Pewien 47-latek z Niemiec wybrał się na niedzielną przejażdżkę swoim wyjątkowym Lambo w okolicach Reichenburga. Niestety wyprawa zakończyła się tragicznie dla jego wyjątkowego auta. Muria stanęła w płomieniach. Przed doszczętnym spaleniem, samochód uratował pewien kierowca ciężarówki. Właściciel później twierdził, że zanim się zatrzymał usłyszał najpierw dziwny hałas dobiegający z silnika auta.
IDIOCI z wp.pl
Takie błędy... naprawdę wam nie wstyd?
Auto tak drogie nie powinno psuć przy każdej lepszej okazji. a jeśli ot tak sie pali to nie powinno tyle kosztować. Facet przepłacił, dużo przepłacił.
bullshit
Na zdjęciu pokazane jest Lamborghini Miura Roadster, który istnieje tylko w jednym egzemplarzu, a na pewno to nie on się spalił, bo tym autem nie jeździ się "na przejażdżki" . Nie lubię się czepiać, ale błąd to błąd ;)
GŁUPOTY PISZECIE
1. Miura na pierwszym zdjęciu, to jedyny na świecie egzemplarz roadster, którego cena jest kilkaakrotnie wyższa od tego co napisaliscie w artykule.
2. Niebieskie Bugatti na zdjęciu to nie Veyron tylko EB 110.