Wrangler nie wpisuje się w żadne schematy. Jego prezencja ma wiele wspólnego z tą, stosowaną przed 70 laty, a rozwiązania mechaniczne bazują na prostocie i skuteczności. Ten samochód nie ma nic z najnowszych zdobyczy technologicznych poza dostępną w opcji nawigacją, która na dobrą sprawę rozpowszechniła się już kilkanaście lat temu.
Nieco podrasowana wersja Rubicon charakteryzuje się tylną osią o zwiększonej wytrzymałości, nieco innymi przełożeniami przekładni głównej, elektroniczną blokadą przedniego i tylnego mechanizmu różnicowego oraz elektronicznie odłączanym stabilizatorem.
Najnowsza odsłona Wranglera otrzymała nieco zmodernizowany silnik o pojemności 2,8 l. Turbodoładowany Diesel rozwija 200 koni mechanicznych i 460 Nm dostępnych już od 1600 obr./min. Te parametry zapewniają mu odpowiednie możliwości w wymagającym terenie i przyzwoite wartości przyspieszeń na drogach publicznych.
"Turbodoładowany Diesel rozwija 200 koni mechanicznych" Kto to qurva pisal, osmiolatek?
Moja 3 letnia córka powiedziała"...tatusiu ja nie chcę jechać tym autem.." po czym wsiadła z zona chętnie do Fiata Stilo i pojechały na zakupy zadowolone. Moja przygoda z Jeepem skończyła się po 6-miesiącach. Wniosek: lepszy europejski obciachowy samochód niż super badziew za oceanu
fajne autko legenda ]dzt honker tez jest fajny bo polski