a
a
a
Uczenie się na pamięć przed egzaminami a nie zrozumienie tematu daje efekt wtórnego analfabetyzmu - przeraża to jeśli dotyczy to kierowców zawodowych . Taki osobnik wjechał we mnie gruszką to 7 m sześciennych betonu całe szczęście iż ruszałem chcąc kontynuować jazdę . Brak myślenia to najczęstsza przyczyna wypadków .
Bzdury jak zawsze.Te przepisy mają na celu tylko wyciąganie pieniędzy od kursantów.
Jesli paliwo bedzie tak isc do gory to za rok drogi beda puste.
to jest tylko okradanie ludzi , dla czego nie wprowadzą możliwości nauki przez osoby prywatne (np: tate mame lub wujka ) którzy mają prawo jazdy koło 5 - 10 lat , taka osoba nauczy lepiej od instruktora bo jak widzę L i barana który siedzi obok lub gada przez telefon i nie zwraca uwagi jakie błędy popełnia kursant to mnie szlak trafia ,ja chodziłem do 2 różnych szkół jazdy i wiem jak olewają swoją prace instruktorzy , jak masz farta to trafisz na dobrą szkołę i instruktora , ale to ci nie gwarantuje ze zdasz egzamin z jazdy tu też musisz mieć farta by egzaminator miał dobry dzień , ta cała nauka jazdy to jest parodia , każdy kierowca wie ze 2 lub 3 latach po zdanym egzaminie nauczył się prowadzić auto
Nowe szkolenie ma wyciągnać więcej kasy z kieszeni kursanta, bedzie znowu miejsce dla cwaniaczków i korupcji!
Okres próbny to według mnie bardzo dobre rozwiązanie, jeśli młody będzie przez 2 lata musiał jeździć zgodnie z przepisami, gdyż po drugim mandacie straci prawko. To po tym okresie również będzie tak jeździł. Wyrobi sobie nawyk przepisowej jazdy, zostanie tak jakby wytresowany
okresy próbne niewiele dadzą, bo dadzą efekt, że przez te pierwsze 2 lata nowi kierowcy prawie nie będą jeździć
"Chodzi przede wszystkim o kwestię dodatkowych szkoleń z zakresu techniki jazdy. Młodzi kierowcy będą musieli skonfrontować swoje umiejętności i nawyki, wyniesione ze szkoły jazdy z tym, jak powinno się jeździć" Jak mam to rozumieć? Szkoły jazdy nie uczą jak jeździć tylko jak zdać egzamin ? Nie ma to jak absurd
Nowy system zdawan na prawo jazdy ma 2 targety 1. Nabic kase aparatowi tuska oblaniami 2 oblani beda lapani na drodze przez funkcjonariuszy gestaPO i poddawani kolejnym egzekucjom komorniczym.
Jak czytam te nowości prawne sprowadzające się wyłącznie do utrudnienia zdobycia prawa jazdy i uczynienia tego dokumentu kosztownym luksusem, to cieszę się, że urodziłem się na tyle wcześnie, że mogłem zrobić prawo jazdy za tak potępianej przez obecna władzę "komuny". Wyobraźcie sobie coś takiego: szkoła średnia wspólnie z LOK organizowały BEZPŁATNE kursy prawa jazdy kategorii A i B dla uczniów, którzy ukończyli 17 lat - opłacić należało wyłącznie odbiór prawa jazdy (niewielka opłata skarbowa). Kurs trwał 3 miesiące. Instruktorzy nauki jazdy uczyli nas jazdy PO DRODZE - a nie po placu z jakimiś kopertami i palikami. Tylko pierwsza jazda była po placu, żeby się nauczyć ruszać z miejsca i płynnie zahamować, ale jak ktoś to czuł, to od razu się wyjeżdżało na drogę. Egzamin teoretyczny polegał na tym, że należało odpowiedzieć na 3 pytania przed komisją egzaminacyjną i prawidłowo nazwać 10 znaków drogowych wskazanych na tablicy przez egzaminatora. Na egzaminie z jazdy nie wymagano wykonywania hołubców po placu, lecz od razu wyjeżdżało się na drogę. Zdałem bez problemu i stresu, tak, jak i wielu innych. Nie jeździmy gorzej od obecnych kursantów - ja przez 30 lat praktyki jako kierowca miałem tylko dwie niegroźne stłuczki i dwa poślizgi z wylądowaniem w rowie, ale bez szkody dla mnie i innych. Co więc uzasadnia taki stopień skomplikowania uzyskania prawa jazdy dzisiaj? Nie jestem w stanie tego zrozumieć.
1/3 moich znajomych jeździ tak ze ciężko uwierzyć że zdali prawko....
powiedzmy sobie tak szczerze te wszystkie nowe zmiany nie wpłyna napewno na poprawe techniki jazdy na naszych drogach przez kierowców. Niestety młodzi kierowcy będą słono placić za takie dodatkowe szkolenia, a ktoś bedzie się z tego śmiał i liczył przychody ze szkoleń
Drodzy czytelnicy, "Nie dajmy się nabijać w butelkę" Co to ma znaczyć ,; te wszystkie uregulowania prawne dostosowywanie prędkości,dodatkowe kursy,punkty, ograniczenia; to wszystko dąży do sytuacji w której Państwo ma coraz większą kontrolę nad obywatelem a obywatel jest jednocześnie coraz bardziej inwigilowany przez własne Państwo. Dla mnie to jest chora sytuacja, nie powinniśmy na to pozwalać , to nie może dzaiałać jak "mrowisko" byliśmy , jeszcze jesteśmy i zostańmy wolnymi ludźmi a nie zniewolonymi prześwietlonymi robotnikami autorytarnych rządów Państwa. To my obywatele tworzymy Państwo cóż ono znaczy bez nas, zatem nie pozwólmy na to protestujmy, działajmy nie dajmy się skrępować.
Dla niego pomysł idealny... W końcu dodatkowy kurs to dla niego dodatkowa KASA!!! Nie tędy droga, w Polsce cały ten proceser dopuszczenia do prawa jazdy, to maszynka do robienia pieniędzy! Jaka jest zdawalność? 10%, a może nawet mniej... Absurd na skalę światową!!! A bezpieczniej z tego powodu na pewno nie będzie, ponieważ ilość wypadków nie zależy od trudności egzaminu, ale od stanu infrastruktury drogowej, stanu pojazdu i PSYCHIKI kierowcy...
Ludzie, ja juz 5 razy zdawalam i oblewaja mnie na takich bzdetach, ze rece opadaja. A swoja droga to tak sobie czytam i jestem przerazona ortografia. Moze dodatkowe szkolenia?
co za głupoty facet pisze ! WYSTRASZY ! albo nie ma pojęcia o szkoleniu albo ???????
Leczcie sie!!! Prawko za komuny zrobilem w wiosce 900 mieszkancow.przejechalem sie kawalek bo benzyne oszczedzali wszyscy.Zrobilem przeszlo mln km bez najmniejszej kolizji.Za robote sie wezcie a nie ludzia klody pod nogi!!!!!!!!!!
mam syna, nie mogę go przećwiczyć jak prowadzić samochód, bo ojciec, nawet podejmując ryzyko spowodowania wypadku, musi być skazany na złom ze szkółek jazdy i przypadkowych instruktorów. Uczą jak cofać wykręcając przy tym łeb do tyłu (są kamerki, albo zrób to w samochodzie z przyciemnianą szybą czy załadowanym vanie), jak ruszać pod górę (jakby nie było automatów), a po zrobieniu prawa jazdy i tak muszę go uczyć jak jeździć większym samochodem. A potem jeszcze zapłacić za szkolenia przez osoby, które często nie powinny szkolić własnych psów, a co dopiero ludzi. Powinno się rygorystycznie karać kierowców za brawurę i debilizm drogowy, a nie maksymalnie utrudniać zdobycie prawa jazdy. Łatwiej zdobyć licencję sternika czy pilota (tu chyba przegiąłem) niż to p...ne prawo jazdy
Zamiast wymyslac bzdurne przepisy i tyko utrudniac ludziom zycie w kadzym calu to zastanowic sie jak obnizyc ceny paliwa durne palanty!