Pierwszy Mercedes ML ze znaczkiem AMG zadebiutował w 1999 roku. 12 lat później na rynek wkracza nowe wcielenie tego modelu, który pod każdym względem przerasta swojego protoplastę.
ML 63 AMG napędza podwójnie turbodoładowany silnik V8 o pojemności 5,5 l, o mocy 525 KM i maksymalnym momencie obrotowym 700 Nm. W stosunku do poprzedniej generacji oznacza to przyrost - odpowiednio - o 15 KM i o 70 Nm. Jeszcze większym potencjałem dysponuje wariant z opcjonalnym pakietem AMG Performance. Za sprawą zwiększonego ciśnienia doładowania generuje on moc 557 KM i maksymalny moment obrotowy 760 Nm.
Widlasty motor wyposażono w bezpośredni wtrysk paliwa z piezoelektrycznymi wtryskiwaczami, układ ECO start/stop, aluminiową skrzynię korbową, cztery zawory na cylinder, wodno-powietrzny system chłodzenia powietrza doładowującego oraz system zarządzania alternatorem. Siła napędowa płynie do czterech kół za pośrednictwem 7-stopniowej przekładni AMG SPEEDSHIFT PLUS 7G-TRONIC, wyposażonej w trzy programy jazdy i funkcję "międzygazu" podczas redukcji przełożenia.
a ty sie znasz na samochodach gdzie tu widzisz musso? dalej wsiadaj do swojej skody czolem
Rozumiem, że chiński rynek jest bardzo pożądany przez europejskie marki aut ale Mercedes w tej ekspansji bije wszystkie na głowę. Stylistyka zupełnie dla Azjatów. Myślałem, że klasa E będzie jedyną pomyłką w całej gamie i na tym się skończy. Niestety Ml potwierdza tylko moje obawy. Tył jak Daewoo Musso, linia boczna tragiczna, przód nawet ok nie powala. Ogólnie z zewnątrz - klapa. W środku inna bajka - gustownie i z klasą, ale czy to wystarczy w tej klasie???