Na jednym pasie, pozwalającym przejechać na wprost, stoi sznur samochodów. Jak sądzę, niemal wszyscy się spieszą, lecz mimo to każdy ma swoje zajęcie: myślenie o dzisiejszym dniu, albo może o wczorajszym seksie, słuchanie muzyki, malowanie ust, rozmowa z kolegą (żoną, dzieckiem)... Niepotrzebne skreśl lub dopisz coś innego. Drugi pas przeznaczony do skrętu w prawo jest niemal pusty. Do czasu. Zamiast cierpliwie czekać kilka, kilkanaście minut na swoją kolej przejazdu przez newralgiczne skrzyżowanie, bokiem przemykają cwaniaki, by tuż przed sygnalizacją świetlną wymusić wjazd "bez kolejki" na właściwy pas. Blokują przy tym drogę osobom, chcącym skręcić w prawo (i może uczciwie objechać korek skrótem lub udać się w innym kierunku).
Najprościej cwaniakom zablokować wjazd, lecz to może przy odrobinie pecha zakończyć się stłuczką z naszej winy i masą bezsensownych kłopotów. Jesteśmy więc skazani na tracenie czasu w korku i patrzenie na wszystko w beznadziei, ewentualnie można sobie potrąbić i powyzywać (ale co to pomoże?).
Nauka jazdy w twoim mieście! Sprawdź, gdzie nauczysz się tak jeździć, aby nikogo nie denerwować!
A gdzie zasada jazdy na zakładkę ? Tyle się ciśnie o tym. Sami tworzycie, kochani, te korki. Jeżeli wszyscy stają na jednym pasie, a drugi świeci pustką, to mamy kilkaset metrów korka. Czy nie lepiej gdyby wszyscy dojeżdżali równo i wtedy stosowali zakładkę ? Po co do jasnej ciasnej pupy wybudowano ten drugi pas ? Aby sobie stał pusty ??? Ludzie, zastanówcie się nad bezsensem swoich zachowań. To jakieś chore jest - tworzycie korek, a potem szlag Was trafia, że ktoś go chce ominąć i wjechać na zakładkę. Popatrzcie jak sobie radzą na Zachodzie w duuużych miastach. Trzeba innych wpuszczać, bo inaczej całe miasto stanie. Tylko polskie chamy są niereformowalne i blokują jazdę na zakładkę. To nawet nie brak doświadczenia, to po prostu ośli upór aby innym utrudnić i zaszkodzić.
a mnie ciekawi taki fenomen - ci sami kierowcy co tak psioczą i nie umieją, nie mogą, jeździć w Polsce, to po przekroczeniu granicy fenomenalnie pamiętają zasady, przestrzegają prędkości no i są uprzejmi.. może byśmy się wszyscy jeżdżący przeprowadzili np. do Niemiec czy nawet Czech?
Co? Gościu wpycha się cwaniacko z prawego pasa (jak dla mnie to wymusza) na mój właściwy i stłuczka jest z mojej winy?
Te cwaniaki to przeważnie samochody z lizingu, warszawaiacy i bmk-i :-)
Polscy kierowcy to tępaki, najprzód się denerwują bo cwaniaki kołują a za chwilę sami stają się cwaniakami i tak na okrągło. TĘPAKI