Jak luksus, to nie można pominąć Mercedesa. Najbardziej komfortowym przedstawicielem tego producenta jest kultowa już klasa S, która na przestrzeni lat wyznaczała, i zresztą w dalszym ciągu wyznacza, poziom luksusu w segmencie F.
W kwocie od 20 do 30 tysięcy złotych możemy się skusić na dwie opcje posiadania "eski". Pierwszą jest starsza generacja W140, która zadebiutowała w 1991 roku, a prace nad jej opracowaniem rozpoczęły się aż 10 lat wcześniej i pochłonęły miliard dolarów! Wygląda bardzo majestatycznie, Mercedes nie bawił się formą, sylwetka jest opasła, ciężka, ale też bardzo klasyczna, i jak widać nie uległa stylistycznemu przedawnieniu.
W140 posiadało wszystko, co było dostępne w luksusowych samochodach w tamtych czasach, a dodatkowo Mercedes opracował wiele nowych gadżetów, takich jak: podwójne szyby, automatycznie domykające się drzwi, system rozdzielający i wspomagający siłę hamowania, ESP, boczne poduszki powietrzne, a nawet "ortopedyczne" fotele dopasowujące się do sylwetki kierowcy. Do tego długość 5,11 metra, ponad dwie tony oraz potężne jednostki napędowe - pod maską gościły silniki: 6-, 8- i 12-cylindrowe. Topową wersję stanowi 6-litrowy motor V12 o mocy około 400 KM. W określonych przez nas widełkach cenowych możemy wybrać egzemplarz dobrze zachowany i w najciekawszych wersjach silnikowych oraz wyposażenia.
Ja nie potrzebuję tak dużego auta ale za 40 koła kupiłem S4 w pięknym stanie (4 lata temu) z 2002 roku i fakt - wydałem na sprzęgło 9 koła na wejściu ale oprócz naprawy wyświetlacza (między zegarami) nie robiłem dosłownie NIC!!! Do dziś auto jeździ bezawaryjnie - przyznaję że jeżdżę w weekendy bo na co dzień mam służbowe auto i darmową wahę ale na zaśnieżonej drodze nie ma nic lepszego :) quattro i jazda a reszta kierowców z napędem na jedną ośkę (zwłaszcza na tył) ma problem z ruszeniem. Ostatnio jechał jeleń BMW 650 - za pół bańki i nie mógł wjechać na trasę toruńską pod górkę...ŻENADA - oczywiście rozumiem że jak go stać na 650 to może przeznaczyć te 20tyś na auto z napędem 4X4 jak subaru czy Mitsubishi tudzież Land rover - ale po co jak można zablokować 100 osób i wyjść na frajera?! :)
W140 hmmm... "malinka slodka" ale niestety taki "czolg" to nie na zarobki 1500zl, marzy mi sie tak od urodzenia ale niewiem czy kiedykolwiek bede taki posiadal, pewnie moze kiedys sytuacja na to pozwoli a moze nie niewiadomo :) banajmniej jedno jest pewne W140 to komfort na najwyzszym poziomie
co do tego ze a8 s8 takie swietne w porownaniu ze 140 to nawet z poczatku produkcji mesiu jest duzo lepszym autem od wieswagenow juz niemowiac o testach zderzeniowych czy awaryjnosci mam seca z 92 z bankom km i v12 i na kretej drodze niejedno audi w rs zostawalo z tylu poniewaz nadal sa konstrulowane jako przedni naped a nie klasyczne auto quatro ok ale dobry kierowca da rade i na tyle a quatro maja wsiaki co z pod swiatel chca do 50 szybko skoczyc a tylem niepotrafiom jezdzic a z kolegom z s8 chetnie sie poscigam w montecarlo albo w walli to sie przekona co to znaczy dobre auto i przestanie mowic ze audi to lepsza klasa od mercedesa czy bmw klasa sama w sobie a wieswageny chca im dorownac za wszelka cene tylko jakosc nieidzie zatym i klasa sorki za bledy i bez obrazy
Napewno nie kupił bym,tandetnego,awaryjnego vw czy audi.Wolałbym dołożyć i kupić klasowego Japończyka,czy bezawaryjnego Forda
Tylko Merc W140. AUto mało awaryjne, skrzynie sie nie psują, jeśli olej jest wymieniany na biezaco. Z elektryką/elektroniką nie ma problemu.
Piękne auta, ale już były. Dzisiaj to już rupiecie. Lepiej dołożyć i kupić nowe małe auto dobrze wyposażone.
Jak mam kupić lepsze auto jak w Polsce mieście ponad 700.tys. mają problem z wymianą uszczelki pod zaworami,miska olejową,wymianą cylinderka w tylnym kole od ręcznego,chłodnicy w FIACIE UNO!!! Toż to bagatela wyzwanie dla polskiego mechanika.
I ten tylni napęd luksus pełną gębą szczególnie w zimie pod choćby malutką górką .......
ja niestety nie moge sobie pozwolić na jednorazowy wydatek 3tys czy 9 tyś na naprawy jak piszą tutaj forumowicze dlatego kupuje nówkę z salonu za ok 50 tyś. może mniejszą - alr poprostu mnie nei stać na naprawy i problemy
Ja osobiście posiadam audi s8 w manualu 4.2 V8 360 koni.. Wersja po liftingu rocznik 2000 i szczerze powiem że to auto ma w sobie to coś, co nie pozwala oderwać od niego wzroku.. Dostojna limuzyna z pazurem.. Bardzo jestem z niego zadowolony, chociaż ceny części i paliwa mogą przyprawic o zawrót głowy:) jeżeli ktoś może sobie pozwolić jednorazowo wydać 3 tys zł na naprawy to może śmiało kupić sobie auto klasy wyższej, bo to jest prestiż, komfort, wygoda tylko koszty nie są małe.. Cóż chcesz się wyróżnić musisz płacić..
Bogaci nie muszą oszczędzać. Natomiast przeciętny Polak za luksus uważa samochód oszczędny i bezawaryjny jakiej marki by nie był.
I jest audi :) elegancka limuzynka. Ma cos w sobie co bynajmniej mnie przyciąga. Nie tylko ta audika ale 80 b4 sedan, 100/a6 c4 Avant. Cos w nich jest ale luksus to a8
NIe mam pojecia czemu do 30 tyś pokazują stare limuzyny? za 30 tyś zł można spokojnie kupić mercedesa c klase z 2004 roku albo audi a4 z 2004 lub passata 2005
Kumpel kupił taką kozę w longu, jak stanął obok mojego w124, to wydawał się 2 razy większy:) Komfort jazdy i prowadzenie, to mistrzostwo świata:) Ryk silnika rozpędzającego tego kolosa na granicy przyczepności kół jest przepiękny. Spalanie nie jest małe, ale to jest limuzyna z lat taniej benzyny i tyle:)
WURST to WURST nie zamienie na nic innego !!! Odkąd go wyprodukowali zawsze o nim marzyłem i dopiołem swego w 1996 roku
Jestem ciekawy ile razy w tym luksusie rozsypała się skrzynia biegów,bo oprócz tego częstym problemem tych aut jest problem z elektroniką i korozją,ale korozja to chyba zaleta wszystkich mercedesów,bo klassa c jest tego przykładem