tu logika? wiecej godzin jazdy by sie przydalo a nie dodatkowa teoria.
i jeszcze więcej mułów na autostradach. nie no graty.
Nie mam nic przeciwko jajeczności, ale pod jednym warunkiem... Zanim to wejdzie w życie, te mądrale które to wymyśliły oraz wszyscy egzaminatorzy powinni uzyskać certyfikat na wymyślanie takich jajeczności (sprawdzenie normalności ich globusów) oraz certyfikat na egzaminowanie. A ponieważ te bałwany nie przejdą przez to przez wiele lat, wszytko zostanie zamrożone na jakiś czas.. :)))) A tak poważnie..., Polacy to taki naród, który wyjątkowo łatwo małpiego rozumu dostaje jak ma nadmiar wolności i samodzielności... :(((((((
Te egzaminy to totalna bzdura. Sam próbuje zdać po raz 6 (!). I nie chodzi o wylewanie swoich żalów, ale oblewają dosłownie za pierdoły. Jazda na egzaminie w ŻADEN sposób nie odzwierciedla prawdziwej jazdy na co dzień. Na egzaminach nie sprawdza się umiejętności panowania nad autem, a zwyczajnych pierdołów typu "przed skorzystaniem z uprzejmości kierowcy, który ustępuje nam pierwszeństwa należy spytać egzaminatora o zgodę". Niby prosta zasada, a jednak stres towarzyszący egzaminowi powoduje, że się o takich rzeczach zapomina i miałem raz taki właśnie przypadek, kiedy zatrzymałem się na znaku STOP, kierowca mimo, że nie musiał ustąpił mi pierwszeństwa, więc wyjechałem, na co egzaminator dumnie "proszę się zatrzymać, przerwanie egzaminu z powodu nie wykonania znaku STOPu." Inny przypadek z ostatniego egzaminu. Wyjeżdżam z bramu PORDu w Gdańsku. Z drugiej strony jechał egzamin na kat. C chcący wjechać w te bramę jak sądzę, z której ja wyjeżdżałem. Ciężarówka się zatrzymała jakieś 20m przed bramą, włączyła kierunek i stoi. Kto jest z Gda wie jak to wygląda, bo jest tam brama, a dosłownie kilka metrów obok równolegle jest skrzyżowanie z drogą dwukierunkową prowadzącą na parkingi i pierwszeństwo maja tam wyjeżdżający z parkingu o ile pamiętam, to wprawdzie nieistotne. Kat. C zatrzymała się przed tym właśnie skrzyżowaniem i stoi i mryga i teraz ja mam zgadywać, mryga przed skrzyżowaniem, czy do bramy? Stoi i ani drgnie, więc wyjeżdżam z bramy, mijam te ciężarówkę, a facet do mnie "stworzenie bezpośredniego zagrożenia ruchu". Zaznaczam, że ciężarówka stała pewną odległość ode mnie! Więc nawet gdyby była w ruchu to spokojnie bym przed nią przejechał nie stwarzając najmniejszego zagrożenia. Już nawet mój instruktor z podziwu wyjść nie może, bo mówi, że dobrze jeżdżę, panuje nad autem, robię co prawda jakieś pomniejsze błędy, ale nie wpływają one bezpośrednio na bezpieczeństwo jazdy. Poza tym nikt po 30h jazdy nie będzie mistrzem kierownicy - litości!
chory kraj, wstydze się czasami że tu mieszkam, ze wszystkim w tym kraju mamy pod górkę, niczego nie idzie normalnie załatwić ani żyć godnie bo nas na to nie stać.